#H4Ff3
Jako dziecko byłam pulchna, z tego powodu inne dzieci niespecjalnie mnie lubiły, ale to jeszcze inna kwestia. Mama wychowała mnie i trójkę rodzeństwa sama, ale to też nie do końca chodzi o to.
W podstawówce mieliśmy w klasie chłopca, który był w lekkim stopniu upośledzony, normalnie się z nim rozmawiało, bawiło, tyle że nie był aż tak bystry i zwinny jak reszta, czasem potrzebował pomocy. Dzieci się z niego śmiały, gdy płakał z powodu, że z czymś sobie nie radzi, nawet jego siostra cioteczna, która była z nami w klasie miała go gdzieś. Mama wychowała mnie tak, że trzeba takim ludziom pomagać.
Tak że jako jedyna z klasy pomagałam mu, siedziałam z nim w ławce, pomagałam nakładać buty, wiązać, nakładać kurtkę, bo zawsze wychodził ostatni z szatni. Lubiliśmy razem grać w świetlicy w warcaby. Byłam małą smarkulą, miałam z 10 lat, dopiero teraz mogę powiedzieć, że był dla mnie przyjacielem, bo wzajemnie się akceptowaliśmy tacy, jacy byliśmy.
W piątej klasie dopadła go białaczka. Walczył, ale przegrał.
Umarł.
Cała klasa nagle się nim przejęła. Fałszywce.
Dlatego jestem dawczynią kwi i szpiku, żeby pomagać takim dzieciom, ludziom, czyimś przyjaciołom, żeby przetrwali walkę o życie. By nikt nie stracił przyjaciela, tak jak zdarzyło się mi.
Teraz mam 19 lat, mam chłopaka, wczoraj byłam w mieście autem, czułam się świetnie, więc poszłam oddać krew. Powiedziałam chłopakowi dopiero po fakcie, jak już byłam w domu, bo wiedziałam, że będzie jakieś "ale", że nie mogę pójść, bo prowadzę samochód i jak będę wracać do domu, to coś mi się stanie.
Zerwał ze mną, bo mu nie powiedziałam, że idę oddać i że jestem głupia i samolubna.
Zapytałam go, czy wie dlaczego oddaję krew, czy wie jakie mam idee.
Odpowiedział, że nie i że mało go to obchodzi i że to niewiarygodne, żebym miała "jakieś idee".
Ale ja nigdy nie zapomnę o swoim przyjacielu, żałuję, że byłam wtedy taka mała i nie mogłam mu jakoś pomóc w walce o życie.
Nigdy nie zrezygnuję z krwiodawstwa.
Chłopak zerwał z Tobą bo oddałaś krew?! Matko co za burak... Moze to i lepiej, że już nie jesteście razem skoro ma gdzieś to, co masz w ogóle do powiedzenia i jakie masz zdanie na pewne tematy...
Może juz miał kogoś na oku i nie wiedział jak zerwać.
Spójrzcie na to z innej perspektywy, a nie chłopaka od buraków ciśniecie. Jakby chłopak napisał wyznanie, że zerwał z dziewczyną, bo po oddaniu krwi wracała samochodem, co mogło się skończyć tragicznie, a on stracił brata/kuzyna/przyjaciela w wypadku samochodowym, a ona nie widziała wcale w sobie winy, bo przecież ona ma szczytny cel, co z tego, że mogła kogoś zabić? To byście ubolewali nad głupotą dziewczyny.
@sayone, w gruncie rzeczy masz rację... Zaś z trzeciej strony spójrz na to tak - czy nie dało się umówić tak żeby na miasto skoczyć razem, tak żeby to on prowadził, gdy dziewczyna będzie osłabiona? Może oddałaby tę krew w inny dzień.
Chłopak miał na nią widocznie wylane, bo to jest powód żeby komuś trochę posuszyć głowę czy go opieprzyć za bezmyślność, nie żeby tego kogoś zostawić.
Rozumiem cel, bardzo pochwalam zaangażowanie w sprawę, ale trochę rozsądku nie zaszkodzi autorko. Co komu z Twojej krwi, jeśli kiedyś "padniesz" za kółkiem, hm?
