#Hpthu

Miałam coś takiego, od maleńkości (jakoś od 2 roku życia), że jak kładli mnie na prawym boku, to po 10-15 sekundach zasypiałam i za nic w świecie nie było można mnie dobudzić przez kolejne 3-4 godziny, w wieku 14 lat mi to przeszło.

Dwa lata temu po raz pierwszy został u mnie na noc mężczyzna, z którym dzieliłam życie dopiero 4 miesiąc.
Wieczorkiem włączyliśmy film, zrobiłam dobrą kolację, wypiliśmy winko, oswojona z myślą, że pewnie dojdzie między nami do czegoś więcej po raz pierwszy, wypiłam trochę więcej wina na odwagę. Zaczęliśmy się całować i przechodzić powoli do rzeczy.

Zaczęliśmy kochać się klasycznie, później na boku... Właśnie... na boku... Prawym boku... Po chwili zasnęłam... Przestraszył się koszmarnie, pamiętam jak przez mgłę pogotowie i jakieś światła, obudziłam się po paru godzinach wypoczęta, a przy łóżku siedział on cały zapłakany, ściskając moją rękę.

Mam 22 lata (w tamtej sytuacji 20), lekarze nie wiedzą dlaczego tak mam, nadal jesteśmy razem i kochamy się tylko na lewym boku :D
Myszcz Odpowiedz

Niemożność wybudzenia kogoś przez kilka godzin brzmi meeega creepy, jak jakieś poważne schorzenie :o

coztegoze3 Odpowiedz

Trzeba przyznać, że chłopak okazał się odpowiedzialny. Dobrze o nim świadczy, że wezwał pogotowie.

wyzwolonaa Odpowiedz

Przynajmniej zachował się normalnie, mój były dosypał mi środków nasennych do wina i zostałam przez niego zg*ałcona

Dodaj anonimowe wyznanie