#HMD7A

O wychowaniu słów kilka.
W czasach liceum chodziłam na kółko teatralne. Kiedyś przedstawialiśmy "Opowieść wigilijną". Przedstawianie ledwo się zaczęło, kolega na wózku inwalidzkim miał mówić swą kwestię, aż tu nagle na scenę wpierdzielają się dwa bombelki, ona i on, lat ok. 4, i biegają po scenie... Brajanek wyrwał koledze mikrofon i wydaje odgłos paszczą jak na egzorcyzmach. Ich madka stoi i klaszcze, a ojciec nagrywa.
I był wielki foch, bo dyrekcja śmiała przerwać występ ich aniołka.
bylylektor Odpowiedz

my wystawialiśmy Zemstę i jako broń mieliśmy w pełni funkcjonalne repliki, tak że takie BOMBELKI raczej by szybko ze sceny zostały pognane a rodzice srogi ochrzan. Jak kolega na próbie zbyt mocno oparł się na szabli to podniósł ją razem z klepką z podłogi.

bylylektor

Mój ojciec hobbystycznie wyrabiał je na potrzeby grupy rekonstrukcyjnej.

Corazwiecejpustki

Czyli teoretycznie mozna by bylo bombelkowi lep upitolic. Praktycznie wlaciwie tez.
Zemsta, w obu znaczeniach.

Achnoniewiem

czego to wy byście nie zrobili...

Jestjakjest Odpowiedz

Bombelki na scenie, wyznanie na anonimowych.
Znajdź podobieństwa.

Madhu Odpowiedz

Do łagru z takimi rodzicami!

Vemonis Odpowiedz

A siostrzyczka Brajanka miała na imię Dżesika.

Dodaj anonimowe wyznanie