#Hwqr3
Pomimo bardzo przeciętnych ocen testy gimnazjalne zdałam najlepiej w szkole. Trafiłam do liceum plastycznego. Kiedy tylko mogłam, dorabiałam na różne sposoby (żeby nie było - legalne :D).
Skończyłam dwa kierunki studiów, zupełnie niezwiązane ze sztuką. Miały być "zabezpieczeniem", gdyby się nie udało.
Pozdrawiam ze Stanów. Po skończonych studiach złożyłam papiery u producenta gier. Rodzice stwierdzili, że nie dam sobie rady, że bez nich nie istnieję. Teraz robię to, co kocham. Bez rodziców. Nie utrzymujemy kontaktu.
Wystarczy w siebie uwierzyć, nikt nie przeżyje życia za was. Mi się udało, wam też musi.
Nie rozumiem rodziców, którzy próbują wmówić dziecku, że bez nich sobie nie poradzi.
niestety to jest bardzo destrukcyjne i Ci ze slaba wolna wola maja trudnosci sie z tego wydostac..
niestety znam to z wlasnego doswiadczenia
Myślę, że przenoszą swoje (chore) pragnienie, żeby dziecko zostało z nimi na zawsze (czyli de facto sami sobie nie poradziliby bez niego) i wkręcają dziecku, że ono też chce zostać z nimi "na zawsze".
Wydaje mi się, że to może tak wyglądać, ale może ktoś z Anonimowych jest psychologiem i zna się na tym, jak to działa?
Tylko nie rozumiem co daje rodzicom to, że zrobią ze swoich dzieci kaleki życiowe.
Wiesz... Robisz sobie taką kalekę, więc nie poradzi sobie w życiu bez ciebie. Wtedy udowadniasz, że miałeś/aś rację, mówiąc, że dziecko nie da sobie rady... Jesteś w tym momencie tym lepszym, mądrzejszym. Kojarzy mi się to z 'matką' Roszpunki, która wmówiła córce, że świat jest zły, a później upozorowala sytuację mającą to potwierdzić. Nie była już tą złą i zabraniającą tylko przewidującą, opiekunczą i dobrą..
Według niekórych rodziców jest to "motywacja", tak samo jak wyzywanie albo wrzaski.
To jest chore zachowanie. Albo wynika to z tego, że rodzice boją się zostać sami, bez swojego dziecka, które tyle lat było przecież nieodłączną częścią ich życia; albo rodzice nie są zadowoleni z tego, że im się w życiu ułożyło tak a nie inaczej i za wszelką cenę pragną naprawić swoją przeszłość i jakby żyją życiem swojego dziecka, dyktują mu, co ma robić, żeby było tak, jak oni chcą. Tak czy siak, wpajanie dziecku, że jest do niczego i nie osiągnie niczego w życiu to wbijanie mu noża w plecy. Coś, czego rodzic nigdy nie powinien robić.
A kto by ich zrozumiał?
Może rodzicom w życiu nie wyszło i próbują przenieść swoje cele na dziecko? A kiedy dziecko robi inaczej, mówią że sobie nie poradzi
Ciekawe u jakiego producenta gier pracujesz :D Pozdrawiam graczy
Pewnie u żadnego, zapewne wyznanie wymyślone jak większość ostatnio.
@LeeroyJenkins Podasz choć 1, jeden, JEDEN dobry argument, dlaczego to wyznanie mogłoby być zmyślone?
Minus minus minus minus..... bo co? Aż tak wam się nie spodobał komentarz UszyMyszy? To jest gorsze niż Giełda Warszawska, nie przewidzisz, czy komentarz dostanie minus :/
Przestańcie przeżywać te chore minusy tak, jakby od tego wasze całe życie miało zależeć. Dostała minusy, bo się ludzie z nią zwyczajnie nie zgadzają i tyle.
Oj tam zaraz i tak skasują koma, minusy pójdą papa. Strasznie wrażliwi się tu ostatnio pojawiaja i chcą decydować kto ma dostać minusa a kto plusa
Też jestem ciekawa :) sama chce pracować przy produkcjach gier, lecz od strony programistycznej, a nie graficznej. Ale ja raczej do stanów nie wyjadę :p
@Calcifer to jest nas dwie które chcą pracować przy produkcji gier :D
* obserwacji
Chyba dają jakieś booty, żeby minusowały :D (taki żart) (jak coś)
Jesteśmy już we trzy, programistki ;)
Nigdy nie zrozumiem jak można poniżać tak własne dzieci i podcinać im skrzydła. Miałam i po części nadal mam podobnie jak Ty. Mi cała rodzina skreśliła na starcie i twierdziła, że nie zdam matury i prawa jazdy ale ja się nie poddałam i zdałam. Nie trać wiary w siebie to jest podstawa a tacy rodzice to nie rodzice i nie mają prawa tak się nazywać
A tak nie nawiazując do wyznania, chciałam życzyć wszystkiego najlepszego każdej kochającej mamie! Jesteście niezastąpione i najlepsze!
Grunt to jakiś pomysł na życie i trochę samozaparcia.
Jestem po stomie, miałam na roku kilka osób po ASP. Żadna nie mogła znaleźć pracy, a teraz są świetnymi protetykami. Niestety tylko jednostki po kierunkach artystycznych mają dobrą pracę w Polsce.
Gratuluję! Jesteś mega silna :)
Te historyjki na anonimowych o Was w Stanach mnie wykończa :(((
Echh jeżeli macie zamiar dawać wyznania nudne o spełnianiu marzeń, które mnie kompletnie nie interesują i nie powinny być anonimowe to piszcie na początku, bo nie mam ochoty marnować czasu.
Czasem sama wiara w siebie nie wystarcza, aby coś osiągnąć. Też dużo zależy do losu. A ten bywa okrutny, ale warto próbować.