#HcppT

Byłem w parku z psem, pies się załatwił - dwójeczka.
Zostałem upomniany przez panią, że nie sprzątnąłem, więc żeby nie psioczyła dalej, posprzątałem po moim psie.

Wracając tą samą drogą widzę, jak pani wysadza dziecko do załatwienia się, nawet nie w jakimś dyskretnym miejscu.
Widząc to, po tym, jak już dziecko się załatwiło, podszedłem do pani i zasugerowałem, że odchody to odchody i po dziecku też wypada sprzątnąć i wręczyłem jej woreczek.

Mina tej pani była warta wszystkiego :D
PeggyBrown2022 Odpowiedz

Jedna uwaga: Posprzątałeś, żeby pani nie psioczyła, a nie dlatego, że tak nakazują zasady kultury i nie po to, żeby ktoś lub czyjś pies się tym nie ubrudził? Nie znoszę, jak ktoś brudzi w przestrzeni publicznej. Tyczy się to wszystkich. Gdy jeszcze mieszkałam w domu, w bocznej uliczce, zauważyłam, jak podjechało auto, wyszedł rodzic z dzieckiem, które się potem załatwiło na poboczu. Otworzyłam okno i zapytałam ich o posprzątanie. Chyba rodzic próbował się ze mną kłócić. Uważam, że sytuacje, w których właściciel nie sprząta po psie, występują jednak częściej niż te, w których dziecko załatwia się w miejscu publicznym. Dla wszystkich tych osób, powinny być wysokie mandaty i egzekwowanie prawa, najlepiej za pomocą monitoringu i dotarcia do tej osoby, gdy ucieknie. Choć cieszę się, że finalnie posprzątałeś.

karlitoska Odpowiedz

Dobrze zrobiłeś, powinno się sprzątać po sobie, nie ważne czy opiekujemy się psem czy dzieckiem. Natomiast sprzątanie odchodów dlatego, że ktoś psioczy jest słabe. Sprzątamy, bo nie jesteśmy dzikusy i dbamy o przestrzeń, w której mieszkamy.

Dodaj anonimowe wyznanie