#HJhkz
M. przede mną nie miał zbyt wiele kobiet był tylko w jednym związku, w mojej historii dla niego ja także miałam tylko jednego chłopaka.
On ma bardzo słabe libido, więc seks jest raz na 3/4 miesiące, jednak w tym roku mamy sobie powiedzieć tak przed ołtarzem i gryzą mnie wyrzuty sumienia, że go okłamuję.
Uwielbiam seks, nigdy go nie zdradziłam, jednak z nim seks jest nudny oraz bardzo rzadki. Nie lubi eksperymentować, trwa to zaledwie 5 min i zawsze w 1 pozycji, a ja przed nim miałam ponad 100 partnerów, trójkąty, czworokąty, incydenty z dziewczynami. Nie utrzymuję kontaktów z przyjaciółmi z przeszłości, bo mogli by coś wspomnieć, ale strasznie mi ich brakuje. Obecnie są to 2 dziewczyny, z którymi nawet nie mam o czym rozmawiać, brakuje mi tamtego życia i wstyd mi przed moim przyszłym mężem, że nie wie o mnie tak naprawdę nic, ale wiem, że nie zniósłby prawdy, a ja boje się, że niebawem zatęsknię za dawnym życiem.
Już tęsknisz. Nie wierzę w aż tak słabe libido u zdrowego faceta, że wystarczą mu 3-4 stosunki w roku, jeszcze szybkie 5min i w 1 pozycji. Coś tu jest nie tak. Nie planuj z nim ślubu, za jakiś czas będziesz tak sfrustrowana, że zaczniesz w desperacji zdradzać lub odejdziesz. Albo terapia u seksuologa albo zakończ ten związek.
Ludzie mają bardzo różne libido, nie wiem w co tu wierzyć lub nie.
Różne ok ale 1 szybki stosunek raz na kilka miesięcy? U kobiety mogę zrozumieć (hormony) ale u zdrowego faceta? No way
Może jest aseksualny. Mówi ci to coś?
znam kilku takich facetow z niskim libido
paella nie jest powiedziane, ze on jest zdrowy, moze miec problemy z testosteronem, progesteronem, tarczyca, cukrzyca, interferencja od lekow, ktore bierze no roznie moz ebyc
Niezywa tez moze miec racje
Niezywa, dlatego powiedziała, że u zdrowego faceta. Aseksualny w pełni normalny i zdrowy nie jest.
blagam nie zaczynajmy tej dyskusji...
Bazienka@ czyli facet zdrowy nie jest i albo powinni sprawdzić powód jego niskiego libido albo się rozstać jeśli autorka ma z tym problem. Pomijam, że taki byle jaki stosunek też wygląda jak "na odwal się". Jeśli jest aseksualny to informuje na początku związku - zero sexu.
Ja jestem za terapią.
Wbijcie sobie wreszcie do głowy, że aseksualizm nie musi oznaczać braku libido, oznacza brak potrzeby zaspokojenia seksualnego z kimś innym. Ale jak facet jest aseksualny i nie powiedział o tym partnerce, no to mega słabo.
paella nie powiedzialam, ze zdrowy nie jest, nie mam pojecia, z czego to wynika, przydalyby sie badania
moze jego organizm naturalnie produkuje malo testosteronu i tyle- chociaz w tedy mozna go dostarczyc z zewnatrz
jak u mnie z cisnieniem, norma w okolicy 80/60 do 100/80 i co zrobisz jak nic nie zrobisz, dodatkowo z takim oddaje krew od parunastu lat
moze sie chlop przebadac, moga isc do seksuologa ok to sa jakies rozwiazania
moim zdaniem jednak najwiekszym problemem w tym zwiazku ejst to, ze ona zataja swoja seksualna przeslosc
internet jest maly wbrew pozorom, tu nic nie ginie, on moze sie dowiedziec tak czy inaczej, jesli ona ma ponad setke na liczniku- ludzie gadaja, chwala sie, plotki ida w swiat, a pryz takiej liczbie partnerow jest to nie do opanowania
poza tym uwazam,z epowinien znac prawde i samodzielnie zdecydowac, czy chce byc z kims takim w zwiazku
Taki związek małżeński jest niestety skazany na niepowodzenie. Uwielbiasz seks, a narzeczonemu chce się raz na kilka miesiecy? To nie zniknie z czasem, wręcz urośnie, bo kobietom z wiekiem podnosi się libido. Może on jest aseksualny? Może warto go BARDZO delikatnie podpytać, co sądzi o otwartym związku.
