#Gr9Z1

Gdy miałam jakieś pięć, może sześć lat, po raz pierwszy pojechałam z rodziną za granicę. Trafiło na Egipt.
I tutaj wspomnę, że mam urodę... cóż nie wiem do końca, jak to ująć. Jasne, prawie białe włosy, ale czarne rzęsy i brwi oraz duże, jasnoniebieskie oczy.

Sytuacja wydarzyła się, gdy zostałam sama ze starszym kilka lat bratem oraz moim tatą. Czekaliśmy na mamę przed hotelem. Traf chciał, że przed tym samym hotelem zatrzymali się "miejscowi" chcący napoić swoje wielbłądy. Jeden z mężczyzn bardzo się mną zainteresował i raz po raz mnie zagadywał łamanym angielskim, choć próbowałam dać mu znać, że go nie rozumiem.
Żeby nie było, tata i brat pilnowali mnie, a mężczyzna stał w bezpiecznej odległości. Nic mi nie groziło.

W pewnym momencie odszedł, po czym przyprowadził za sobą jednego z wielbłądów. Podszedł do mojego taty i wskazał na mnie palcem i znów zaczął coś tam tłumaczyć pod nosem łamanym angielskim.

Mój ojciec, człowiek prosty, po angielsku umiał tylko "dzień dobry" i "dziękuję" (to moja mama organizowała wycieczkę), więc próbował dogadać się z nim bardziej na migi.
Jakimś cudem wywnioskował, że mężczyzna chciał, abym przejechała się na wielbłądzie i już chciał mnie na nim posadzić.

Pomylił się.

Cóż, całe szczęście był tam również mój brat, bo zapewne zostałabym sprzedana na żonę w zamian za śmierdzące zwierzę.
Braciszek wytłumaczył ojcu, czego tak naprawdę chciał od niego tubylec.
Całe szczęście, że chwilę później pojawiła się moja mama, bo niewiele brakowało a doszłoby do rękoczynów.

Brat do dziś wypomina mi, że mało brakowało, a wróciliby do domu beze mnie.
SpinkaJustynka Odpowiedz

Ojciec dobrze wiedział o co chodzi, po prostu zawsze chciał mieć wielbłąda.

Szczeryyy

Taki wielbłąd to praktyczny jest :D

kingaa2407

Tylko weź go jakoś do Polski przemyć w samolocie.. No chyba, że żona nie jest zbytnio urodziwa :D

onct

@kingaa2407 nie trzeba w samolocie 😀 mógłby pojechać na wielbłądzie 😂

miensnywonsz Odpowiedz

"turban legend" :D

PlastelinowyKubeczek Odpowiedz

Musze pojechać do Egiptu, żeby się dowartościować

ZawirowanaAurelie

Ja też

MarilynManson696 Odpowiedz

Moją siostrę chcieli kupić za 12 wielbłądów.. A jest ruda.

Jakpko537

No to jeszcze bardziej egzotyczna niż blądynka. Z tąd tyle byli gotowi za nią dać
A ładna chociaż?

Harpiak Odpowiedz

To jakiś urban ledżend jest przeciez

Nefcia

Niekoniecznie, za moją koleżankę też chcieli dać kilka wielbłądów, ale w innym kraju.

AzucarMoreno

Może i urban legend, ale z czegoś się bierze. Moja siostra jest blondynką i też ją arab chciał kupić na wakacjach w Egipcie.

warren93

Nie to nie urban legend, bylem kilka lat temu w tunezji i jakis arab chcial odkupic od jakiegos kolesia jego zone. Zaczeli sie targowac - polak tak na jaja a arab na serio no i w pewnym momencie zrobila sie dosc nerwowa atmosfera jak powiedzial ze on tylko zartowal, nie pamietam juz dokladnie bo to bylo dosc dawno

doznudzenia

@warren93
Bo z nimi nie ma targowania na zarty, jezeli ktos sie zaczyna targowac, to jest to process do ustalenia ceny, a sprzedaz jest juz jakby ustalona, tylko stawka negocjowana. To straszna obraza u nich odejsc jak juz sie targujecie. Jezeli nie chcecie czegos kupic, to sie nie zaczynajcie targowac w krajach arabskich.
I oferty kupna kobiet nadal sa spotykane, nawet mi znajomi Arabowie mowili, zeby zawsze chodzic z facetem za reke, i ze oferta mniej niz 3 wielblady to obraza.

greenpurple

To nie legenda, mnie i moją mamę też próbowali kupić :D

lilee Odpowiedz

Również byłam taką małą blondyczką i kilka razy pojechaliśmy z rodzicami do arabskich krajów. Za każdym razem były takie akcje - nachalne zaczepianie, próba obmacywania (!), wymowne szturchnięcia, śledzenie. Byłam wtedy totalnym dzieckiem, a im to nie przeszkadzało, nawet policjanci na granict specjalnie mnie zatrzymali, żeby mnie zagadywać i pogłaskać. Tragedia...

Zjadlamswojmozg Odpowiedz

Ja tam lubię wielbłądy, nie wiem co do nich masz

OneMillionDolar Odpowiedz

Czym chcieli te wielbłądy napioć? Wodą z basenu hotelowego?

ShadowOfTheNight Odpowiedz

Moja nauczycielka opowiadała podobną historie. Była na wycieczce zorganizowanej w Egipcie razem z młodą parą (była to ich podróż poślubna). Rozmawiali z jednym z tubylców i żartowali co jakiś czas. W pewnym monecie zapytaj się Go za ile wielbłądów oddał by żonę i cuż, jeden myślał, że to żart a drugi mówił poważne. Cała chistoria skończyła się w ambasadzie z kozyscią dla młodej pary ale mogli być nieciekawie.

BJarmstrong

*historia

Skylla

*cóż, korzyścią

biegnijForesTbiegnij

oddałby piszemy łącznie,ta nauczycielka to czego ciebie uczyła , języka polskliego?

SzaraZmora Odpowiedz

Ale za to z wielbladem!!!

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie