#HPe0W
Odniosłam spory sukces zawodowy i założyłam własną firmę, która z czasem dobrze się rozwinęła. Pamiętając te czasy, kiedy właśnie ciężko było z pieniędzmi na specjalistów, postanowiłam, że w mojej firmę jako benefit będzie w 100% darmowa opieka medyczna z pełną opcją wszystkich specjalistów, jakich oferuje dana klinika. Dodatkowo oczywiście siłownia i jako taki akcent ode mnie zaangażowałam w to moją dietetyk, u której moi pracownicy również mogą korzystać ze wszystkich usług bezpłatnie.
I tu właśnie zaczyna się problem. Benefity wchodzą w życie dla osób, które po okresie próbnym podpisują umowę na rok. I zrezygnowało mi z niej już 20 pań, a wszystkie łączyła jedna cecha, mianowicie mniejsza lub większa nadwaga. Od kliku z nich osobiście, a od kilku innych pośrednio dowiedziałam się, że poczuły się urażone tym, że firma zmusza je do diety, że jest to wyjątkowo obraźliwe, nieetyczne etc.
Pójście do dietetyk jest oczywiście dobrowolne, nikogo nie zmuszam, aczkolwiek wiem, że duża część pracowników z tego korzysta, nie tylko ci z nadwagą.
I teraz moje pytanie do Was, droga społeczności, dlaczego jest to tak obraźliwe dla tych pań? Zawsze myślałam, że to miły gest ze strony firmy, że zapewnia coś takiego, tym bardziej że z tego, co wiem, większość firm tego nie robi.
Jest to dla nich "obraźliwe", a raczej niekomfortowe, ponieważ ustawia światło reflektora prosto na ich deficyty i kompleksy, odcinając im drogę ucieczki oraz zmuszając do jednego z trzech, nieprzyjemnych dla większości społeczeństwa scenariuszy:
1) Pogodzenia się z prawdą, że są rzeczy, nad którymi mogłyby popracować ---> a to oznaczania uderzenie w ego = obniżenie nastroju.
2) Wzięcie się za siebie ---> to oznacza, że trzeba ruszyć dupę i wyjść ze strefy komfortu ---> potrzeba zmiany dawnych przyzwyczajeń ---> wysiłek = niechęć i reakcja obronna.
3) Walczenie z presją grupy, która zaczyna o siebie dbać i wypieranie rzeczywistości ---> poczucie bycia tym gorszym, leniem ---> obniżenie kompatybilności z otoczeniem = poczucie wyobcowania.
Generalnie chodzi o to, że Ty jesteś ambitną, pracowitą, świadomą osobą, więc Twoja firma przesiąka tym duchem i staje się "Twoim" naturalnym środowiskiem. Część pracowników bardzo to ucieszy, dla mnie na przykład brzmi to znakomicie, dobrze byśmy się dogadali. Są jednak osoby, które po prostu całe życie realizują plan minimum albo niewiele ponad to i one w takim środowisku nie będą czuły się dobrze. To tak zwani poprzestawacze życiowi, chodzący wiecznie tą samą ścieżką, niechętni do jakichkolwiek zmian, statyczni niewolnicy przyzwyczajeń.
Twoja firma z opisu brzmi jak świetne miejsce, gratuluję sukcesu, jakim jest zbudowanie go oraz pokonanie drogi, o której piszesz. Na pewno było to spore wyzwanie.
Tak trzymaj!
Mądrego to miło posłuchać. Uwielbiam Twoje komentarze, zawsze są mądre, ale nie napuszone. Z ciemawości, pracujesz jako psycholog?
U mnie w pracy nie ma dietetyka co prawda, ale są benefity związane z kartami sportowymi i jakoś nigdy nie słyszałam, żeby osoby, które nie uprawiają sportu czuły się tym urażone, po prostu nie korzystają, ale też nikt się ich nie wypytuje dlaczego z nich rezygnują mimo, że karta jest za symboliczne 1 zł.
No właśnie u mnie podobnie, tylko kosztuje to trochę więcej, bo chyba 50 zł miesięcznie ale to za tego multisporta bez ograniczeń, więc to i tak świetna cena. I można na tego multisporta sobie nawet zagrać w bilarda w jednym barze, który lubię, więc potrafi się opłacać nawet jak ktoś nie uprawia sportu. Ale to chętni składają deklaracje i tyle.
Widocznie te kobiety doświadczyły w przeszłości bodyshamingu i teraz mają psychiczny uraz. Bycie plus size nie jest powodem do wstydu
A czego ty doznałeś że teraz taki jesteś?