#HVIi9

Słowem wstępu: moja mama jest nauczycielką w liceum.

A teraz słuchajcie, wy wszyscy wspaniali rodzice i wy jeszcze wspanialsze ich dzieci.

Wycieczki szkolne. Niestety najczęściej równa się to alkohol. Tak było i tym razem. Wycieczka do Hiszpanii, wszyscy szczęśliwi, że oderwą się na chwilę od zimna. Tydzień bez większych problemów. Mama wiedziała, że uczniowie popijają, ale pełna kultura, nie robili hałasu, obsługa nie widziała ani jednej butelki. Uczniowie stwierdzili jednak, że noc ostatnia to czas zrobienia wielkiego melanżu. Procenty polały się w ogromnych ilościach. Była tam pewna debiutantka melanżu, co pierwszy raz spróbowała magicznego napoju i zniosła to bardzo źle. Nie zaczęła wymiotować, nie zaczęła dziko tańczyć. Wpadła w histerię. Zaczęła krzyczeć. Nie że jakiejś konkretne słowa, tylko po prostu wrzask i płacz. Mama wraz z resztą nauczycieli wpada do pokoju opanować sytuację. Po próbach uspokojenia jej słowami mama postanowiła zrobić to co każdy podręcznik każde w obliczu osoby ogarniętej paniką/histerią. Dała pannie z liścia w twarz. Dziewczyna się opanowała, po czym zarzygała dywan. Mama i inna nauczycielka potem to posprzątać, żeby reszta pokoju mogła spać w normalnych warunkach.
O całym zajściu natychmiast poinformowani zostali rodzice dziewczyny, jak i reszty uczniów.

Powrót do Polski. Autokar zajeżdża pod szkołę, a tam stoi policja. Mama została oskarżona o upijanie nieletnich i dodatkowo pobicie i gnębienie dziewczyny. Moja mama dostała wyrok w zawiasach. Jak do tego doszło?

Matka dziewczęcia to bogata kobieta. Stać ją było na to, żeby wszystkim nauczycielom i pozostałym rodzicom dać w rączkę. Dodatkowo ufundowała remont sali gimnastycznej. No, cud nie kobieta. Całe te działania skłoniły wszystkich do utrzymania wersji, że moja mama kupowała dzieciakom alkohol, żeby mieć spokój nocami na wycieczce, a dzielna dziewczyna w końcu się zbuntowała, to dostała po ryju.

Mama aktualnie jest już długi czas bez pracy, bo kto weźmie do pracy w szkole nauczycielkę z wyrokiem?

Wiecie co jest najlepsze? Mama przygotowywała tę dziewczynę do olimpiady. Dziewczyna przychodziła do naszego domu wielokrotnie, czasami na parę godzin. Ostatecznie została laureatką.

Tak więc słuchajcie, wspaniali rodzice i ich jeszcze wspanialsze dzieci.

Ja wiem, że rodzic zawsze będzie bronił swojego dziecka. Wiem, że w tym kraju nauczyciele nigdy nie uzyskają takiego szacunku, jaki im się należy. Ale pomyślcie o tej sytuacji następnym razem, kiedy będziecie zbyt przerażeni przyjąć konsekwencje na swoje barki. Tym wszystkim ludziom ze szkoły mamy tego zabrakło. Dzieciaki dostałyby od szkoły najwyżej naganę. Zamiast tego wybrali kłamstwa, przez co moja mama nie ma pracy i nie będzie mogła jej już mieć w ukochanym zawodzie.
Bobbob Odpowiedz

Zawsze trzeba się odwoływać do wyższych instancji. Wykazać korzyści majątkowe świadków. Itd itp. Ale prawda, kto ma kasę ten ma władzę.

ciasteczkowaa12

Pieniądz i strach to dwa największe syfy, które rządzą światem... :/

Daisy123 Odpowiedz

Nie rozumiem postawy współpracowników. Równie dobrze to oni mogli znaleźć się na miejscu twojej mamy wiec czemu tak łatwo dali się przekupić?

Mayoko

Może kwestia zastraszania? Nie wierzę, ze ludzie tak ulegają pieniądzom, ale może jestem zbyt naiwna.

KIuska

Wydaje mi sie, że mogli się bać, że to oni zostaną oskarżeni.

niebieskakremowka

Kluska Równie dobrze, gdyby wydało się, że mamuśka tamtej dziewczyny ich przekupiła, mogliby zostać oskarżeni o składanie fałszywych zeznań, a jak wiadomo za to też grozi niezła kara. Wtedy dopiero powinni się bać.

