#Hw1GY
Kamil wielokrotnie zrobił go w przysłowiowe bambuko, ale swój ostateczny kawał szykował ponad dwa lata i wywinął go dopiero w ostatniej klasie gimbazy.
Otóż Bartek bywał w szkole dość rzadko i jak już to tylko ciałem, nie umysłem. Zero zaangażowania. Po jednej z lekcji polskiego Kamil podszedł do naszego klasowego Einsteina i mówi, że pożyczy mu tę książkę. Bartek oczywiście "O co chodzi, człowieku? Jaką książkę?", na to Kamil "Nie słuchałeś babki z polaka? Ci co mają zagrożenie żeby zdać mają przeczytać lekturę i zrobić 10-stronicowe wypracowanie na jej temat".
Bartek wzruszył ramionami, ale potem chyba dostał w domu opieprz od matki, albo (w co wątpię) sam poszedł po rozum do głowy i poprosił Kamila o pożyczenie tej książki "bo on jednak chce zdać z polskiego choćby na dwóję".
Kamil oczywiście dobry kolega, dał mu lekturę, która była świeżo wydrukowana i spreparowana całkowicie przez Kamila we własnej osobie... Pracował nad nią wieczorami, przepisywał fragmenty "Zmierzchu" czy książek Paolo Coehlo, dał trochę cytatów z Biblii i wszystko okrasił dużą dawką nudnego pierdzielenia o byle czym co kilka stron. Dzieło, które przez to powstało było długie, nudne i dość niezrozumiałe. Sam podrzuciłem mu parę pomysłów jak uczynić je jeszcze bardziej żmudnym do czytania.
W końcu wydrukował to cudo i dał Bartkowi, zdesperowanemu by zdać w końcu to zasmarkane gimnazjum, bo ile można kiblować. Bartuś przeczytał (skarżył nam się, że nie znalazł streszczenia na internecie) i napisał karkołomne, 10-stronicowe wypracowanie z dzieła Kamila (za co szacun, bo ja bym nie dał rady tego doczytać do końca).
Mina i reakcja nauczycielki polskiego była nie do opisania! Co ciekawe, dała mu dwóję twierdząc, że skoro mu tak zależy, to niech ma, tylko ma jej nie zawieść i zdać inne przedmioty.
Nie wiem co teraz dzieje się z Bartkiem, ale Kamil bajkopisarz pracuje za granicą i z tego co wiem koledzy z pracy mają przy nim ciekawie, bo dalej wywija kawały na taką skalę.
Że mu się chciało książkę pisać 😂
A ja to bym mogła to przeczytać, bo ciekawi mnie co jeszcze w niej poumieszczał xD
I na miejscu autora tej jakże zacnej lektury czułabym miłą nostalgię patrząc na nią :)
ja to bym mogla przeczytac ale w zyciu bym nie napisala 10 stronowego wypracowania ;p
Ja nie mogę wrócić do natchnienia, a ten dla żartu pisze :/
Shooktea Mam tak samo...
geniusz musi trochę popracować jeśli chce się później chełpić osoągnięciami.od razu widać że fajny gość
I to jest dopiero kawał! Podziwiam.
Z klasą. I o dziwo ze szczęśliwym zakończeniem dla wkręcanego. ;)
kosta rosolowa w prysznicu latwiejsza :v
Ta kostka zawsze i wszędzie robi się już nudna. Szczególnie jak jeszcze nie pasuje do sytuacji...
Trzeba przyznac, w życiu nie słyszałam by ktos zrobił tak dobry kawał 😃
Opis powstawania książki dziwnie skojarzył mi się z pisaniem pracy magisterskiej 😄
Wygrałeś/aś!
mam nadzieję, że Bartek zdał inne przedmioty :D
To jest dobry żart. Taki ze smakiem żeby czuć bardziej satysfakcję a nie wywalanie książek z plecaka.
Takiego kumpla który choćby podstępem ci pomoże zdać, to ze świecą szukać
Da radę dostać e-booka tego wykwintnego dzieła?
Podziwiam, że Kamilowi chciało się pisać tą książkę :) Ale czego się nie robi, żeby kolega zdał :D
I zabawa była, i chłopak skorzystał i widać, że nie trzeba kogoś publicznie upokarzać w prymitywny sposób, a można kreatywnie zażartować :-)
Szacun za kreatywność