#I4Mpo
Dosłownie to mnie spotkało. Obie się ode mnie odcięły, zostawiły mnie w bardzo ciężkim dla mnie momencie życia – tuż po śmierci mojego taty. Co drugi dzień spotykały się na kawie, a dowiadywałam się o tym, jak spotkanie dobiegało końca, przyjeżdżały do siebie, wychodziły razem. A ja po prostu przestałam być potrzebna. Uznałam, że nie będę walczyć o tę przyjaźń. Jest mi teraz ciężko, ale jednocześnie wiem, że obie nie są tego warte.
Miałam podobnie, chociaż staram się być ostrożną osobą i nie nazywam ludzi łatwo przyjaciółmi. Kolegowałam się bliżej z jedną taką, a potem zapoznałam ją z moją trochę dalszą koleżanką. Potem miałam wrażenie, że one ze sobą kolegowały się bardziej niż ta jedna wcześniej, ze mną. Nie mam żalu. Podejrzewam, że może po prostu lepiej do siebie pasowały. Każdy koleguje się z tym, z kim chce. Ludzie też zmieniają się z wiekiem. Oczywiście, to bardzo przykre, że te dwie zostawiły Cię w trudnym momencie. Prawdą jest, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Niektórzy są w naszym życiu tylko na dobre, a nie - na złe.
Nie myl pojęcia przyjaciółka z znajoma.
I bardzo dobrze, olej je.