KIuska

Czy ja napisałam, że ich zachowanie miało sens? Nie bo go nie miało.

hyde989

W szkolnictwie jest taka atmosfera, że równie dobrze nie musiała ich przekupywać. Każdy się boi o siebie i swoją posadę, nikt nie chce ściągnąć na siebie uwagi.

zonamatka Odpowiedz

U mnie w klasie jak się chłopaki na wycieczce napili to nasza wychowawczyni zrobiła taką zadymę, że mało ich ze szkoły nie wyrzucili, oczywiście była policji itp. Twoja mama chciała być spoko nauczycielką, niestety niekiedy to się nie opłaca.

Tylkopoco

U mnie w gimnazjum nawet robili przeszukania pokoi czy nie ma alkoholu, to niektórzy zaczęli pić perfumy. Czasami choćby nauczyciel na rzęsach stanął to wszystkiego nie upilnuje. Ale zgadzam się, bardzo często spoko nauczyciele na tym cierpią najbardziej. Bo zawiodą się raz, drugi i kończy się bycie spoko.

animalaaniczarna Odpowiedz

A mnie zastanawia reakcja tej dziewczyny na alkohol... Byłam świadkiem podobnej reakcji. Skąd się to bierze?
(Pytam z czystej ciekawości, może ktoś się zna :))

Kawaiikoty

Niektórzy upijają się na wesoło, inni na smutno, ale jak widać są takie przypadki jak autorka opisała ;)

animalaaniczarna

@Kawaiikoty, na to wpadłam :) bardziej chodziło mi o kwestie uwarunkowań psychologicznych (taak, mam na tym punkcie małego hyzia :D)... w źródłach znalazłam co najwyżej wzmianki o "upojeniu patologicznym". Liczyłam na to, że może ktoś tutaj będzie wiedział coś więcej :)

bazienka

upojenie patologiczne, poczytaj sobie

Patrzaj

Chyba złapała bad tripa jak po dragach ;) różni ludzie rozne fazy ;)

skrajnieprawicowa Odpowiedz

Widzę, że większość komentujących nie ma zielonego pojęcia jak wygląda życie nauczyciela od tej drugiej strony. Widzicie tylko ile mają wolnego, jaką to mają nieszkodliwą pracę, wszystko łatwo i przyjemnie.. A ja Wam powiem jak to wygląda z tej drugiej strony, jako córka nauczycieli.
Wolne. Zanim nauczyciel będzie mógł swobodnie odpocząć, musi iść na mnóstwo rad, spotkań grona pedagogicznego, najpierw zamykającego rok szkolny, potem otwierającego nowy. Jeśli uczniowie mają wolne dni, nauczyciele pełnią dyżury w szkole. W ciągu roku szkolnego chodzi na wywiadówki, rady, jeśli jest wychowawcą to jeszcze dla wychowawców. Kontaktuje się z rodzicami, a i tak wiele razy jest tym najgorszym, który się czepia ucznia. Wypełnia dziennik i inne papiery.

Niemazaco

Szanuje nauczycieli ale naprawdę akurat w aspekcie wolnego to niech nie narzekają. Nawet jeśli w ciągu wakacji po odejściu wszytskich rad pedagogicznych itd. został by im miesiąc wolnego to większość osób pracujących w innych zawodach może jedynie o takim urlopie pomarzyć.

paproszekfai

Niemazaco nie masz zielonego pojęcia, jak wygląda ich pozostałe 10 miesięcy w roku. Chętnie zamieniłabym urlop 6 tygodniowy (bo ten jest prawdziwy, wbrew opiniom), gdybym mogła wziąć krótszy urlop w innym terminie- teraz wszystkie wyjazdy są najdroższe.

2579937

Ustawa zabrania przydzielenia nauczycielom więcej niż 20h godzin pracy przy tablicy tygodniowo. Robienie i ocenianie sprawdzianów można zajebiście zorganizować i zautomatyzować. Program się nie zmienia z roku na rok, wystarczy go opracować raz a potem tylko lekko modyfikować, zresztą jest do tego masa materiałów. Muszą iść na spotkania? O borze. Tragedia.
Znam nauczycielkę która była otwarta na optymalizację pracy. Ze znajomymi z branży IT była wstanie zminimalizować swój proces papierologiczny do 3h pracy tygodniowo. Tak że jak to u urzędach. Będą siedzieć nad tymi kartkówkami i płakać. Dziewczyna daje w tym wolnym czasie korki i wyciąga ponad 9 tysięcy miesięcznie sumarycznie.

Niemazaco

@paproszekfai ty chyba nie masz pojęcia jak to wygląda w innych zawodach. No to się zamień skoro 6 tygodni wolnego w lecie to dla ciebie taka udręka. W księgowości na przykład możesz sobie wziąć urlop z reguły jedynie pomiędzy 25 a ostatnim dniem miesiąca. I oczywiście dopiero po zamknięciu sprawozdań finansowych.