To dość ryzykowne. Nie lepiej zacząć od zabawek erotycznych? Po prostu pogadaj z mężem, masz większe potrzeby to nic złego. Porozmawiaj z nim o tym, ze po prostu to dla Ciebie za mało. Delikatnie zapytaj, jak sobie z tym poradzicie - we dwoje. Czy on ma jakaś blokadę? Czy moze masturbuje się i tak do tego przywykł i zwykły seks jest Niezadowalający? Moze ma jakieś fetysze czy fantazje? Jesli planujesz z nim ślub bądź z nim szczera odnosnie swoich potrzeb i delikatna, bo to jednak wrażliwy punkt u każdego człowieka. I Przemyśl jak bardzo to dla Ciebie ważne, żebyś za kilka lat nie tkwiła w nieszczęśliwym małżeństwie. Rozmowa to jedyna droga.
Hvafaen zgadzam sie w 100%
podejrzewam, ze wtedy nie beda mieli o cyzm gadac i nici ze slubu
I tak na razie powinny być nici ze ślubu, skoro on nie potrafi zaspokoić jej potrzeb.
ohlala serio? bo ON nie potrafi zaspokoic jej potrzeb? on jest winny?
a laska zatajajaca 3cyfrowy licznik wiedzac, ze mu by to przeszkadzalo, klamiaca od poczatku to niewiniatko?
trzymajcie mnie...
niedobranie seksualne to jedno, a paskudne klamstwa o swoim prowadzeniu sie to drugie
smiem twierdzic z duzym prawdopodobienstwem, ze gdyby panna od razu przyznala sie do prawdziwej liczby partnerow i tego, co z nimi wyczyniala, to teraz nie mialaby problemu z niezaspakajajacym ja chlopakiem, bo zwyczajnie nie zdecydowalby sie on na zycie z nia
kolejna co sie chwali "bogatym zyciem erotycznym"? to nie jest powod do dumy i chwalenia sie -.-'''
poszukaj sonie takiego, ktory ci bedzie pasowal pod tym wzgledem zamiast sie meczyc , frustrowac i w koncu pewnie go zdradzic
nie trac zycia chlopakowi, ktory moze znalezc szanujaca sie kobiete bez 3 cyfrowego przebiegu
pewnie nie powiedzialas mu o ilosci partnerow?
Bazienka współczuję Ci takiego patrzenia na siebie i innych, serio. Sama pisałaś, że trafiłaś na co najmniej pięciu typów którzy do związku się nie nadawali, co znaczy, że randkujesz więcej. To nie Twoja sprawa, co ktoś robi ze swoim ciałem. Nie Twój interes. Z takim podejściem radzę Ci nie szukać partnera, bo ja nie chciałabym, aby partner życiowy mi wypominał przeszłość, bo hello - nie zużywamy się, zmieniamy, czasem wchodzimy w relacje angażując się w nie - jedyne co różni nas od Ciebie, to bardziej liberalne podejście do kwestii seksualnej. Nie jesteś autem, aby mieć przebieg czy się zużyć, i jak chcesz tak siebie postrzegać to spoko, ale nie narzucaj tego innym. Takie podejście to szufladkowanie, etykietkowanie. Tak jak lubię Twoje komentarze, to tego podejścia kompletnie nie rozumiem, może wyniosłaś to z domu. Seks to jedna z wielu ludzkich spraw i naprawdę nie powinno być tyle restrykcji i tabu w jego temacie
PaniPanda nie randkuje na potege, ci ludzie przewineli sie w moim zyciu przez 6 lat bycia sama, wczesniej bylam z tego typu facetami w zwiazkach i wiem, ze to strata czasu
poza tym dla mnie spotykanie sie nie oznacza od razu seksu, seks jest jak jestem w zwiazku, jak wiem, ze nawzajem sobie pasujemy i chcemy sprobowac, a nie na pierwszej randce na zachete :)
i jak najbardziej rozumiem, z emozna miec kilka "nieudanych prob", ba nawet kilkanascie jesli leci sie schematem np. zakochanie 3 miesiace, wygasa, to nastepny partner. lub przyciaga niewlasciwych jak ja i nie ma zasady seks w zwiazku ( zdumiewa mnie jak czesto kobiety chcac sie wydac lepsze probuja tym seksem uatrakcyjnic swoj obraz, zachecic faceta do siebie, zatrzymac seksem... przeciez tak sie nie da...)
