Moi rodzice mają 3 dzieci. Gdy urodził im się syn, postanowili, że postarają się o córkę. Po roku okazało się, że mama jest w ciąży, ginekolog powiedział : "Będziecie mieć państwo córeczkę". Tata wpadł w szaloną radość i nie dało się go okiełznać. Cieszył się, wykrzykując w gabinecie, że będzie miał córkę, którą będzie rozpieszczał i z dumą o niej opowie swoim kolegom. Mama zaśmiała się, że na pewno koledzy taty będą chcieli to uczcić kratą piwa. W tym momencie wtrącił się ginekolog:
- W takim razie pan przekaże kolegom, żeby postawili 2, bo będą bliźniaczki. Nie chciałem panu wcześniej przeszkadzać w tej dzikiej radości.
Tato stanął jak wryty i nie mógł wykrztusić słowa.
Tak, koledzy postawili dwie kraty piwa.
Dodaj anonimowe wyznanie
Tyle wygrać :>
"Prosze pana, ma sie te dwururke"
Az musialam to znowu obejrzec :D
O co chodzi...?
@przegryw o któryś ze skeczy kabaretu Ani Mru Mru :)
@przegryw. Ten skecz nosi tytuł "Porodówka".
Podwójne szczęście :D
A zazwyczaj ojciec chce mieć syna bo z babami nie da się wytrzymać...
Od każdej reguły są wyjątki :)
Jak byłam w ciąży, to wiadomo, rozmawialiśmy kogo byśmy bardziej chcieli: dziewczynkę, czy chłopca. Mój mówił, że dziewczynkę, bo chciał, żeby była podobna do mnie. ;)
Mamy córeczkę, ale jest kropla w kroplę tatuś z wyglądu :P
Dziewczynki najczęściej są podobne do swoich ojców :) Więc nie ma problemu z dowodami wierności, hahah :D
CukierPuder to ja akurat jestem z wyglądu identyczna jak mama, po prostu jej młodsza wersja z dłuższymi włosami ;)
CukierPuder ja tam wyglądam podobno identycznie jak moja mama w młodości, tyle że kolor oczu i włosów mam po tacie :p
Zawsze chciałam mieć siostrę bliźniaczkę 😍
No to podwójna radość :-D
Nigdy nie chciałbym mieć córki, a co dopiero dwie..
Czekam na minusy od większości kobiet, będących na tym forum. Tylko podajcie wcześniej argument dlaczego.
Nie podając dlaczego nie chciałbyś mieć córek sam skazujesz się na zminusowanie. Ratuje Cię tylko to 'minusujcie' ludzie wtedy tego nie robią :p
Ja zrobiłam, a co! ;)
Vstorm, na początku próbowałam zrozumieć Twoje podejście do kobiet, miłości itp.
Jednak sam skazujesz siebie na to, że kobiety traktują Cię tak, a nie inaczej.
Przekreślasz każdą, kaaażdą kobietę na tej planecie i uważasz, że jesteśmy złem wcielonym. Cóż, dla takich facetów jak Ty będziemy takie na wieki wieków.
Każdy kogoś zranił, każdy został kiedyś zraniony. Ale to nie znaczy, że na każdym kroku spotkasz "sukę".
Cóż, nie życzę Ci córki z takim podejściem.
Syna zapewne też się nie dorobisz...
Ja wolałabym, bo najczęściej są bardziej i dłużej "tulaśne".
Julia jakbym Ci coś powiedział. Co się ostatnio zdarzyło. To byś wiedziała dlaczego, mam jeszcze gorsze podejście.
Tak uważam, was za jeszcze większe zło wcielone, niż wcześniej.
Kiedyś było na odwrót. Dopóki nie dorosłem i nie zobaczyłem jakie potraficie być chamskie, wredne i nie uprzejme. Ostatnio taka jedna, wydawała się być miła, ot zwykła dziewczyna. Aż tu nagle, ze zwykłej dziewczyny wyrósł cham, gdzie ot tak za nic zaczęła się odnosić arogancko. Ale mniejsza o to. Najbardziej dobił mnie fakt, że śmiała się z mojej pasji, która jako jedyna daje mi jakąś radość z życia. I nie tylko mojej, ale i pozostałych motocyklistów.
Także nie warto mieć żadnych zainteresowań, pasji, a tym bardziej normalnym porządnym chłopakiem. Bo wam to wszystko nie pasuje.
A potem jest płacz, bo faceci są źli. Jak się ktoś zadaje z chamami, bananowcami to niestety tak jest.
A jakby ona była jedna...Ale takich raniących zachowań, było klika co do mojej osoby.
Albo trafiasz na naprawdę złe dziewczyny, albo sam zachowujesz się wobec nich źle - bo nie wierzę, że każda dziewczyna jest taka, jaką opisujesz - poznałam wiele dziewczyn w życiu i niestety nie mogę się z Tobą zgodzić.
Również nie każdy musi podzielać pasje innych - jedną kobietę drażni motocykl, a drugą gra komputerowa.
Powiedziała Ci czemu? Wytłumaczyła? Zapewne powiesz, że nie.
Skoro tak wszystkie kobiety Cię ranią, to może faktycznie pomyśl, czy Ty robisz wszystko dobrze? Może podświadomie dajesz im znaki, że hmm... jakby to ująć? Nie są godne Ciebie? Że nie warto poświęcać czasu, bo i tak okażą się suką?
