Moja historia zdarzyła się gdy miałem około 10 lat. Jako dobry dziesięciolatek chciałem bym dobrym synem w Dzień Matki i kupić mamie jakiś fajny prezent. Poszedłem do najbliższego sklepu z różnymi rzeczami, to był taki lombard. Rozejrzałem się i ujrzałem włochate grające coś. Poprosiłem panią w sklepie, aby mi to sprzedała. Dziwnie się na mnie popatrzyła, no ale sprzedać sprzedała.
Gdy wręczyłem mamie prezent także dziwnie zareagowała. Ja nie przejmując się poszedłem do swojego pokoju zająć się swoimi sprawami. Dopiero po latach zorientowałem się, że kupiłem jej wielkiego włochatego grającego penisa!
Dodaj anonimowe wyznanie
I jeszcze jakby tańczył do tego to by było super.
No.. od małego już byłeś obeznany w tych sprawach 😅