Hvafaen kurcze nie chce mi sie rozkrecac gownoburzy od poczatku, zwyczajnie uwazam, z ektos rozdajacy swoje cialo ponad 100 osobom jednak sie nie szanuje
nie pisze o sobie jak o rzeczy, w ktorym miejscu?
nie ze dziewczyna sie nie szanuje- po prostu to wyznanie pisala kobieta
moj byly mial podobny przebieg i rowniez uwazam, ze sie nie szanowal, nie wiem, jak jest teraz, dla mnie rozwiazlosc seksualna nie ma plci ani orientacji
i tak uwazam, ze jej oklamywanie go od poczatku co do ilosci partnerow jest paskudne, bo zabiera mu czas, w kt moglby znalezc nieklamiaca partnerke oraz taka majaca jednego lub kilku partnerow, a nie liczbe wyrazana w setkach, najwidoczniej nie tylko mi by to przeszkadzalo, skoro autorka klamala juz na poczatku
Ale kłamstwo to zawsze kłamstwo. To, że od początku jest nieszczera ze swoim facetem, to nie świadczy o niej dobrze, nikt nie napisał że autorka zachowala się dobrze. To już nie pierwszy raz, kiedy dopowiasz sobie z komentarzy i to zaczyna być irytujące. To są dwa RÓŻNE aspekty, my zwróciliśmy uwagę na kwestię tego, czy to powód do wstydu. Niepotrzebnie łączysz jedno z drugim
znam takie, ktore to robia na pierwszej randce, bo nie maja innych zasobow, by faceta soba zainteresowac i zatrzymac :)
i tak, postrzegam to jak uprzedmiotowienie, traktowanie siebie jak przedmiot i skoro seks jest sprowadzony do czynnosci fizjologicznej, mechanicznej, jak tlok w maszynie, fuj
masz prawo miec swoje zdanie, ja mam prawo miec swoje :)
no i nie ma obowiazku szanowac wszystkich obcych ludzi w internecie podobnie jak sie z nimi zgadzac, prawda :) ? zwlaszcza jesli zachowuja sie w sposob, ktory mnie gorszy
zeby nie bylo, mam pejoratywne odczucia odnosnie zachowania, nie osob, ktore cos tam robia ( chyba ze zasluza sobie na to czyms innym)
robta co chceta, wasze cialo, wasze weneryki
tylko ja tego nie musze aprobowac
rozumiem zjawisko, rozumiem przyczyny ( najczesciej zaburzenia, traumy, deficyty), ekspresji nie pochwalam, ot tyle
PaniPanda ale ja nigdzie nie pisze, ze ktos napisal, z eona sie zachowala dobrze :)
po prostu uwazam, ze powinna zagrac w otwarte karty, bo co innego miec nie wiem 5, 10, 20 partnerow (jak sama pisalas mozna zle trafiac) a 100+ wg mnie swiadczy o zaburzeniu i nie podjelabym ryzyka bycia z takim czlowiekiem, mialam takiego faceta, zdradzal mnie i nie wzbudza to we mnie poczucia bezpieczenstwa- i on mial prawo zdecydowac wg swojego sumienia, doswiadczen itp.
jeszcze zrozumialabym, jakby ona sie w tej przeszlosci wyszalala i postanowila, ze tylko monogamia, ok, ale tu mamy informacje, ze jej tego brakuje i cos mi sie tak wydaje, ze frustracja bedzie narastac w porownaniu do przeslych doswiadczen i potem bedzie odhamowanie... no szkoda mi chlopaka i jego czasu
nie, moja czytajaca wybiorczo kolezanko :)
to nie jest oparte na jednym czlowieku, jak JUZ PISALAM kilkukrotnie w kazdym, absolutnie KAZDYM znanym mi przypadku rozwiazlosci seksualnej w koncu wychodzilo z worka szydlo w postaci jakichs zaburzen, deficytow, traum, powodow do odreagowywania
serio, kazda osoba, z ktora poruszalam ten problem okazywala sie byc np. niestabilna emocjonalnie, mies osobowosc borderline, sklonnosci do ogolnych zachowan ryzykownych ( np. nie tylko rozwiazlosc, ale tez narkotyki), zaniedbanie, niedokochanie w dziecinstwie skutkujace nadmiernym zabieganiem, wrecz zebraniem o uwage i mnostwo innych takich kwiatkow
nie wnioskuje na podstawie jednego przypadku
jak powiedzial kiedy sjedne moj adortator- traktowanie seksu jako wylacznie potrzeby fizjologicznej kojarzy mi sie z umawianiem sie na wspolne s*anie
po to mamy uczucia wyzsze, by nie zachowywac sie jak zwierzeta :)
i znowu NIE CZYTASZ, nigdzie nie napisalam, ze ona to traktuje jako kare...
