#873vu

Jestem z dziewczyną 2 lata, nigdy złego słowa jej nie powiedziałem, nie obraziłem, nie wyzwałem itp. Jeśli się kłóciliśmy, to tylko z jej inicjatywy – jakieś rzeczy, które ja źle zrobiłem znajdowała i robiła dramę o to, wyzywała, krzyczała, obrażała się itp. Może być tak, że kilka dni jest super, kocham cię, miziu-miziu, a na następny coś się znajdzie i jest dramat. Strasznie mi się psycha przez to ryje, ale przetrzymuję to, bo kocham ją nad życie i chcę jej pomóc... 
Nie wiem co mam zrobić, powoli tracę siły, ale nie chcę się poddawać. Według wielu osób jestem w toksycznym związku, a sam tego nie widzę.
Shido Odpowiedz

To że Twój związek był toksyczny zobaczysz dopiero po rozstaniu gdy cały czar pryśnie i zaczniesz na chłodno analizować relację.

Też nie widziałem że jestem w toksycznym związku, też uważałem, że inni wymyślają czy przesadzają, a teraz? Teraz zastanawiam się jakim cudem tyle czasu wytrzymałem w tym czymś co zdecydowanie nie można było nazwać związkiem i jakim cudem pozwoliłem sobie na zmarnowanie tylu lat z tą psychiczną manipulatorką.

Iguannna Odpowiedz

Mógłbyś w sumie podac jakieś przykłady. Bo jeżeli ona wraca po pracy, sprząta dom a ty rozbierasz się, rzucasz rzeczy na podloge, zjesz kolacje i syf zostawisz to się wcale nie dziwie ze drze ryja. A koledzy powiedzą ci ze to jakaś toksyczna wariatka. No nie. Ty jesteś len i brudas. Ale jeżeli laska drze mordę bo nalałes jej soku a nie wody jak chciała, potem sprzedaje ci pierdololo ze to hormony (serio, dziewczyny nie jesteśmy zwierzętami, ogarnijcie się) to tak - jesteś w toksycznym związku i ratuj się kto może póki jeszcze nie jesteś wrakiem.

Quakie Odpowiedz

Dlaczego ludzie tkwicie w czymś co nie jest związkiem?
Autorze obudź się - związek to relacja dwojga ludzi, gdzie wspólnie tworzycie plany, żyjecie codziennie, wspieracie się lub kłócicie. Panuje przekonanie że jak kochasz to się nie kłócisz - to najgorsze co można zrobić. Dobra kłótnia oczyszcza atmosferę, wyrzuca złe emocje, z małych rzeczy, które na co dzień denerwują (np. zostawiasz skarpetki na podłodze czy zostawiasz kubek na stole codziennie - małe głupotki, które drażnią). Pozwalanie by ktoś Cię obrażał co parę dni, obrażał się czy dawanie sobą pomiatać to nie związek! To nie miłość! Relacja to ciężka praca dwójki ludzi. Jeśli Ty autorze po prostu na wszystko pozwalasz, a ona się złości to coś bardzo nie działa. Obudź się autorze.

MaryL Odpowiedz

Twierdzisz, że nigdy nic złego nie zrobiłeś, kłócicie się tylko z jej winy. Nie robisz nic z problemami, które Ci komunikuje, poza "przytrzymywaniem". Uważasz, że dziewczyna robi dramat o nic. Ale to ona jest toksyczna. Hmm... 🤔

Dragomir

No tak, może jest słaby w grze "Domyśl się".

Gosik

Dragomir jak dziewczyna robi wojnę, to już się domyślać nie musi. Generalnie nie staję tu po żadnej stronie, bo relacja jest lakoniczna i jednostronna a sama byłam z gościem, który miał na wszystko wywalone i twierdził, że robię wojny o nic. No dla mnie wieczny syf, brudny kibel, brudny przez tydzień facet i wszystkie obowiązki na mojej głowie to nie było nic więc wygląda na to, że postrzeganie rzeczywistości nam się trochę rozjechało. Z drugiej strony sporo dziewczyn jest despotycznych i wytrzymać z nimi trudno. Czyli wracając do sedna- nic nie wiadomo.

tramwajowe Odpowiedz

Miłość to za mało ma dobry związek. Podstawą musi być szacunek i zaufanie.

Dodaj anonimowe wyznanie