#GyRoe
Po świetnie zdanej maturze oczywiste było, że pójdę na studia. Na studiach zostałam tak długo, że zrobiłam doktorat i zostałam wykładowcą akademickim. Wiele publikacji i konferencji za mną. Byłam jednym z bardziej szanowanych specjalistów w kraju w swojej dziedzinie.
Ale pewnego dnia, mając lat 30 i kilka obudziłam się i chciałam coś zmienić w swoim życiu.
Rodzinie powiedziałam, że zaocznie zaczynam studiować nowy kierunek studiów, a tak naprawdę... Zaczęłam jeździć do innego miasta do szkoły dla przyszłych fryzjerów. Nie inaczej - poważna pani doktor uczyła się zawodu fryzjera.
Po ukończeniu kursów rzuciłam pracę na uczelni. Znajomi z pracy i najbliżsi pukali się w czoła. Ja jednak wiedziałam, że to właśnie tego chcę - kontaktu z prawdziwymi ludźmi, a nie oficjalnych rozmów zza akademickiego pulpitu.
Założyłam swój salon i chociaż zarabiam dwa razy mniej niż parę lat temu, to mam coś więcej - spełnienie i wielką satysfakcję.
"Musisz odpowiedzieć sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie. Co lubisz robić? A potem zacznij to robić." - Laska, Chłopaki nie płaczą. :)
To jeden z moich ulubionych, polskich filmów :)
A ty co chcesz w życiu robić? Jarać blanty ;D
To z tego jest "Raz też kiedys zaufałem kobiecie, reke bym dał sobie za nia uciać i teraz bym ku*wa nie miał reki"?
No to ten cytat z tego filmu, czy nie?
Masz pitbula ktory wyglada jak jamnik :D
"Ty tylko jedna frytka a ty zachowujeszię jakbym krzywdził twoją matkę. ":-D
" jestem synem króla sedesów to wysoko postawiona poprzeczka"
PanTapir 2 akurat nie zawsze wystarcza ;D
Andy Anderson " Jak w 10 dni stracić faceta" ?
Tak Obito,to słowa Freda{Cezarego Pazury}
Życie jest za krótkie żeby robić to czego się nie kocha! :)
Tak czy siak jesteś zabezpieczona na przyszłość. Jeśli twój salon wpadnie w kłopoty, to zawsze masz szansę na niezłą posadkę z racji wykształcenia. Inni, którzy od początku stawiają na marzenia, nie mają tak dobrze w razie, gdyby im się nie udało.
A to nie jest tak ze po kilku latach się traci uprawnienia?
Cotusiedzieje
Tytułu naukowego się nie traci ;)
Tytułu nie, ale uprawnienia do nauczania np.
Nie wiem. Ale nie sądzisz, że z takim wykształceniem może znaleźć łatwo pracę nie tylko na uniwerku?
Zależy w jakim kierunku jest wykształcona- nie napisała konkretnie, a jeśli to jakaś filozofia, to raczej ciężko będzie o pracę ;) niemniej jednak lepiej jest spełniać marzenia po uzyskaniu pewnej stabilności, a nie rzucać wszystko dla idei, która niekoniecznie ma szanse powodzenia - co do tego nie ma wątpliwości :-)
Nie ukrywajmy, bardzo ambitne osoby zwykle nie idą na filozofię.
No, racja :) chyba, że sobie dopisują jakieś wyższe cele czy cos;p
To jest fakt (widzę że komuś się nie spodobał), a nie opinia.
Nie rozumiem dlaczego ludzie uwazaja, ze zawod fryzjera to cos gorszego? Ciekawa jestem jak Ci wszyscy wazniacy, ktorzy musza dobrze prezentowac sie wygladem by wygladali gdyby nie fryzjerzy
Słaba postawa rodziny i znajomych, najważniejsze żebyś czuła się dobrze w tym, co robisz. Życzę powodzenia w realizowaniu hobby :)
Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy uważają magistrów czy doktorów za lepszych od rzemieślników. Ty sama też piszesz "poważna pani doktor"- a czy fryzjer, szewc, rzeźnik, mechanik to nie jest poważny zawód? śmiem twierdzić, że poważniejszy i bardziej potrzebny niż setny z kolei psycholog czy socjolog z jakiejś podrzędnej uczelni produkującej masowo magistrów.
Dla Ciebie brawo, że nie tkwiłaś w tym, co Cię nie satysfakcjonuje, najważniejsze to robić to, co sprawia radość!
Czyżby mowa o moim ulubionym salonie w Łodzi? :)
Ja od zawsze uwielbiałem zwierzęta i chciałem z nimi pracować. Niestety nie miałem na to konkretnych planów, później chciałem iść ma studia z tym związane, ale się nie dostałem. Myślałem nad tym, żeby zostać behawiorystą albo treserem, ale mam już prawie 24 lata i jedyne doświadczenie to wolontariat w schronisku i opieka nad własnymi zwierzętami. Wydaje mi się, że jestem już za stary, żeby zaczynać przygodę z tym, zresztą taka praca wbrew pozoru wymaga sporego kontaktu z ludźmi, a ja mam lekką fobię społeczną. Nie wiem, co mam teraz zrobić.
Moim zdaniem nigdy nie jest za późno, a 24 lata to jeszcze gówniarz jesteś. Ja mam tyle samo i tak samo czuję się jeszcze gówniarzem. Po rzuconych studiach zapisałam się na roczny kurs o kompletnie innej tematyce i parę dni temu dostałam dyplom. Teraz będę się jeszcze doszkalać i kończyć kolejne kursy, żeby w pełni móc się nazwać profesjonalistą. Ale w grupie miałam dziewczyny, które i po 40 były. Tak więc po ich przykładzie mogę Ci powiedzieć, że na zmiany zawsze jest czas ;)
Mam mieszane uczucia, bo pasję to można rozwijać w wolnym czasie, a tak naprawdę to nie po to dziewczyna się tyle nastudiowała, ciężko pracowała na doktorat, a rodzice dokładali się zapewne do studiów, by zmarnować te wszystkie lata nauki na coś, do czego tak naprawdę wystarczy samo technikum czy zawodówka. Babka dla swoich idei zmarnowała jakieś ładne 7 lat studiów.
Nie można całe życie biegać za pieniędzmi. Skoro dziewczyna nie chciała dłużej pracować na uniwerku, to po jakie licho miałaby to ciągnąć? Tylko i wyłącznie po to, żeby spełnić oczekiwania innych? I skoro wcześniej czuła się dobrze jako doktor i nie żałuje swoich wcześniejszych wyborów, to te lata studiów i pracy uniwersyteckiej nie były zmarnowane.
@gwynbleidd: Ok zrozumiałabym, jakby kariera naukowa była tylko marzeniem rodziców autorki, albo jakby np. jako ponad 40-tka, 50-tka, wpadła na taki pomysł, bo po wielu latach pracy, bo coś chce zmienić w swoim życiu, bo już chce odpocząć od zawodu, bo czuję się wypalona. Ale 30-latka? Ile ona mogła napracować się jako pani doktor? Najwyżej 4 lata, a jeśli na tym etapie babka czuje się wypalona, to nie lepiej może być z fryzjerstwem.
No i cie podziwiam