" przygodny seks nie różni się niczym od seksu z miłości,"- DLA CIEBIE moze sie nie rozni, DLA MNIE rozni sie bardzo :)
i nie, nie boje sie go uprawiac, po prostu nie uwazam, bym musiala to robic na poczatku znajomosci, wole poczekac i upewnic sie co do partnera :)
taki pedofil, gwalciciel, morderca (szczegolnie ci seryjni) i facet lejacy zone to tez czlowiek z zaburzeniami, masz do niego cieple uczucia?
napisalam ze "postrzegam to" to jako mechaniczne, a kilka linijek potem, ze wy mozenie postrzegac to inaczej
serio idz na kurs czytania ze zrozumieniam
tak moge postrzegac jak ty to, ze ja sie boje uprawiac seksu, nie znasz mnie i rozniez jestem dla ciebie obca osoba, wiec jak mozesz postrzegac jakos moj seks lub jego brak?
ludzie widza pewne zjawiska i je oceniaja, jest to automatyczny proces poznawczy
podalam ci przyklad ludzi zaburzonych, jedni i drudzy maja zaburzenia
jak dla mnie jak sa dorosli niech robia ze swoim zyciem co chca, moga tez isc do psychologa i popracowac nad zaburzeniami, deficytami, problemami, traumami, z powodu ktorych uprawiaja przygodny seks, nie robia tego, ich sprawa
ale- powtarzam po raz milionowy- INNI MAJA PRAWO MIEC NA TEMAT ICH ZACHOWANIA WLASNE ZDANIE, szczegolnie ejsli wrzucaja jakas informacje do internetu
nie rozumiem,c zemu cie to tak gryzie i czemu usilnie ze mna dyskutujesz pod kazdym z takich postow
TY MASZ PRAWO DO SWOJEGO ZDANIA JA DO SWOJEGO o zgrozo!!! innego niz ty!!! mam prawo. i zadne twoje komentarze mojego zdania na ten temat nie zmienia, wiec serio sobie daruj
"Ty się gubisz w tym co piszesz raz im współczujesz, raz to ludzie z zaburzeniami i nimi gardzisz"
nie gubie sie PANI CZYTAJACA WYNIORCZO (serio idz na jakis kurs), kilkukrotnie pisalam ze mam mieszanine obrzydzenia, pogardy i wspolczucia, czuje to wszystko JEDNOCZESNIE choc w roznych proporcjach zaleznie od danego przypadku (wspolczuje traum i wydarzen powodujacych zaburzenia, ale i sposob ekspresji mnie brzydzi)
tak ciezko to zrozumiec? ze trzeba mnie atakowac i przypisywac cos, czego nie powiedzialam lub przeinaczac moje poprzednie wypowiedzi na ten temat?
serio mam wrazenie, ze jestes Etanolan, tak samo topornie prowadzilo sie rozmowy z nia, nie rozumiala sarkazmu, zafiksowywala sie na jednym elemencie, blednie interpretowala czyjes wypowiedzi pomimo wielokrotnego tlumaczenia, ze autor mial co innego na mysli, zmieniala temat jak zaczynalo sie robic niewygodnie
robota glupiego
a ja nienawidze sie powtarzac, wiec moze po prostu bede sobie ignorowac twoje insynuacje z dupy i przekrecanie tego, co wczesniej napisalam
Bazienka Czy umawianie się na wspólne jedzenie jest dla Ciebie/dla niego tym samym co umawianie się na wspólne sr*nie? Czy tylko seks jest porównywany z defekacja, jedzenie już nie? Oba należą do potrzeb fizjologicznych.
