#GnDhk

Na studiach pracowałam jako kelnerka.
Kiedyś roznosiłam jedzenie, gdy wpadł na mnie jakiś facet. Taca z całym jedzeniem wylądowała na podłodze i jego koszuli.
W moich oczach rozbite szklanki i wizja płacenia za szkody, a w jego tylko złość. Przy wszystkich zaczął na mnie krzyczeć dlaczego nie patrzę jak chodzę i co to za kelnerka, skoro nawet głupiej tacki utrzymać w ręce nie potrafi. Chciałam to wszystko pozbierać, ale on złapał mnie za ręce i dalej swoje. Dopiero jak zobaczył, że za chwilę się rozpłaczę, to ochłonął, puścił mnie i wyszedł.
Pozbierałam wszystko, wyrzuciłam i zgłosiłam kierowniczce, że rozbiłam talerze, żeby to później odjęła z mojej wypłaty.

Kilka dni później dowiedziałam się, że ten człowiek przyszedł do restauracji, gdyż chciał zapłacić za to, co wywróciłam, bo to była jego wina. Nie wiem jak, ale znalazł mnie na Facebooku. Napisał i przeprosił za swoje zachowanie, tłumacząc się złym dniem.

Nigdy w życiu nikt mnie tak miło nie zaskoczył.
Pichos Odpowiedz

A czy te rozbite talerze nie powinny pójść w straty firmy? Przecież myśl o tym jak cos zbije to mi odejmą z wypłaty jest straszna a przecież wypadki wszędzie sie zdarzają

daisydream1

Oczywiście, że tak. Ponosisz w pracy koszty kiedy masz podpisaną umowę z odpowiedzialnością materialną.

nkp6 Odpowiedz

Pierwsze słyszę żeby kelnerka musiała płacić za zbite talerze. W normalnych knajpach takie sytuacje, że coś się może zbić są brane pod uwagę.

Jawiem1210

W normalnych.

Orava

Bazienkaa, jasne, że nie dostaje ich za darmo, ale nikt tych talerzy nie trzaska specjalnie, więc nie jest to żadne specjalne narażanie pracodawcy na koszty. Pracowałam w restauracji kilka lat i zbiłam coś dwa razy. W obu przypadkach była to ewidentna wina klienta. Np. niby jak ja naraziłam na koszta szefa, jeśli idący przede mną klient nagle stwierdził, że zacznie się cofać tyłem, a krok w krok za mną szedł kolejny klient. Niestety telepotracji jeszcze nie opanowałam.

Orava

Bazienkaa, chciałam tu zaznaczyć, że nie odwrócił się i zaczął iść na mnie. Po prostu bez ostrzeżenia zmienił kierunek przemieszczania się.
Z prawej strony była recepcja, a z lewej ściana. Uskoczyłam w stronę recepcji, ale niestety miejsca było za mało i kilka kieliszków od wina spadło z tacy. Czasem choćbyś na rzęsach stanęła, to nie poradzisz.

blackdannce Odpowiedz

jak dla mnie to jakis niestabilny psychicznie facet
najpierw zachowuje się NIEDOPUSZCZALNIE
ok rozumiem burknąć czy nawet krzyknąć ale ŁAPAĆ kogoś za ręce wrzeszcząc to chyba sie zalicza pod naruszenie czyjejś cielesności.

CzepliwyMisiek

Jednak się zrehabilitował. Pomyśl ilu takich na jego miejscu udałoby na drugi dzień, że nic się nie stało i po co przepraszać wraz z naprawą szkody.

MojTataMaChlopaka Odpowiedz

Za dużo anonimowych
Liczyłam że będziecie razem.

Marmite Odpowiedz

Z tego co wiem, nie wolno zdejmować z wypłaty.
Jeśli pracownik poczyni szkody, można co najwyżej mu sprawę założyć ale nie potrącać wypłatę.
A facet to zwykły skur****n, nie panuje nad emocjami a potem skamle i przeprasza. Typowy twórca przemocy domowej.

montana8419 Odpowiedz

Tacy klienci to prawdziwa rzadkość. Niestety.

KlaraBarbara

Co to znaczy niestety

PillEater

@KlaraBarbara. Niestety oznacza w tym przypadku mówiąc kolokwianie, że jak ktoś się na Ciebie "zesra", bo ma zły dzień, to nie przeprisi i nie będzie miał wyrzutów sumienia. A już na pewno większość nie będzie się kierować w stronę zadość uczynienia.

Caldas

@KlaraBarbara
Chyba nigdy nie pracowałaś w usługach.
Niestety sporo ludzi traktuje kelnerów, czy innych młodych pracowników pracujących w usługach jako zwykły szeregowy pracownik, jak jakieś popychadła, jakby byli ich prywatnymi niewolnikami, zupełnie nie szanując ich godności osobistej, czy ich pracy. A jak komuś się zdarzy jakiś błąd/wypadek w pracy, to taki klient potrafi tylko zbluzgać, nawet jeżeli to on był winny.

BartlomiejNowy Odpowiedz

Co firma to inna dyscyplina. Spotkałem się kiedyś z restauracją w której szefowa zabierała dla siebie napiwki podarowane kelnerkom

Dodaj anonimowe wyznanie