2579937

Jaką sztuczną inteligencję xDdd człowieku, nie wiesz w ogóle o czym mówisz i czym jest A.I. Mniej filmów, więcej Google xD

KIuska Odpowiedz

Jestem teraz w 2 klasie liceum, wycieczka? Jasne, po lekcjach. Nadal nie byliśmy na wycieczce integracyjnej. Nie oszukujmy się, twoja mama nie jest bez winy. Jej obowiązkiem było pilnować uczniów. Zdawała sobie sprawę z tego, że piją i nic nie zrobiła? Taki wyrok to przesada jednak nie jest on bez najmniejszego powodu.

Esjejdubelju

I tak jest totalnie przesadzonym wyrokiem więc walić niekompetencje...

paproszekfai

I wcale się nie dziwię. Nauczyciel robi to za darmo, czasem nawet traci na pensji, ( jeżeli ma nadgodziny w drugiej szkole), odpowiedzialność za wszystko i wszystkich 100% procent ( włącznie z więzieniem), pilnowanie bandy małych lub dużych bombelków 24 h... Nic tylko brać!

skrajnieprawicowa Odpowiedz

cd. Ktoś tu napisał, że sprawdzanie kartkówek itd to coś śmiesznego. Owszem, zależy jaki przedmiot. Moja mama uczy polskiego i nie olewa swojego przedmiotu. I tak, sprawdza po wiele godzin, do późna. Często chodzi z tego powodu spać po północy, zamiast sobie np oglądnąć jakiś film. I okej, powiecie, że mogła wybrać inna zawód, ale to jest jej powołanie. I nie chodzi o narzekanie, a o przyznanie tego, że jest to wymagający zawód. I poświęca się mu duuuużo więcej czasu niż tylko to, co w szkole.
Co jeszcze? Może kwestia zdrowia. Wielu nauczycieli ma problemy z gardłem, choroba zawodowa, z kręgosłupem.Co ze stresem?Ciągle są narażeni na nerwowe sytuacje, muszą mieć odpowiedzialność za młodzież, dzieci. I muszą to zrobić tak, by nie wyjść na ostatniego dupka/jędzę. Może nie mam racji? Jako córka nauczycieli, wiele razy musiałam słuchać jacy to moi rodzice są okropni, a oni tylko wykonywali swoją pracę. Co jest jeszcze ważne? Są odpowiedzialni za edukację młodego pokolenia, do ich zadań należy kształtowanie postaw, zaszczepienie umiłowania wiedzy itd.co dostają w zamian? niezrozumienie i pogardę...
Chciałam tylko, żebyście spojrzeli na to z drugiej strony, że nie zawsze uczniowie są tymi dobrymi...Ja jestem dumna z moich rodziców! <3

KIuska

Już bez presady. Nie robią tego za darmo. Płacą im za to. Kazda praca ma minusy.

Wkurwiona

@Kluska - oczywiście nie robią za darmo. Niunia w jakim świecie ty żyjesz?

paproszekfai

Dziękuję ci za tę wypowiedź.

medyczna Odpowiedz

Piszesz, że nauczyciele w Polsce nigdy nie otrzymają takiego szacunku, jaki się im należy... Gdyby grono pedagogiczne nie wzięło w łapę, twoja mama nie miałaby problemów. Najpierw trzeba sobie zapracować na szacunek, a nie oczekiwać że dostanie się go na starcie z powodu wybranej profesji.

Unitra Odpowiedz

"(...) mama postanowiła zrobić to co każdy podręcznik każde w obliczu osoby ogarniętej paniką/histerią. Dała pannie z liścia w twarz." Aaahahahah co?! Jaki podręcznik? Bo na pewno nie żaden pedagogiczny ani psychologiczny. Gdyby nauczycielka uderzyła moje dziecko miałaby przerąbane tak samo, jak i wtedy, gdy wiedziałabym, że uderzyła jakiekolwiek inne dziecko. Twoja matka była opiekunem - nie nadaje się - trzeba było zmienić zawód. Za pobicie ucznia to jej się od razu odsiadka należy - do tego bym dążyła. Dla idiotów: "Z liścia w twarz" - to uderzenie ręką osoby w twarz. Uderzenie głowy. UDERZENIE.

Nocturno Odpowiedz

Jakoś ta cała historia wygląda na wyssaną z palca. Ale jeśli nawet uznamy, że to prawda to nie apeluj do "wspaniałych rodziców" i "wspaniałych dzieci" tylko to "cudownych nauczycieli". Wszyscy nauczyciele dostali w rączkę i sprzedali swoją koleżankę? Brzmi jak coś wyssanego z palca. Coś autorkę boli ale, że sam zdaje sobie sprawę, że to gówno to wymyśliła se historyjkę.

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie