W wieku 15 lat kolega pokazał mi „łatwy sposób” na zarobek - zakłady bukmacherskie. Wciągnęło mnie to na tyle, że po kilku latach mam jakieś 80 tys. długu i raczej prędko z tego nie wyjdę. Wszystkie zarobione pieniądze idą na spłaty kredytów.
Nikt o tym nie wie, wstyd mi się przyznać przed kimkolwiek. Jeśli gracie, to odpuśćcie, nawet przy dobrej passie kiedyś będą z tego same problemy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mnie nie trzeba ostrzegać, ja to wiem od dawna, że można przy takich rzeczach ostro się wkopać.
Mój dziadek gra codziennie od wieeeelu lat. To już chyba jego hobby. Ale on zawsze gra za 5zl, więc budżet specjalnie nie cierpi. Wszystko jest dla ludzi, ale z głową
Problemy to będą jak ktoś da się zaciągnąć do kasyna - jak to mówią -Wygrać możesz , przegrać musisz. Ale zakłady bukmacherskie? Tam każdy może sobie wybrać jakie zdarzenie obstawia i za jaką kwotę. Są tacy co z tego żyją. Oczywiście są kursy i górna granica stawki. Możesz obstawic na pewniaka że Legia wygra ze Stalą Kutno ale będzie kurs 1, 01 i zarobisz złotówke. Przy obstawianiu kilku zdarzeń kursy się mnoży i jeśli trafisz wszystkie możesz za 10 złotych wygrać kilka tysięcy. Ale jeden błąd powoduje mnożenie przez 0 co wszyscy wiedzą czym się kończy. Jak ktoś jest zbyt zachłanny może się wpakować bo przez internet można grać na okrągło.
Zagrałem w to kilka razy i za każdym razem przegrywałem. Początkowo miałem ochotę się odegrać i odrobić straty, ale kiedy to nie wychodziło, po dwóch razach dałem sobie spokój i teraz trzymam się z daleka, bo na własnej skórze poznałem jak to wciąga. Teraz to wręcz czuję niechęć do hazardu.
Oraju
Fajnie, ze to bagatelizujesz. Hazard, kredyty I dlugi to disc powszechne problemy nawet mlodych Polakow. I to jest niepokojace.
Ja tam gram w bukmacherke. Za tak zwane 2 zł. xd
Czy ja wiem, ja gram od kilku lat i nie mam żadnych długów a kilka razy udało mi się sporo wygrać. Wszystko trzeba z głową robić
Jak szybko zmarnować sobie życie...
Co to za pouczenie? Sam się skarć za to, co robisz/robiłeś, a nie dajesz gówno warte rady z których sam nie korzystasz.
Ja non stop lotka wysyłam. Budżet domowy nie cierpi za bardzo