#HObB8
W wieku około 14 lat, kiedy odczuwałam potrzebę, aby sobie ulżyć, udawałam się do łazienki. Zamykałam drzwi na klucz, siadałam na sedesie, wyciągałam nogi przed siebie i w najlepsze oddawałam się masturb@cji. Spędzałam tak 10-15 minut, podciągałam spodnie, myłam ręce i wracałam do poprzednich zajęć.
Co w tym anonimowego? Drzwi do łazienki były w większej części przeszklone. Nie dało się przez nie dojrzeć szczegółów, ale szyba była wystarczająco przejrzysta, aby dało się przez nią odróżnić konkretne kształty. Nieszczęsny sedes znajdował się tuż naprzeciw tych drzwi, w związku z czym każdy domownik musiał mieć okazję dojrzeć, czym byłam tak zajęta podczas swoich dłuższych posiedzeń. Zorientowałam się, kiedy pewnego dnia zmierzając do łazienki, dojrzałam przez szybę pomarszczonego pradziadka, który akurat szedł pod prysznic.
Dziadkowie zachowali się wzorowo, nigdy nie dali mi odczuć, że odkryli moją małą tajemnicę, a ja znalazłam sobie inne zakamarki domu :D
Nietypowe, by mieć przedszkolne drzwi łazienkowe, choćby z "mleczną szybą".
Ciesz się, że nie zrobili z tego dzieła szatana i innych bzdur, jeżeli wiedzieli co tam robisz i jeżeli to prawda.
Pradziadek też sobie marszczył? :)