A chłopak i owszem. Burak. Nie on jedyny niestety :P
@Sayone
Fajna teoria, ale błędna. On wyśmiewał jej idee.
a może zerwał z nią bo zdał sobie sprawę, jaka jest nieodpowiedzialna? a z wyśmiewaniem ideii, może chodzić po prostu o to, że żadne idee nie są dobre, jeśli ryzykuje się dla nich życie swoje i innych, i że to niewiarygodne, że taka nieodpowiedzialna i głupia dziewczyna ma jakieś idee
@mordimer0madderdin, łał. Ostro lecisz. Fakt, zachowała się trochę lekkomyślnie, nie sposób nie przyznać racji. Ale bardzo łatwo przychodzi Ci ocena osoby, a nie patrzysz przy tym w ogóle na jej motywację i historię.
Nadal twierdzę, że jeśli z takich powodów mają się ludzie rozchodzić, to lepiej się w ogóle nie wiązać, bo to nic nie warte...
mój komentarz był taką trochę ofensywą na te wszystkie komentarze z góry oceniające chłopaka jako dupka, buraka i inne piękne określenia ;) ja, w przeciwności do tych ludzi, napisałam prawdę, zachowanie tej dziewczyny było głupie i nieodpowiedzialne, po oddaniu krwi zaleca się wziąć dzień wolny od pracy/szkoły, właśnie dlatego, że organizm jest osłabiony i potrzebuje odpoczynku, łatwo tu o zawroty głowy, czy nawet zasłabnięcie, więc nie wiem, co trzeba mieć w mózgu, żeby wsiąść w takim stanie za kierownicę... i nikt nie będzie słuchał o wielkich celach i motywacjach, gdy dziewczynie zrobi się słabo i zabije inne niewinne dziecko. po wytłumaczeniu, dlaczego nie powiedziała chłopakowi wcześniej, co zamierza zrobić, domyślam się, że to nie jest jej pierwszy taki wybryk, a chłopak już wcześniej zwracał jej uwagę, dlatego wcale mu się nie dziwię, że w końcu zostawił nieodpowiedzialnego dzieciaka, który widzi tylko czubek własnego nosa i swoje wielkie idee
@mordimer0madderdin masz dużo racji, z własnego doświadczenia pamiętam jak kiedyś wybrałyśmy się z koleżanką oddawać krew, ja niestety nie mogłam z powodu za niskiej wagi, koleżanka jednak poszła, ja poczekałam na nią, co by jej towarzyszyć w powrocie. Po wszystkim dostała lekkiej głupawki, zachowywała się trochę jak pijana - na następny dzień rozmawiałyśmy o tym jaką miała głupawkę ... nie pamiętała tego, urwał jej się film, więc mi również wydaje się, że ta pseudo pomoc może kiedyś bardziej zaszkodzić ....
To Twoj byly chlopak byl samolubem. W sumie dobrze sie stalo, ze zerwal wydaje mi sie, ze nie jest zdolny do empatii tym bardziej, ze powodem rozstania bylo oddanie krwi. Burak z niego i tyle. Jestes wspaniala!
Prędzej pretekstem, aniżeli powodem...
Ona tez jest samolubna, nie patrzyła na dobro chłopaka, nie obchodzilo jej, ze może stać sie krzywda jej i innym, a chłopak będzie cierpiał. W tym związku nie bylo rozmowy. Jedna strona próbowała udowodnić cos drugiej. Obydwoje są winni.
@Mayoko wydaje mi sie,zezanim zdarzyla wsiasc za kierownice po oddaniu krwi to troche czasu minelo. Po drugie z tekstu Autorki domyslam sie ze to nie byl pierwszy raz kiedy oddala krew,nie sadze, by wsiadla za kierownice gdyby sie zle czula skoro ma duze serce i jest dawca. Zaslabnac moze kazdy, Ci co sienie wyspali albo ktorym spadl cukier. A co do chlopaka to przepraszam bardzo, ale zakladajac z gory, ze niewiarygodne, ze Autorka ma idee. I jesli dziewczyna przytoczyla slowa tego chlopaka tak jak faktycznie powiedzial - to nie wspomnial o innych, tylko o Autorce, ze to jej moze stac sie krzywda, wiec jakos samtez nie pomyslal o ewentualnym wypadku i zrobieniu komus krzywdy,a gdyby kochal Autorke to by z nia porozmawial.
