#H2rbb

Gdy miałem 10 lat, pewnej zimy poszedłem z rodzeństwem poślizgać się na zamarzniętym stawie. A gdy już wracaliśmy do domu, postanowiłem wejść jeszcze raz na lód. Będąc na środku zamarzniętego stawku zacząłem skakać i śpiewać piosenkę zespołu Ich Troje "Zawsze chciałbym z tobą być". Rodzeństwo nalegało, abym sobie odpuścił i abyśmy wrócili do domu. Nagle musiałem zakończyć mój cover, bo załamał się pode mną lód. Wpadłem do wody. Z tego zimna nie czułem nóg i zacząłem panikować.

Rodzeństwo biegało dookoła szukając kija, aby mi pomóc, ale do brzegu było około 10 metrów. Krzyczałem, aby nie wołali mamy, bo mi się dostanie za to, że mam mokre ciuchy, ale z drugiej strony prawie się topiłem i wołałem o pomoc. Chciałem się wydostać, ale lód się ciągle kruszył. Starsze rodzeństwo z racji, że nie miało jak mi pomóc, zaczęło krzyczeć "WSTAŃ!". Ja wstałem, a wtedy się okazało, że wody było po kolana. I wyszedłem własnymi siłami. Śmiechu było co nie miara, aż po dziś dzień.
Diddl Odpowiedz

Przykre jest to, że autor krzyczał żeby nie wołali mamy, bo mu się dostanie za to, że ma mokre ciuchy. To raczej nie najlepiej świadczy o ich mamie. Normalny rodzic nie spowoduje u dziecka strachu przed wezwaniem go na pomoc, gdy tego potrzebuje.

Dita64

Może z tego powodu, że mama budzi strach? Że to mam w domu wymierzała kary? Jak ja złamałam rękę, to też pierwsza rzeczą, jaką powiedziałam bratu, było to, żeby nie mówił mamie. Dlatego rozumiem Autora aż za dobrze.

Ifyoulikeme

Dita64, no właśnie to jest przykre! W normalnej zdrowej relacji dziecko z problemem/bólem/smutkiem zazwyczaj idzie do mamy. Skoro dziecko boi się iść do mamy ze złamaną ręką (!) to nie pójdzie też z innymi problemami, co nieraz prowadzi do tragedii. Już nie mówiąc o tym jakie jest tego dziecka poczucie bezpieczeństwa i zaufania do najbliższych, co jest podstawą zdrowej psychiki. Straszne.

Ckawka

To strasznie przykre, że baliscie się (Ty i Autor) własnych rodziców. To bardzo źle świadczy o waszych rodzicach. Nie wyobrażam sobie za dzieciaka mając problem nie iść do mamy, no bo do kogo innego?
Najgorszą karą jaką dostałam, to uczucie, że źle zrobiłam, zraniłam kogoś (byłam wychowana w myśl 'nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe'). Nie widzę sensu w karach na komputer czy wyjście z domu, bo rodzi to bunt, a nie zastanowienie się nad swoim postępowaniem i chęć poprawy.

Jestem załamana faktem, że jest tyłu patologicznych rodziców.

tramwajowe Odpowiedz

Amonimowe, bo mama nie wie do dziś?

bazienka Odpowiedz

wszyscy smiali sie i dokazywali?

Dodaj anonimowe wyznanie