#HFOd6

Mam nietypową traumę, bynajmniej nigdy o niej nie słyszałem.
Gdy słyszę dźwięk domofonu, dzwonka do drzwi lub pukania do drzwi wejściowych do mieszkania, moje serce zaczyna bić jak szalone ze strachu. Jeszcze nie daj boże niech to się wydarzy w nocy, to mam ochotę uciec, zapaść się pod ziemię. Spytacie dlaczego?
Wszystko przez mojego eksojczyma i moją matkę.

W czasach gimnazjum ojczym dużo pił i się awanturował. Zdarzało się, że nie miał kluczy, a matka nie chciała mu otworzyć drzwi, albo był tak pijany, że sam nie potrafił ich otworzyć, to w nie walił. Z domofonem jest podobnie, z tym że to było po sytuacji z policją, która u nas była. Musieli go wynieść z mieszkania i kazali wrócić na drugi dzień trzeźwo, niestety nic z tych rzeczy. Przez kilka godzin było okej, cisza i spokój, udało mi się jakoś zasnąć, aż tu nagle boom... dzwonek od domofonu zaczął dzwonić jak szalony (i nie, nie dało się go wyłączyć). Tamtej nocy wszystko się zaczęło i to wszystko siedzi we mnie do dziś. Od tamtej pory boję się dźwięku domofonu, dzwonka i pukania do drzwi.

Minął już jakiś czas od tamtych strasznych lat w moim młodym życiu, z ojczymem się jako tako pogodziłem, matce wybaczyłem, że pozwalała, bym w takim patologicznym otoczeniu dorastał, ale ta cała trauma nie odeszła.

Jakieś dwa lata temu w środku nocy, ktoś (później się okazało, że jakieś pijane małolaty) zaczął walić w moje okna z całej siły. Gdy się przebudziłem myślałem, że umrę ze strachu, a serce mi wyleci. Miałem chęć ryczeć (!) i wołać o pomoc rodzica (miałem 22 lata...), tak się tego przestraszyłem.

Nie wiem jak pokonać ten strach, boję się, że jeśli będę miał rodzinę kiedykolwiek, to wezmą mnie za leszcza, że boję się dźwięku dzwonka, domofonu czy też pukania do drzwi.

Aktualnie nie mam dzwonka zamontowanego do drzwi, domofon wyłączony. Gdy ktoś znajomy chce do mnie przyjść, każę mu dzwonić na telefon lub dać wcześniej znać, że będzie o tej i o tej godzinie, wtedy jestem spokojny i otwieram drzwi bez problemu. Jeśli ktoś puka bez zapowiedzi, nie ma szans bym otworzył. Wtedy uciekam do pokoju, zamykam się w nim i trzęsę się ze strachu.

Nienawidzę tego w sobie.
Deaneris Odpowiedz

A może by spróbować wybrać się na jakąś terapię? Oczywiście nie grupową, bo takie często zamiast pomagać ciągnął w dół, ale u jakiegoś prywatnego psychologa

Darboux Odpowiedz

A ja chciałbym tylko napisać, że bynajmniej to nie to samo co przynajmniej.

DrakkainenVuko Odpowiedz

PRZYNAJMNIEJ

bazienka Odpowiedz

ja mam traume jak widze takie razace bledy
"bynajmniej" to nie "przynajmniej"

DaenerysTargaryen Odpowiedz

Bynajmniej ≠ Przynajmniej
Bynajmniej = Przeciwnie

Dragomir

Myślałem że bynajmniej to wcale nie, w ogóle nie...

DaenerysTargaryen

Uczymy się całe życie 😉

Hdyg Odpowiedz

Bynajmniej... Zaebać to za mało. Traumę do polszczyzny też masz???

Szczuru Odpowiedz

Do tego te wszystkie reklamy w telewizji, sceny w filmach, gdzie dzwoni dzwonek... Zawału idzie dostać. :/

Redhairdontcare

Zawału idzie dostać jak w radiu puszczają dźwięk trabienia lub karetki. To powinno być nielegalne, starsznie dezorientuje

TumpTumpTump

Ja mam podobnie jak słyszę na żywo dźwięk karetki - gdy słyszę ,to cobym nie robiła , stanę,zamykam oczy ,zaciskam zęby

szarasowka Odpowiedz

Powiem tak, miewam podobnie jednak na pewno nie w takim stopniu jak Ty.
Dorastałam w domu z ojcem alkoholikiem. Zawsze jak się napił to jeśli potrafił sam otworzyć sobie drzwi to tak nimi trzaskał, że było wiadomo że wrócił pijany, a gdy nie był w stanie ich otworzyć to dzwonił dzwonkiem do upadłego. Babcia udawała, że nie słyszy i nawet nie ruszała się zobaczyć kto się dobija. Więc ja jako 12/13-sto latka otwierałam mu drzwi ledwo dając radę zaprowadzić go do nas na górę (dom był podzielony na trzy poziomy, parter, babcia i my na samej górze). Kiedyś z tych schodów mi spadł i rozbił sobie głowę a ja miałam nadzieje że już nie wstanie. Uwielbiał też słuchać bardzo głośnej muzyki w środku nocy. Dążąc do sedna chodzi mi o to że na dźwięk trzaskających drzwi na klatce schodowej (mieszkam teraz z partnerem, w bloku) się wzdrygam i czuję niepokój, na dźwięk domofonu reaguje podobnie chociaż jest to irracjonalne, mój ojciec mieszka 350km ode mnie. Nie pozwalam słuchać w domu pogłośnionej muzyki bo wywołuje to złe wspomnienia i chce mi się płakać.

Ratatujjja Odpowiedz

Mam dokladnie tak samo...

PurpleLila Odpowiedz

Ja kiedyś mieszkałam w dość nieciekawej okolicy, gdzie młodzież robiła sobie żarty albo nie do końca trzeźwi sąsiedzi próbowali dostać się do środka. Wówczas dźwięk domofonu lub płukanie do drzwi też budziły we mnie lęk i nie było mowy o otworzeniu drzwi. Teraz mieszkam już w spokojnym miejscu jednak mimo wszystko nie zawsze odbieram domofon. Jak nikogo się nie spodziewam to nie widzę takiej potrzeby. I tak zwykle dzwonią jehowi lub małolaty z wwf.

JestemGorszegoSortu

Ja tam jeśli nie oczekuję gościa lub paczki to nigdy nie odbieram domofonu.

Lunathiel

A ja właśnie zawsze jak miałam okazję to odbierałam, z czystej ciekawości. Może dlatego że moje wynajmowane mieszkanie było też pierwszym mieszkaniem w ogóle w moim życiu (wcześniej byłam w domu jednorodzinnym). Przez to nawet otwieranie ulotkarzom czy gościom sąsiadów niepewnym pod jaki numer mieszkania dzwonić to było dla mnie coś nowego xD

Ale spoko, to działo się w małej kamieniczce. Jakbym mieszkała w wielkim bloku to obawy o bezpieczeństwo raczej brałyby górę.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie