#hZZQK
Kiedy mama była w szkole średniej, miała nauczycielkę, która ewidentnie zazdrościła kręconych włosów. Moja mama miała zawsze bardzo mocno kręcone, na niektórych zdjęciach z młodości i wygląda trochę jak afro albo pudel.
Wspomniana nauczycielka kiedyś z niczego wzięła moją mamę i jeszcze dwie dziewczyny z jej klasy też z kręconymi włosami na sprawdzenie... wszy! Dziewczyny już nie malutkie, w przedszkolu, ale dojrzewające kobiety, które i tak mają zawsze dość kompleksów wymyślanych przez siebie. Przed całą klasą (!) sprawdzała im głowy i zawyrokowała oczywiście, że mają wszawicę. Oczywiście jak mama pojechała do domu, wybrały się z (moją) babcią do lekarza, żadnej wszawicy nie stwierdził. Ale wyrok w szkole został wydany. Mogę sobie tylko wyobrazić, że pewnie znalazło się kilka osób w klasie, które potem im tę sytuację wypominały, szczególnie że moja mama dojeżdżała ze wsi do szkoły w mieście, a wtedy różnice między wsią i miastem były dużo większe niż teraz.
Moja mama do tej pory ma traumę po tej sytuacji i nie lubi swoich kręconych włosów. Jak mi się zaczęły kręcić, to lamentowała, że to takie przekleństwo. Do tej pory to w niej siedzi, a ma już ponad 60 lat, jak o tym opowiadała, to miała łzy w oczach, prawie się popłakała. Po ponad 40 latach od tamtej sytuacji!
Ja nigdy nie rozumiałam, czemu mama tak bardzo zawsze mnie namawiała, żebym nosiła krótkie włosy i czemu sama miała kompleks na punkcie swoich kręconych. Dopiero po usłyszeniu tej historii zrozumiałam. To okropne, jak jedno takie zdarzenie może zdefiniować patrzenie człowieka na siebie.
Nauczyciele powinni mieć okresowe badania psychologiczne, czy ze względu na swoje przekonania/kompleksy nie mają pokusy, żeby odgrywać się na uczniach.
Strasznie to przykre... naprawdę współczuję Twojej mamie. Jak można wyżywać się na uczniach przez swoje kompleksy?
A tak, że to były inne czasy. Edukacja nie była na takim poziomie co dziś i panowały inne zasady społeczne. Dziś jest to dla Ciebie nie do pomyślenia, a kiedyś nie do pomyślenia były zasady które panują obecnie. Ot i cała filozofia.
Całkowicie się zgadzam, bo jest ogrom przypadków kiedy nauczyciel zachowuje się nieprofesjonalnie, lub po prostu chamsko bez powodu
I najlepsze, że uczeń nic nie może zrobić, nauczyciele czują się bezkarni, często też mają plecy u dyrekcji. Zgłoszenie, nawet przez rodziców, że nauczyciel np. upokorzył ich dziecko przed klasą, może nie przynieść skutków, bo jeden nauczyciel często broni drugiego, a dzieciaki często boją się potwierdzić, żeby nie zostać kolejną ofiarą.
Na Youtubie jest fajna seria "The most painful things you heard from others" albo jakoś podobnie. Losowo spotkane osoby opowiadają. Niesamowite jakie słowa potrafią czasami na całe życie zostać w głowie.
I to od dawna powtarzam,że nauczyciele powinni przechodzić obowiązkowe badania psychologiczne razem z okresowymi. A mamie bardzo współczuję.
Badania psychologiczne nie pomogą na tak płytkie uczucia jak zawiść.
Ja się już kurczę nie dziwię więcej, że aż tyle ludzi zmaga się z depresjami i traumami.
Każdy doświadczył jakichś negatywnych przeżyć, ale żeby np. taka "trauma" z włosami sprzed 40 lat się pokoleniami ciągnęła, że kręcone włosy to przekleństwo... no ludzie, więcej dystansu do życia.
Jakby cie wyciągnęli na środek klasy i głośno powiedzieli, ze masz wszawice, to nie miałbyś życia w szkole. Ja chodziłam nie tak dawno temu do szkoły i jak komuś przydażyły się wszy, to nie miał życia między innymi dzieciakami.
Daj sobie powiedzieć, że szkoła dziś a 40 lat temu to spora różnica. W nauczycielach i uczniach.
Jestjakjest, do szkoły chodziłam zdecydowanie sporo mniej, jal 40 lat tamu, a dzieci z wszawicą miały przerąbane wśród młodzieży.
u mnie na studiach bylo powiedzenie, ze pedagogowie popsuja to psychologowie beda leczyc
jasne, skonczylam edukacje obowiazkowa ok 15 lat temu i jak ktos przyniosl wszy to do konca byl brudasem, fuj, nikt nie chcial sie z nim bawic ani kolo niego siedziec
nie odbywalo sie to oczywiscie na forum klasy, tylko u higienistki, ale tez nie wchodzilismy pojedynczo, tylko grupkami...
podobnie jak na bilans 4klasisty, po kilka dziwczynek, ja juz mialam malenkie piersi, nosilam stanik sportowy a trzeba bylo sie rozebrac i tez byly durne komentarze :/
Tutaj autorka posta :) do Jestjakijest.
Nawet nie wyobrażasz sobie, ile moja mama w życiu przeszła (już w dorosłym życiu) i jak niesamowicie silną jest kobietą. Miała wiele innych, dużo poważniejszych powodów, żeby mieć traumy, depresję itp.
Tym bardziej byłam w szoku, kiedy to opowiadała i widać było jak nadal jest to dla niej przykre. Takie historie przeżyte w dzieciństwie, w okresie dojrzewania zostawiają bardzo głęboką rysę na człowieku. Wtedy uczysz się siebie, budujesz swoje poczucie własnej wartości, definiujesz siebie jako człowieka i ktoś bardzo łatwo może w to zaingerować. I to zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.
Niekoniecznie musi o mieć związek, znam kogoś kto nie lubi swoich pukli ale też zarazem olewa prawidłową pielęgnację i stąd brak zadowolenia.
I jak niby widzisz takie testy wyrokujące o kompleksach nauczycieli? xD
Po prostu praca z psychologiem, który wydalby opinię, czy dana osoba nadaje się do tej pracy, czy nie.
Nothing od środka znam system i 3/4 się nie nadaje, ale co z tego jak ciągle brakuje nowych do pracy bo za taką pensje to się nie opłaca pracować?
Słaba psychika. Ja bym miał wyebane.