Jestem po ślubie rok (rocznica była w czerwcu). Właśnie się dowiedziałem, że po 6 miesiącach naszego związku małżeńskiego moja żona była w ciąży. W tych miesiącach zamykałem sprawy za granicą, aby na stałe już wrócić i już być na zawsze z żonką. Co „zabawniejsze”, okazało się, że żona do końca nie jest pewna, kto był ojcem. Kandydatów dwóch. Jeden jej kolega, a drugi jakiś były chłopak. Jak „zakończył” się temat ciąży jeszcze nie wiem, chyba kilka tygodni nosiła.
Żona mówi teraz, że zrobiła dużą głupotę i kocha mnie. I chce być razem. Zapytałem, czy na pewno było „tylko” dwóch kandydatów na tatusia, odpowiedziała w stylu: „Oczywiście, że tylko dwóch, za kogo ty mnie masz, bez przesady”. Co w całej słabej sytuacji było aż zabawne.
Miałem wcześniej kilka partnerek, jednak żona wydawała się zdecydowanie najpewniejsza. Mądra i ułożona. Rodzina i znajomi mają ją za wzór cnót, a tu taki numer.
Dodaj anonimowe wyznanie
No to rozwód. Rok w plecy to mała strata.
Nie ma co być zero jedynkowym. Wychowywać nie swoje to wiadomo, ze totalna lipa i wtedy 100% rozwod, ale tu juz jest po ciązy. Sama zdrade moze ogarną
A może jednak staniesz na wysokości zadania i wychowasz to dziecko jak swoje? Jeden błąd nie przekreśla waszego związku, jak byłeś wtedy za granicą ona pewnie czuła się samotna
Może on też powinien się wyszaleć za granicą i powinna mu dołożyċ do alimentów jak dzieci narobił? :)
Nie, to by zniszczyło tą kobietę. Po porodzie nasza psychika jest niestety bardzo krucha
Dobrze, niech ją zniszczy mentalnie tak jak ona jego ze skokiem w bok.
Badania wykazały, że zdrada partnerki jest odczuwana przez mężczyzn mniej więcej tak jak ukłucie komara. Może trochę nieprzyjemne, ale po chwili się zapomina. Kobiety natomiast mają znacznie wrażliwszą psychikę
No prawda. Był to ten sam zespół badawczy, który znalazł nerw łączący oko z dupą. Gdy wbito probantowi igłę w dupę, oko zaczęło łzawić. Gdy wbito w oko, to objekt się zesrał.
Fajnie, ale prawdziwych badań naukowych nie przeprowadza się w ten sposób. Naukowczynie znalazły grupę 1000 par z co najmniej dwuletnim stażem i namówiły kobiety do zdrady (albo przynajmniej do udawania zdrady). Potem badały aktywność chemiczną mózgów mężczyzn i nie odnotowały żadnych zmian. Oni po prostu przeszli nad tym do porządku dziennego
Kurde, trochę kiepsko się złożyło, jakbyś dowiedział się parę miesięcy wcześniej, mógłbyś dać pozew rozwodowy w rocznicę, a tak będzie jakaś "zwykła" data. : /