#GmRVs
Widzę zielone.
Mruga, wyliczam, że zdążę przebiec.
Zaczynam sprint, czuję, że ktoś mnie łapie.
Seba.
W odruchu chcę ziomkowi nakopać i spier*olić.
Już robię zamach i słyszę:
- Ślepa jesteś? Tam są miejscy i tylko na to czekają.
Wniosek: nie oceniaj dresa po dresie.
Ale gniot
Skad wiesz ze z mokotowa? Miał mokotowskie-piętno-przynależności wypalone na czole?
Moze to byl ziomek (akurat) na mokotowie?
Swoja droga nie rozumiem tych odjeb* z przechodzeniem na niewlasciwym zielonym. Jest na to jakas podstawa prawna? (zwlaszcza ze do przechodzenia na pasach nie trzeba specjalnych kwalifikacji/przeszkolenia ).
Po wejsciu na zielonym swietle powinno byc wystarczajaco duzo czasu zeby przejsc, bo skad czlowiek ma wiedziec ile mu zostalo czasu? Jak tak im pilno obcinac czas pieszym to co za problem zrobic to tak jak na zachodzie gdzie zielone tylko mignie, a jedynym ograniczeniem jest to zeby nie wlazic na jezdnie na czerwonym.
A przedewszystkim, zamiast nap* mandatami w pieszych (bo sa latwym celem) moze policja zajela by sie notorycznym wymuszaniem pierwszenstwa na zielonych strzalkach, bo to kur* nie normalne, ile razy juz przeturlalem sie po masce jakiegos samochodu ktory podcial mnie na (moim) zielonym swietle.
I kiedy pisze notorycznym, mam na mysli tak kur* notoryczne, ze kierowcy nie spodziewaja sie ze sproboje przejsc w sytuacji kiedy mam pierwszenstwo zamiast czekac na (losowe) zsynchronizowanie sie luki w przejezdzajacych pojazdach i swiatel czy ewentualnie "frajera" (czytaj kogos kto akurat stosuje sie do przepisow, ew. cudzoziemca)
Które to już okrążenie?
Czy to istotne? Najgorsze, że pewnie nie ostatnie.
Pff.
Po prostu... miejskich nie lubił bardziej od ciebie...
dwa razy przeczytałem zanim dptarło do mnie że nie jechałaś autem