Dopasowanie seksualne w związku jest dość istotną kwestią. Jeśli już teraz Cię nie zaspokaja to co będzie dalej?
Zostaw go, bo tylko zmarnujesz mu życie. Po ślubie będziesz cierpieć, bo mąż nie zaspakaja Cię seksualnie. Zaczniesz szukać nowych atrakcji. Prędzej czy później ten związek i tak się rozpadnie.
Seks jest ważny i prędzej czy później rozstaniecie się. Może więc lepiej teraz, zanim wtopicie kasę w ślub i wesele.
To po co wychodzisz za mąż? W związku liczy się szczerość. Masz zamiar okłamywać go całe życie i żyć jako jego ideał?
Tak z ciekawosci. Po co kobieta wychodzi za maz? Wspolczesnie, w kraju europejskim.
Mężczyźni nie wychodzą za mąż ale co do reszty to masz rację.
Serio. Naprawde interesuja mnie motywy. Bez podtekstow, podpuszczania i innych takich. Idzie mi o te jedna strone. Meskie spojrzenie znam i w tym wypadku jest dla mnie bez znaczenia.
Dlaczego dziewczyna/mloda kobieta chce (moze chciec) wyjsc za maz?
@ Hvafaen: Dzieki za odpowiedz.
Wychodzi na to, ze tylko status (zona) jest nie do osiagniecia bez slubu. Do calej reszty potrzebny on nie jest. Czy widze to zle? Czy czegos nie dostrzegam?
Aktualnie jest to cos, co mnie zajmuje. Powodow wole nie podawac. (Nie sa jednak zdrozne. Mysle.)
Czyli nic sie nie zmienilo pod tym wzgledem. Wlasciwie to dobrze.
Pobierzecie się i za jakiś czas rozwiedziecie, bo ty nie dasz rady z twoim libido tego pociągnąć. Nie jest to zarzut, tylko stwierdzam fakty.
hmmm, może to nie o libido chodzi tylko o tych 100 facetów wcześniej i inne historie. Jak ktoś tu kiedyś przezabawnie napisał " w beczce łyżką nie zamieszasz" - a swoją drogą panowie wyciągnijce naukę z tego wyznania bo może trafić wam się taka dziwka jak autorka wyznania.
Co to za tekst z tą beczką... Wg ciebie kobieta od stosunku robi się coraz szersza? Czyli pary, które są sobie wierne, ale uprawiają seks regularnie też w końcu się rozejdą, bo kobieta będzie jak wiadro? Co za debilizm xD
@zjemcikota a pytanie o tekst z beczką to już do autora:))) tak jak napisałem kiedyś bardzo mnie to rozbawiło. No i nie oszukujmy się ktoś kto miał minimum 100 partnerów powinien się przebadać. Fizycznie i psychicznie
No choroby tak, ale pochwa magicznie nie zamienia się w wiadro. Tam się mieści dziecko, a potem i tak wraca z grubsza do poprzednich rozmiarów, więc tekst nie ma nic wspólnego z prawdą. :)
Mocne słowa jak na kogoś kto nie ma pojęcia że pochwa jest elastyczna, wraca do swoich rozmiarów. Wydawałoby się, że dorośli ludzie, znają takie podstawowe informacje o anatomii człowieka :) poza tym, określenie "dziwka" raczej jest nie właściwe, bo albo mi się wydaje, albo autorka napisała, że lubi seks a nie że jest to jej praca, prawda?
@ badar: Akceptuje Twoje podejscie do sprawy, akcentujac, ze jest ono Twoje. Masz do tego niezbywalne prawo. Interesuje mnie bardziej szczegol techniczny.
Z tego co zrozumialem, kobieta ze 100 partnerami seksualnymi lub wiecej to dziwka. Kobieta z 1 partnerem z kolei dziwka nie jest. Przy jakiej liczbie nie-dziwka staje sie dziwka?
A to mężczyznom maleją genitalia od uprawiania seksu?
Nie wchodz w to. Nie wyjdzie. Wiem po sobie - sama tkwię w związku, gdzie on nie ma potrzeby, ja mam. Czuje się przez to niekobieca, nieatrakcyjna Od dawna się między nami nie układa. Gdyby nie dziecko - już dawno nie bylibyśmy razem.