Gdyby facet tak mnie traktował, to zapewne nie chciałabym zmienić jego poglądów. ;)
Tak z innej beczki: ile te dziewczyny mają lat? 17,18?
Wiem, że nie każdy może podzielać pasję innych. Ja też nie przepadam za niektórymi pasjami. Ale nigdy nie komentowałem, tego złośliwie, bądź nie ubliżałem osobą, które te pasje lubią, bo wiem, że może to dla nich być przykre. Nie chciałem mieć później z nią do czynienia. Więc nie pytałem się dlaczego. Ale całą imprezę gdzie byłem, się chamsko do mnie zachowywała. A ja jej nic złego nie zrobiłem. Mimo to, dalej odnosiłem się do nie z kulturą i szacunkiem. Choć na następny raz, nie pozwolę aby ktoś się śmiał z tej pasji. A po za tym, nie chciałem psuć humoru gospodarzowi, więc nie miałem zamiaru się z nią kłócić. Ja do dziewczyn, zawsze odnoszę się kulturalnie, i z szacunkiem. Ogólnie to czasem zażartuję, nie jestem jakiś sztywny. Inne osoby uważają mnie za fajnego i mądrego chłopaka. Więc nie mam pojęcia dlaczego tak jest.
Te dziewczyny miały od 19-21 lat, tak mniej więcej. Rówieśniczki itp...
Dodam, że dziewczyna była atrakcyjna. Więc stare porzekadło nabiera, znaczenia.
"Nie wszystko złoto, co się z wierzchu świeci"
A najbardziej dziwne jest, że kiedyś była naprawdę, miłą osobą.
Także, wolę być sam do końca życia, niż mieć do czynienia, z wyżej wymienianą osobą do czynienia. A każdą dziewczynę, teraz już na poważnie będą traktował, jak kota w worku. Ja nie mam zamiaru, potem się męczyć.
Ona nie była pierwszą. Ale to ona właśnie, była gwoździem do trumny. I to solidnym.
Marudaruda:
Nie tylko chodziło o śmianie się z mojej pasji, ale też o inne rzeczy. Których nie chce już przytaczać.
Po za tym, jakbyście były takie mądre, to byście inaczej mnie traktowały. Tutaj już nie chodzi, o podejście w relacji damsko-męskiej, ale o podejście do drugiego człowieka. Chodzi o szacunek, a tamta ostatnia nie była patologią, była z dobrego domu. Po za tym, nigdy siebie nie uważałem za idealnego. Bo nikt nie jest idealny, każdy ma swoje wady.
DamaKaro:
Ja przekreśliłem wszystkie kobiety nie dlatego, bo miałem takie widzimisię. Ale dlatego, że to przeżyłem dużo razy, właśnie z waszego powodu przykrości i cierpienia. I nie, nie zmienię podejścia. Jak mam znowu to samo przeżywać, to wolę być sam do końca życia. Do samotności już przywykłem mam kilku dobrych przyjaciół, niedługo jeszcze bardziej rozwinę skrzydła w swojej pasji, bo kupuję już motocykl. Więc będę się w tym spełniał, a do tego kobieta nie jest potrzebna.
Mimo to nie mam zamiaru wyżywać się na dziewczynach, bądź wam ubliżać. Ja do takich ludzi nie należę. A Tobie życzę szczęścia w związku.
@Vstrom. Pełne współczucie. Może kiedyś trafisz na normalną. Motocykle nie każdej przeszkadzają. Ja nawet lubię patrzeć na motocyklistów. Są tacy męscy.
@Vstorm, poznałeś kilka/kilkanaście kobiet, a uważasz, że znasz wszystkie i że każda jest taka sama... Dorosły facet, a zachowuje się gorzej niż dziecko. Twoje argumenty nie są racjonalne i nie ma w nich żadnej logiki. To, że zawiodłeś się na jednej, dwóch czy nawet dziesięciu dziewczynach nie powinno prowadzić do takiego szufladkowania całej damskiej populacji. Na świecie jest tyle kobiet, że nawet nie jesteś w stanie ich wszystkich poznać, ale z góry powiesz, że każda jest taka sama, czyli zła. Dorośnij, bo inaczej nie wróżę Ci szczęścia w życiu. Z takim dziecinnym podejściem 'to ja mam rację i koniec', bez żadnych sensownych argumentów daleko nie zajdziesz. I mówię tu o całokształcie, bo jeśli do wszystkiego masz takie podejście jak do kobiet, to szczerze współczuję. Nie chcesz się teraz z nikim wiązać, Twoja sprawa, ale nie przelewaj swoich żali na innych. Weź to na klatę, jak facet. Chyba sam nie chciałbyś żeby w przyszłości ktoś oceniał Cię przez pryzmat innych. Każdy jest indywidualnością i nie ma dwóch takich samych osób.
@badziebadlakalafijor
Ja mam tylko takie podejście do kobiet. Do innych spraw w życiu mam zupełnie inne, i do każdej sytuacji podchodzę inaczej.
Jak się kiedyś kilka razy przejdziesz na płci przeciwnej, to mnie zrozumiesz.
Jeżeli chodzi relacje damsko-męskie, to teraz mam takie podejście, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Mało mnie obchodzi, czy ktoś mnie ocenia przez pryzmat innych. A po za tym, ja się dobrze zachowuje do ludzi, więc nikt jeszcze mnie przez ten pryzmat nie oceniał. :)