#XUWvk

Kilka lat temu brałam ślub. Jak to zwykle bywa, przy tworzeniu listy gości weselnych powstał problem kogo zaprosić, a kogo nie. Tutaj muszę nakreślić ogólną sytuację u mnie w rodzinie: z dalszych krewnych utrzymuję kontakt tylko z rodzeństwem dziadka od strony mamy i ci byli zaproszeni, rodzice taty nie żyją, natomiast rodzeństwo babci od strony mamy stoczyło się w patologię - siłą rzeczy widzieć ich nie chciałam nawet na ślubie. Niestety dowiedzieli się o nim, bo mieszkają w tym samym miasteczku co babcia, a wiadomo, jak szybko wieści w takich miejscach się rozchodzą.

Ile starowinka się musiała nasłuchać, jaką to ma wyrodną wnuczę, jaką niedobrą, co rodziny się wstydzi, że oni mnie wydziedziczą (heh, nie wiem z czego, z długów?), i oni koniecznie muszą mnie zobaczyć, wypić ze mną wódkę i bawić się do białego rana. Przy takim podejściu nie dostali adresu, wydębili go jednak od babci - zapomniała, że miała go nie dawać. Trudno, jakoś przeżyję. Jak się okazało, nie do końca...

Prezenty od gości przenieśliśmy do samochodu teścia, miał nas z mężem odwieźć po ślubie do mieszkania - abstynent z wyboru i się uparł, nie będziemy narzekać :D Idziemy sobie do restauracji, w której ma być wesele (jakieś 5 minut na piechotę z kościoła), gdy rozlega się alarm samochodu. Nietypowe, bo sobotnie popołudnie, żadnej burzy nie ma, boisko do piłki nożnej co prawda obok, ale ogrodzone naprawdę wysoką siatką... Świadek i kuzyn poszli zobaczyć, co się dzieje. Po paru minutach dostaję telefon, że natychmiast mamy przychodzić, a po drodze kupić coś na uspokojenie.

Gdy docieramy na miejsce, naszym oczom ukazuje się straszny widok. Samochód teściów z rozbitą szybą, obok stoi brat babci, trzymany mocno przez tych, którzy poszli zobaczyć, co się stało. Obok leży jakaś rura, którą najprawdopodobniej wybił okno, stąd alarm. Telefon na policję oraz karetkę - siostra niedoszłego złodzieja zemdlała (nie dziwię się jej).

Co się okazało? Szanowny krewny postanowił się zemścić. Stwierdził, że jest stratny brakiem zabawy, więc my - jako że bogatsi (nieprawda, przez pierwsze trzy lata żyliśmy od pierwszego do pierwszego) - musimy być proporcjonalnie stratni. I postanowił ukraść nam prezenty... Alkohol wyżarł mu mózg tak bardzo, że nie pomyślał, że usłyszymy to i zareagujemy, albo sądził, że zdoła zabrać chociaż parę i się ulotnić.

Efekt - on w więzieniu, nie miał z czego zapłacić za szkody, bo bezrobotny. Teściowie wymienili samochód, bo koszt wymiany przewyższał jego wartość. Babci na szczęście nic się nie stało, my bawiliśmy się mimo wszystko w miarę dobrze. Tylko wciąż zastanawiam się, jak można być tak głupim...
HansVanDanz Odpowiedz

Zmienili auto, bo koszt wymiany szyby przewyższał wartość samochodu?
🤣 No tak.

upadlygzyms

No, też miałem kiedyś takie auto.

HansVanDanz

Małe auto w cenie złomu jest więcej warte od szyby.

Dodaj anonimowe wyznanie