#HAgPm
Impreza u wujka, wszyscy już narąbani, jeden z uczestników imprezy próbuje zejść ze schodów i przez brak barierek spada z 1 piętra. W wyniku uderzenia głową umiera kilka godzin później w szpitalu.
Kilka dni później impreza po pogrzebie, by pożegnać zmarłego kolegę. Znowu wszyscy narąbani...
Zgadnijcie, co się stało.
Siedem małych Murzyniątek
chciało drwa do kuchni znieść;
jedno się rąbnęło w głowę
i zostało tylko sześć.
Przeczytaj „I nie było już nikogo” Agathy Christie
O tak 😍 zarówno książka jak i film na jej podstawie to cudo
Te sześć małych Murzyniątek
Pożegnało z siódmym się
Lecz historia krąg zatacza
I zostało tylko pięć
W oryginale było "Ten Little Niggers", ale tytuł i tytułowy wierszyk stały się niepoprawne politycznie, więc zmieniano na indian, żołnierzyków itp.
To jeden z moich ulubionych wierszyków (czytałem wersję z Murzyniątkami), lubię też wierszyk o losach.
Ja slyszalam takie:
Czterech małych murzynków
poszło do lasu na mech
jednego zjadły wilki
zostało tylko trzech,
Trzech małych murzynków
kopało w lesie rów
jednego zasypało
zostało tylko dwóch
Dwóch małych murzynków
kąpało się w rzece Eden
jednego zjadł krokodyl
i został tylko jeden
Jeden mały murzynek
pokochał piękną Mary
po czterech latach rach, ciach, ciach
i znowu byly cztery
Jedno małe Murzyniątko
poszło teraz w cichy kątek,
gdzie się z żalu powiesiło
- ot i koniec Murzyniątek.
"Dziesięciu Murzynków" to moja ulubiona książka Christie :D ja ją czytałam pod takim właśnie tytułem.
Niech żyje Agatha Christie! W pamięci, oczywiście :-)
Jasnosiwa kojarzę ten wierszyk
Brzmi jak niekończąca się opowieść
Jak najbardziej kończąca się... W szybkim tempie...
Skończy się jak zabraknie trupów
@Ray: No, chyba, że czytamy wersję @Jasnosiwa.xD
Ja obstawiam, że ten który "rzekomo" miał swój pogrzeb się przebudził i poszedł pić z kumplami, którzy pili jego zdrówko... Zgadłem?
Najśmieszniejsze jest to, że podobna historia rzekomo wydażyła się nie tak dawno gdzieś w Rosji. Jakiś nieszczęśnik się tak schlał, że wszyscy myśleli, że się zapił na śmierć - łącznie z lekarzami. Nie wiem jak to możliwe ale koleś przebudził się w kostnicy, poczym... Poszedł do domu dalej chlać z kumplami...
Mówi się, że nie ma silniejszej więzi niż ta między matką a dzieckiem... Czyżby? :D
@wergil połówką czy 0.7?
Zgon na pogrzebie.
Never ending story?
Nic się nie stało.
To się nazywa zaliczyć zgon!
Ja wiem. Znoszą trumne po schodach, na skutek braku barierek spada im ta trumna, nieboszczyk spada z pierwszego piętra, kilka godzin później w szpitalu ożywa.
chain reaction...
Wyznanie napisane zbyt lekkim stylem, bym mógł uwierzyć w jego prawdziwość
Może napisał je w "dobrym" momencie po prostu...
Nigdzie nie jest napisane, że to świeża sprawa. Równie dobrze sytuacja mogła mieć miejsce 10 lat temu.