#Hy0gR

Kiedy poznawałem rodziców mojej dziewczyny, jej ojciec pokazał mi swoją kolekcję broni. Wytłumaczył, że pierwszą zasadą bezpieczeństwa jest to, żeby nie celować z broni (nawet nienaładowanej) do kogoś, do kogo naprawdę nie chcemy strzelać.

Kiedy to mówił, miał w oczach obłęd, a ja miałem lufę jego rewolweru przy samym nosie, wycelowaną prosto między moje oczy.
FoxyLadie Odpowiedz

Albo chciał się prostacko popisać, albo psychiczny, albo bez wyobraźnii. W każdym razie niefajne zachowanie i mimo wszystko, coś mogło się stać.

AmziToIzma

Chciał dać mu do zrozumienia, że jest ojcem, ma broń i w razie, gdyby skrzywdził jego córkę, to mu odstrzeli łeb.
Za dużo filmów amerykańskich się tatuś naoglądał, wiesz, chciał wyjść na takiego ojca, przed którym drży każdy kawaler.

FoxyLadie Odpowiedz

Komentarz numer 2, niepoważny:

Jak w Kabarecie Młodych Panów 😁!

AleksanderV Odpowiedz

Nierealne. Takie zachowanie podlega pod grożenie bronią. Nawet jakby ostatecznie nie poszedł za to siedzieć, to z automatu traci wszystkie swoje zabawki, od razu. Więc nie wydaje mi się, żeby człowiek który wydał kilkanaście tysięcy zł na swoje hobby, ryzykował utratę wszystkiego po to żeby się popisać. Głupia, łzawa historyjka, wpisująca się w ogólny trend żeby obrzydzać Polakom wszelkie przejawy wolności, w tym dostęp do broni palnej.

XX2411 Odpowiedz

Chyba niezbyt mu przypadłeś do guste.

Dodaj anonimowe wyznanie