#HR0EP
Pewnego dnia wybrałam się z moją 6-letnią siostrą na spacer do parku. Idąc w stronę placu zabaw, ujrzałam leżącego pod drzewem mężczyznę. Wystraszyłam się. Podeszłam bliżej. Na ławce siedziała starsza pani, zapytałam, czy sprawdziła, co się stało i czy w ogóle wie, co się stało. Otrzymałam następującą odpowiedź: „To jakiś pijak, zostaw go”. Ja jednak postanowiłam sprawdzić tego pana. Okazało się, że jest nieprzytomny, na dodatek nie oddychał. Zaczęłam go reanimować (przeszłam wiele kursów, interesuje mnie pierwsza pomoc). Poprosiłam starszą panią, czy może zadzwonić na pogotowie. Nawet nie odpowiedziała. Wstała i po prostu sobie poszła. Sama więc zadzwoniłam po karetkę. Przyjechali po 10 minutach. Przedstawiłam im całą sytuację. Wiecie co mi jeden z ratowników powiedział? Że gdyby nie ja, tego pana by już z nami nie było. Dodał, że mało jest osób, które pomagają w takich przypadkach.
Czuję się naprawdę dumna.
PS Samo zadzwonienie po karetkę jest dużym czynem. Pomagajmy.
Gratuluję odwagi i zachowania zimnej krwi. Znając mnie pewnie bym zadzwoniła na pogotowie, ale nie wiem czy miałabym odwagę zacząć reanimację. Wiem, że alkoholizm to okropna choroba, ale jak dla mnie pijak też człowiek i należy mu się pomoc.
Pijak to jedno, ale ktoś może mieć cukrzycę albo inne choroby wywołujące omdlenia, a ludzie od razu zakładają, że pewnie nafurany i idą dalej.
@Sciezka nawet człowiek mógł dostać zawału idąc i upadł. Naprawdę różne rzeczy się mogą zdarzyć. Przecież można od czasu do czasu przeczytać w mediach, że np. starsza osoba zmarła w komunikacji miejskiej z przyczyn naturalnych.
A zresztą od cukrzyka można czuć zapach podobny jak od alkoholika. Zresztą czy to, że od kogoś śmierdzi alkoholem oznacza, że to ok żeby go zostawić na śmierć?
Z cukrzycą właśnie o to mi chodziło, że ludzie poczują alkohol i od razu czują się rozgrzeszeni ze swojej obojętności, nawet jak na ziemi leży nastolatka czy normalnie wyglądający facet.
Sciezka dokładnie, tak jak by pijakowi nie należał się ratunek… a taki naprany gość mimo, że może akurat przesadził z trunkiem, może być dla kogoś ważną osobą w życiu, czyimś mężem, tatą itd. Nie gadam, że sama bym się od razu rzuciła do robienia usta-usta, ale zapytać się czy wszystko w porządku, albo zadzwonić na pogotowie to zwykła ludzka przyzwoitość.
jednak powiedzenie zeby stare baby je*ac prądem nie wzięło się znikąd...