Polowa lat 90. Ja, uczeń podstawówki, wracałem po szkole do domu. Przez cały dzień myślałem o kasecie VHS, na którą nagrałem kawałek filmu porno z kablówki, z jakiejś niemieckiej stacji ZDF czy Kabel1. Oczywiście chciałem to oglądać w wiadomym celu. Rodziców nie ma w domu, siostra miała na 10 do szkoły, więc spokojnie mam z 1,5 godziny. Drzwi bez "naciskanej klamki" na zewnątrz, szybko otworzyłem, plecak w kąt. Kaseta do video i jadę.
Po dwóch minutach otwierają się drzwi od balkonu i wchodzi ojciec, który tam palił. Przełazi koło mnie i rzuca "Nie tak mocno, bo sobie urwiesz".
Kurtyna.
Do dziś nie wiem, dlaczego był wtedy w domu. Nigdy więcej o tym nie gadaliśmy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wielu napalonych nastolatków nie myśli o tym, by sprawdzić teren zanim przystąpi się do robótek ręcznych.
nie Ty pierwszy i ostatnio, którego rodzicie nakryli. Moi niestety nie potrafili rozmawiać o szkodliwości pornografii i masturbacji (teraz są modne bzdury, że masturbacją pomaga, wybaczcie nie znam żadnej osoby której by pomagała, za to znam masę osób które uciekają(ły) w masturbacje z leku czy bo sobie nie radzą w życiu pacz: ja )
No także raczej rodzica są i tak świadomi, tyle ze 'przymykają oko', a z konsekwencjami zostajemy my...
Nałogowa masturbacja może mieć bardzo poważne konsekwencje.
Regularna masturbacja poprawia jakość spanka, redukuje stres i zmniejsza ryzyko raka prostaty. A (jak napisał przedmówca), nałogowo już głównie szkodzi.
Każda masturbacja szkodzi ;)
Uwierzcie, to syf z którego ciężko wyjść jeśli Twoja masturbacja tak pomaga, to rzuć ja i spróbuj żyć przez pół roku bez…
To samo można powiedzieć o papierosie, ze co godzinę fajek redukuje stres ;/
Albo o alko. Powodzenia
Współczuję, że tak sobie spaprałeś życie, że teraz nawet w jednorazowej masturbacji widzisz niesamowite zagrożenie. Ucieczka w całkowitą abstynencję jest bardziej niezdrowa niż rozsądne dawkowanie. Owszem, fajki są szkodliwe, bo wprowadzasz do organizmu syf - ale masturbacji to przecież nie dotyczy, więc głupie porównanie. A dobry jakościowo alkohol w regularnych, niewielkich dawkach ma właśnie prozdrowotne działanie i jest sporo badań, które to potwierdzają - choćby w przypadku wina. Królowa Elżbieta pije alkohol codziennie, jeśli wierzyć doniesieniom - i spójrz jaka była dotychczas długowieczna i sprawna. Jakoś wcześniej jej lekarze - pewnie jedni z najlepszych na świecie - nie zakazywali picia.
MojitoGhost alko nawet w małych dawkach jest ultra szkodliwy dla mężczyzn, a regularnie pity niszczy. Poczytaj o wpływie na testosteron, jakoś nie mówi się o tym w reklamach ;) tak samo o noszeniu odzieży z plastiku;)
Masturbacja dla mężczyzny jest równie szkodliwa dla mózgu, zwłaszcza młodego bo jest ulga i ucieczka. Zapewne facet potem zamiar szukać przyjemności współżycia będzie szukał w seksie ulgi a to jest słabe.
To kolejny klocek do zniszczenia sobie życia dołóż brak snu, siedzenie po nocach i masz przepis na zniszczenie męskości i zaburzenia
Marzyciel, mówisz nieprawdę. Alkohol regularnie pity w niewielkich ilościach zmniejsza szanse na zachorowanie na choroby układu krążenia chociażby. Wszystko jest ok, tylko z umiarem. To, że ty umiaru nie potrafiłeś sobie nałożyć, to nie znaczy że wszystko jest złe.
To teraz rozwiążcie to jak dorośli, każdy wykłada na stół swoje dowody w postaci rzetelnych artykułów naukowych (nie, artykuł na stronie BBC albo Atlantica nie jest rzetelnym artykułem naukowym). I patrzycie co uda się wywnioskować.
No i widzisz, wystarczyła jedna, porządna rada ojca, żebyś tak mocno kapucyna nie trzepał i na drugi raz sprawdziłeś cztery razy, czy na pewno nikogo w domu nie ma.
A jakby siostra zachorowała i nie poszła do szkoły? I nagle wyszła z ubikacji? Jakoś nie chce mi się wierzyć że można walić konia na widoku nie sprawdzając wcześniej domu.