#GbIIc
Mieliśmy krzesła na parterze, niedaleko sceny, na samym środku. Tuż za nami siedziała pani z córeczką - śliczną, może ośmioletnią dziewczynką. W czasie przerwy, po godzinie koncertu podszedł do nich mężczyzna - z rozmowy wynikało, iż był to ślubny owej pani. Z uśmiechem na ustach zapytał, jak kobietom podoba się koncert. To, jak jego żona zaczęła narzekać, przyprawiło mnie o dreszcze. Pomijam fakt, że występ był wspaniały; nie podobała się jej jednak ani ta luźna atmosfera, ani wszechobecny uśmiech, żarty prowadzącego wprawiające wszystkich w dobry humor. Stwierdziła więc ta pani po godzinie koncertu, że chce już wyjść i udać się kolację.
Było mi ogromnie żal jej męża; facet się postarał, kupił te bilety również w formie prezentu. Nie znalazł trzech najlepszych miejsc obok siebie, więc kupił dwa bardzo dobre, gdzie posłał żonę i córkę, a sam siedział podczas występu gdzieś z boku. Co więcej, był wobec niewdzięcznej żony niesamowicie łagodny. Delikatnie proponował, że może zostaną jeszcze trochę - jemu występ ewidentnie się podobał. Kobieta jednak pokręciła nosem, więc mąż grzecznie poszedł za nią oraz córką do wyjścia.
Pozdrawiam serdecznie tego cudownego mężczyznę, który wydał mnóstwo pieniędzy na zaspokojenie potrzeb swojej żony, starał się i poświęcił dla niej. Kobiety, doceniajcie to, że Wasz mężczyzna się postarał, nawet jeżeli nie do końca Wam odpowiada forma tych starań. Niewielu jest już takich, którzy nie idą na łatwiznę, lecz faktycznie pokazują, że im zależy.
Ale on nie zaspokoił jej potrzeb, skąd taki pomysł? Gdyby to zrobił - byłaby zadowolona. Jeśli już zaspokajał czyjeś potrzeby to swoje.
A że pani ma inny gust niż ty? To nie zbrodnia. A że pan jest pantoflem to już pretensje do siebie
Boże, chodzi po prostu o to że chłop się postarał, wedle niego był to świetny pomysł, bo może jest ciapa i zapomniał, że żonka woli sztywne i poważne koncerty? Ale chciał żeby było dobrze.
Mnie kiedyś mąż zabrał na wycieczkę do kopalni, mimo że w ogóle mi się tam nie podobało,złamałam paznokcia, było nudno a wyszłam brudna jakbym tam conajmniej 6h robiła to się słowem nie odezwałam i podziękowałam za wycieczkę. Bo wiem że chciał dobrze i liczył, ze dobrze zorganizował dzień dla nas. Trzeba mieć jakieś wyczucie taktu, mogła mu delikatnie powiedzieć że trochę ja to nie rajcuje, żeby więcej jej tam nie zabieral i już zostać do końca skoro jemu się podobalo i wywalił kupę kasy na wyjście dla nich.
Ja bym wolała, żeby partner też się cieszył z wycieczki czy czegoś, gdzie go zapraszam. Gdybym wiedziała, że coś się mu bardzo nie podoba, znalazłabym coś co obu stronom odpowiada chociaż trochę.
W życiu nie chciałabym żeby ktoś się tak męczył bez powodu i udawał że wszystko okej, podoba się.
Daminguska tak może i ty i ja pomyślałybyśmy o tym, żeby zapytać partnera albo po prostu wiemy co partner lubi. Ale nie każdy taki jest. Mój mąż w życiu by się nie zczail że jest coś nie tak, po tej wycieczce wspomnialam mu żeby zawsze ustalał że mnia takie wyjścia, ale wiem że byłoby mu przykro jakbym mu zaczęła marudzić w trakcie że jest beznadziejnie. Tym bardziej że jest lewa noga w załatwianiu wycieczek, noclegów itd, a tu akurat naprawdę się postarał pod kątem organizacyjmym.
I ja nie miałam serca zrobić mu tam sceny życia, tupnac nóżka i wyjść tak jak to zrobiła owa żonka z wyznania. Naprawdę trzeba być egoistą do potęgi żeby tak się zachować.
Ja kiedyś dostałam od chłopaka kolczyki na święta. Wszystko spoko, tylko nie mam dziurek w uszach. Niestety często ludzie chcą uszczęśliwić kogoś na siłę lub wymyślają prezenty na odpierdziel, byle było.
Tylko mi bardziej chodzi o to, że on cały czas myślał że ci się podoba, a było zupełnie na odwrót. Coś takiego może doprowadzić do nieporozumień i następnej wycieczki do kopalni. Skoro on się nie domyśli, to warto mu powiedzieć, że się dobrze nie bawiłaś, po wycieczce żeby mu homoru nie zepsuć.
Daminguska spokojnie, mąż został poinformowany ze to nie moje klimaty
w odpowiednim czasie z odpowiednim taktem 😁
Skoro tak to dobrze :D
Mąż się postarał, ale dla siebie. Skoro mają taką córkę, to nie znają się od wczoraj, chyba wie co żona lubi. Mógł iść z córką. Dobrze, że poszli i fajnie, że Tobie się podobało 😊
Przypomniało mi się jak mój wujek kupił mojej babci ekspres do kawy (nigdy kawy nie piła), laptopa (to było jej pierwsze spotkanie ze sztuczna inteligencją) i mikrofalówkę (użyta może raz) :D To były ewidentnie na zasadzie "co ja bym chciał dostać."
a jak fajnie by było gdyby babcia nauczyła się korzystać z kompa i ile rzeczy mogłaby się dowiedzieć
no ale po próbować czegoś nowego
a kolej parowa to pędzący diabeł
pewnie TGV to całe stado diabłów
Ale uszczęśliwianie na siłę też nie jest w porządku. Mąż raczej powinien wiedzieć co się żonie podoba a co nie, a jak ma ochotę pójść na taki koncert to zabrać kolegę. Nie wszystko wszystkim się musi podobać.
a jeżeli to był jakiś prezent? następnym razem może nie zrobi tego błędu i najwyżej jej kupi jakieś kwiaty albo jeszcze lepiej kilogram pączków a na wyjścia może znajdzie sobie jakąś koleżankę, która będzie na podobnym poziomie intelektualnym co on i będą się świetnie bawić - aż prosi się o takie rozwiązanie (ale wtedy byłby okrzyknięty jako egoista, bawidamek i wszystko co możliwe) tak jak niektórzy go krytykują bo nie zadbał o żonę a o siebie - świetne
jeżeli to była próba zainteresowania jej czymś innym aniżeli serialami to poniósł totalną porażkę
do tanga trzeba dwojga
Przecież jak już mamy sobie wszystko dopowiadać, to równie dobrze żona mogła być po ludzku zmęczona opieką nad dzieckiem. Nie znamy całej sytuacji ale oceniamy, jak ja to lubię.
to fakt, opieka na 8-latką może wykańczać przewinąć, dać na czas jeść, sprawdzić czy się nie poddusza kołderką, wziąć na ręce żeby się odbiło po jedzeniu, sprawdzić czy się nie poci albo nie jest jej zimno, czy nie robią się odparzenia, wziąć na spacer i to znoszenie wózka...
PS
obowiązek szkolny jest od 7 roku życia (nieraz idą do szkoły 6-latki) więc w godzinach szkolnych te wszystkie czynności robią nauczycielki o czym każdy oczywiście wie XD