#I4mey
Kilka tygodni po tej kłótni (miałam wtedy 17 lat) dowiedziałam się, że mama jest chora na raka. Moje życie wtedy się zmieniło. Zaczęłyśmy więcej czasu spędzać razem, rozmawiać o życiu, mojej przyszłości. Zaczęłyśmy się naprawdę rozumieć. Cały czas mocno wierzyłam, że po zabiegach chemioterapii moja mama wyzdrowieje. Tak jednak się nie stało. Mama zmarła po kilku miesiącach, trzymając mnie za rękę. Na szczęście zdążyłam jej powiedzieć, jak bardzo ją kocham.
Teraz, gdy od śmierci mamy minęło ponad 5 lat, dostrzegam, że zawsze chciała tylko mojego dobra. Teraz chciałabym, żeby mi doradziła, przytuliła, gdy jest mi smutno, ale już za późno. Żałuję każdej nawet najmniejszej kłótni, każdego przykrego słowa. Dziękuję jednak Bogu, że mimo coraz większego osłabienia mamy i postępującej choroby mogłyśmy w pełni wykorzystać jej ostatnie chwile. Kocham Cię, mamo :(
Każdy się kłóci z rodzicami, to normalne. Szczególnie w okresie dorastania. Ona też kłóciła się ze swoją mamą. Nie zadręczaj się, dałaś swojej mamie dużo spokoju na sam koniec. Jesteś dobrą córką.
Lepiej jest się pokłócić i pogodzić, niż przestać się odzywać.
Każdy nastolatek kłóci się z rodzicami. Nie Twoja wina, takie jest dojrzewanie. Rodzice o tym wiedzą, że taki etap mija. Dobrze, że zdążyłaś się z mamą pogodzić i spędzić z nią dobre chwile.
Osobiście ze swoją matką nie rozmawiam i nie odczuwam takiej potrzeby, ale z drugiej strony jak to mówią "Polak głupi po szkodzie" a ja mówię "nie docenisz teraz, ale docenisz za parę lat, kiedy będziesz wiedział że to była prawda". Każdy uczy się na własnych błędach i teraz sama wiesz jak to jest i wiesz, że inaczej będziesz wychowywała swoje dziecko 😔 trzymaj się zwariowana wariatko (mam nadzieję że tak jest) ❤️