@jasnosiwa Racja, zlego slowa uzylam. Powinno byc 'pretekstem' ;)
Jak oddajesz to super, ale jeśli po oddaniu jeździsz autem to kretynka z Ciebie. Możesz oddać z 10 razy i nie zemdleć a za 11 już tak, i prowadź w tym czasie auto... rozumiesz, prawda? Ja również jestem zapisana w DKMS, ale nie oddałam jeszcze szpiku, dlatego nie jestem jeszcze dawcą, tylko potencjalnym dawcą szpiku... to różnica
Chłopak miał dużo racji, po oddaniu krwi nie powinno się prowadzić, straciłaś przyjaciela, a nie myślisz o tym, że możesz zasłabnąć za kierownicą i zabić kogoś dziecko/matkę/przyjaciela,męża.
Sayone ale to nie powód, żeby nazywać kogoś głupim i samolubnym i nie wierzyć w czyjeś idee. Czy naprawdę to, że prowadzili po oddaniu to powód do zerwania? Zresztą, może nie kierowała autem zaraz po oddaniu?
"wczoraj byłam w mieście autem, czułam się świetnie, więc poszłam oddać krew. Powiedziałam chłopakowi dopiero po fakcie, jak już byłam w domu", prowadziła po oddaniu krwi, to nie jest mądre, może chłopak też ma jakieś przeżycia, może ktoś mu zginął w wypadku samochodowym i stąd ta ostra reakcja?
Może to też nie była pierwsza sytuacja, w której dziewczyna zachowała się w ten sposób? A chłopak po prostu nie chciał być z kimś, kto nie szanuje swojego i potencjalnie czyjegoś życia? Myślę, że właśnie do tego odnosiło się "głupia i samolubna". I jeśli tak było, to uważam, że miał rację. Ja nie chciałabym być z kimś, kto zachowuje się tak bezmyślnie.
Ale może wróciła autem dopiero po dłuższym czasie, mogło tak być.
Tylko, że gdybyś zasłabła przed kierownicą mogłabyś kogoś zabić, więc chłopak jednak miał trochę racji. Jednak to go nie usprawiedliwia że z Tobą zerwał........
A czy chłopak nie zerwał z Tobą dlatego, że jesteś nieodpowiedzialna i jechałaś samochodem po oddaniu krwi? Mogłaś zasłabnąć za kierownicą i zabić siebie i innych na drodze.
Ja kiedyś oddawałam ale przypłaciłam to anemią której nie mogę wyleczyć bo ciągle wraca, ale żałuję, bo bardzo bym chciała...
Podejrzewam złą dietę i stres, ale mam specyficzny charakter że najdrobniejsza błahostka wyprowadza mnie z równowagi, wtedy moją zdrową dietę trafia szlag i anemia powraca.
Może to bardziej niedokrwistość niż anemia, niemniej jednak dyskwalifikuje do oddawania krwi...
Wydaje mi sie, ze wlasnie takimi rzeczami trzeba sie chwalić. Nie iphonem czy ciuchami
Może i prowadzenie samochodu nie było dobrym pomysłem po oddaniu krwi, ale zerwać, bo druga osoba chce pomóc? Tragedia...
On zerwał bo dziewczyna jest hipokrytą:) niby ma "idee?" chce pomagać a lekkomyślnie wsiada za kierownicę, ryzykując swoje i czyjeś życie... no tacy ludzie są tępi za przeproszeniem:)
Chwilę, chwilę bo końcówkę napisałaś bardzo chaotycznie. Miał problem z tym, że jechałaś autem po oddaniu krwi, czy ty myślałaś, że z tym mógł by mieć problem, a poszlo o co innego. Bo jeśli tak to się z nim zgadzam... nie ważne z jakich powodów oddajesz krew, piwinnas przy tym dbać o swoje bezpieczeństwo. Po oddaniu krwi człowiek jest osłabiony i nie ważne ile razy już tak robił. Jeden raz może przesadzić o twoim życiu... jeśli jednak chłopak stwierdził "nie, bo nie" to owszem jest palantem, ale ty i tak powinnaś bardziej o siebie dbać.