#GrYI4

Historia mojego małżeństwa to dziwny zbieg wydarzeń. Gdy miałam trzy lata właśnie urodził się mój sąsiad, jakoś niespecjalnie przywiązywałam do niego uwagę. Ta sama podstawówka, szkoła średnia i... studia, a w międzyczasie wspólni znajomi, zainteresowania i mieszkanie, bo razem taniej.
Tak płynął nam czas i związek nieformalny i całkiem ukryty przed naszymi bliskimi, aż coś pękło, gdy na ostatnim roku wyjechałam na stypendium do Włoch. Po dwóch latach stanęłam z nim oko w oko na weselu jego młodszej siostry. Wszystko przebiegało poprawnie, żadnych żali czy wzajemnych pretensji, aż do momentu oczepin.
Wtedy to, po kilku drinkach, do tej pory mało udzielający się brat panny młodej, a mój "eks", wziął mikrofon, poprosił o chwilę ciszy i uwagi, a potem jakby nigdy nic oświadczył, że ma dość uganiania się za marzeniem, że już chyba dość tej wolności i używania życia i że trzeba wreszcie wydorośleć i czy to się komuś podoba czy nie, on się żeni...
Zemdliło mnie i poczułam dziwny ból, jakby coś rozrywało mnie na części i urwał mi się film. Ocknęłam się w szpitalu, a obok był on, uśmiechnął się i powiedział "co ty wyczyniasz, idiotko, stan prawie przedzawałowy w twoim wieku i to tuż przed naszym weselem, umiesz ty się wymigać od obowiązków...”
No i takim to sposobem od dwóch miesięcy jestem mężatką, choć swoich zaręczyn, szczerze mówiąc,  za bardzo nie pamiętam.
BitterRaspberry Odpowiedz

Tak, tak było... A ja tam byłem, miód i wino piłem.

ohlala Odpowiedz

Trochę brzmi jak zmyślone, ale jeśli nie jest, to mega słabe jest oświadczanie się podczas czyjegoś wesela bez wcześniejszego obgadania tego z parą.

PiratTomi

Też tak uważam.

mescherje

Od siebie dodam; trochę dziwny pomysł oświadczać się osobie z którą nie jest się w związku

DioBrando Odpowiedz

Byłaś starsza 3 lata, więc jak szłaś na studia, to on dopiero do liceum. Chyba, że technikum, ale i tak, jak Ty kończyłaś daną szkołę, on dopiero zaczynał, na studiach to samo. Niespecjalnie przywiązywałaś uwagę do młodego sąsiada, a tu nagle mieszkanie razem i nieformalny związek. Coś tu się nie trzyma kupy.

Anubis2020

Autorka napisala ostatni rok studiow, moze miec na mysli 5 lub 6 letnie studia badz 3 nawet. To jesli 3 rok bedzie miala 21 lat on 18. I potem wraca po dwoch latach czyli on moze miec 20. Jesli bierzemy 5 lub 6 rok to on ma 20, 23, 24 lata a ona 23 26 27. Wydaje sie mozliwe. Oczywiscie mogla sobie zrobic rok przerwy po liceum to bedzie jeszcze starsza jak sie z tym nie myle.

DioBrando

Tak, ale patrz. Ona idzie na 4 rok studiów, ma mieszkanie na pewno już z kimś, a nagle jakiś młodszy sąsiad, z którym kiedyś była co najwyżej na cześć-cześć, oznajmia, że będzie studiował w tym samym mieście, na tej samej uczelnii weźcie go do mieszkania. Później nagle super związek, burza uczuć przez ten rok, ona wyjeżdża, wraca i postanawiają być ze sobą na dobre i na złe? To nawet ja nie jestem aż tak zdesperowany.

MeG3 Odpowiedz

Noo Interesujące... ale czy prawdziwe....hmmm???
"Chciałaś się od obowiązków wymigać Idiotko"
że to takie pieszczotliwe było?😆

Pokrzyk Odpowiedz

Nie no proszę....
Miało być fajnie i zabawnie A wyszło przynajmniej nie smacznie....zabieranie komuś czyjegoś wielkiego dnia jest paskudne.
Jeśli to prawda.....w co szczerze wątpię

PonuraBajka Odpowiedz

mhm ta

Dodaj anonimowe wyznanie