Po zwolnieniu nie mogę znaleźć nowej pracy i po zapłaceniu rachunków nie mam w tym miesiącu pieniędzy na karmę i żwirek dla kotów. Mimo tego, że to chwilowa sytuacja, gnębi mnie to, że mam dwie istoty pod opieką, a nie jestem w stanie o nie zadbać jak powinnam.
Dodaj anonimowe wyznanie
może załóż zbiórkę, przeleję tam co nieco
Zasponsoruję koty. Mam dużo karmy, w dodatku ostatnio dostałam rabat na następne zamówienie z racji opóźnienia dostawy poprzedniego.
Myślę, że na lokalnej grupie miłośników kotów, znajdzie się parę dobrych duszyczek ;)
Nawet nie koniecznie na grupie związanej z kotami. Dużo jest teraz grup "oddam za darmo" i tam często ludzie oddają rzeczy dla kotów, bo to albo któremuś karma nie podejdzie albo zapach żwirku, a wiadomo - kota nie przekonasz :)
Zwirek mozna zastapic piaskiem a myszy niech sobie kotowate same upoluja.
.Nie.
W miastach lepiej aby na myszy nie polował, bo mogą być wytarzane w trutce i kotu też zaszkodzi
Może pomyśl o podjęciu jakiejkolwiek pracy, takich są na pęczki. A potem dopiero szukaj zgodnej z Twoim zawodem, oczekiwaniami itd
znęcaj się dalej skoro na saszety za 8 zł nawet nie masz by przecierpieć