#GXnRY

Mój facet, to znaczy były facet, dziwi się, że wolałam się wyprowadzić, niż dalej z nim być. Ale jak być z kimś, kto robi z nas służącą? Oboje pracujemy, on na dwie zmiany 6-14 albo 14-22, ja zawsze 8-16. Mój dzień wyglądał tak, że wstawałam o 6, jak książę był w domu, to robiłam mu śniadanie, jedzenie nam obojgu do pracy, wstawiałam pranie albo zmywarkę, wyprowadzałam psa i szłam do pracy. Jak wracałam, to pranie trzeba było powiesić albo zebrać, bo on nie dał rady, obiad też wykraczał poza jego możliwości, spacer z psem albo zakupy? Oczywiście też za ciężko. Do tego zostawianie syfu po sobie, kubki, talerze, brudne ciuchy.

Przed zamieszkaniem byliśmy razem dwa lata. Wyprowadziłam się po pół roku. Oczywiście wcześniej wiele razy z nim na ten temat rozmawiałam, tłumaczyłam, że skoro mieszkamy razem, to dbamy razem o mieszkanie itd. Na kilka dni przychodziła zmiana, a później znowu powrót do nicnierobienia. Dodam też, że wcale nie miał ciężkiej pracy, a taką siedzącą przy komputerze.
oldhighhat Odpowiedz

podziwiam za zdecydowaną decyzję i uważam, że była bardzo słuszna. niestety taki typ nigdy się nie naprawi, bo to zależy od wychowania.

BrbGottaFeedMyCat

Ale w nim nie ma co naprawiać. Każdy ma swoje poczucie estetyki i akceptowalnego poziomu ubrudzenia w domu. Dla jednych to wycieranie kurzy i mucie podług 2 razy dziennie dla innych raz na 10 lat. I o ile nie wymaga robienia tych rzeczy od innych ani nikogo nie zmusza do życia tak, jak im nie pasuje i nie robi nikomu w żaden sposób krzywdy (np grzybem na ścianach) to nawet ta 10 letnia nie myta podłoga jest git. Po to się zamieszkuje razem żeby sprawdzić czy w tym względzie się zgadzacie, a jeśli nie to nie robić siebie z męczennicy bo oj on nie robił więc byłam jego służącą! Bo jeśli nie robił ale też nie oczekiwał zrobionego to robiło się to bo się chciało żeby samemu czuć się dobrze. jeśli wymaga a sam nic nie robi to cham jak najbardziej, i w obu przypadkach najlepsze jest rozstanie

rutabo Odpowiedz

"Dodam też że wcale nie miał ciężkiej pracy, a taka siedzącą przy komputerze."

Widze ze wyszły kompleksy, nie każdy kto siedzi przy komputerze ma lekka prace. Ty pewnie na zmainy robiłas fizycznie i stad ta zazdrość. Swoja drogą czasami praca fizyczna jest lepsza od "takiej siedzacej przy komputerze". Mniej stresu i odpowiedzialności, nikt ci dupy nie zawraca po powrocie do domu, robisz swoje i szlus.

JMoriartyy

To on pracował na zmiany, naucz się czytać.

DioBrando

Pracownicy biurowi opowiadają jak to w pracy siedzą na fejsie, youtubach, przeglądają anonimowe, grają w gry, jak to znów nie było nic do roboty, a później się dziwią, że ludzie mają ich za leni.

bazienka

wykonuje prace w duzej czesci biurowa, a obowiazkow mam od zarypania, czasem caly ten qrwidolek jest na mojej glowie jak kolezanki sobie na urlopy pojda
praca pracy nierowna

nkp6

Dużo osób twierdzi, że praca przy komputerze jest lekka, a to nie jest prawda. Sama mam porównanie między pracą fizyczną, a taką gdzie większość godzin pracy siedzę przy komputerze. Szczerze? To siedzenie i praca przed monitorem męczy mnie bardziej od pracy na kuchni. Pracując na kuchni wracałam zmęczona, z bolącymi nogami. Odkąd pracuję przy komputerze czuje się bardziej zmęczona, głównie psychicznie ale dodatkowo od nadmiaru siedzenia zaczęły mi się problemy z nadgarstkiem, kręgosłupem, problem z żylakami, napuchniętymi nogami, częstsze bóle głowy.
Więc błagam, nie mówcie, że praca przy komputerze to odpoczynek (bo z takimi opiniami się spotykam). Każdy odczuwa to inaczej, ja tęsknię za pracą męczącą fizycznie, ktoś będzie się męczył bardziej przy komputerze, ktoś inny przy fizycznych czynnościach.
I tak, pracując w biurze można znaleźć kilka momentów przerwy na chociażby wejście na anonimowe, tak w ramach przerywnika. Czy się lenię? Nie, bo w ciągu dnia pracy wykonuje obowiązki dwóch osób i zawsze się wyrabiam, często dodatkowo zajmuje się czymś co zleci mi dyrektor, bo wie że to w miarę szybko ogarnę.

Vito857 Odpowiedz

No i słusznie zrobiłaś.

Ultraviolett Odpowiedz

Wstawalas o 6 aby zrobic mu sniadanie, gdy on mial zmiane od 6. Hmm, tez bym sie wkurzyl. Kto przychodzil na to sniadanie?

VeryNicePerson

Czytanie ze zrozumieniem się kłania: "wstawałam o 6, jak książę był w domu, to robiłam mu śniadanie". Jak szedł na rano do pracy, to mu śniadania nie robiła.

Ultraviolett

Ojej, masz racje. Reczywistosc byla jeszcze bardziej przerazajaca. Do pracy na 6 bez sniadania, bez kanapek! Nic dziwnego, ze pozniej nie mial sily aby cokolwiek robic w domu. Autorka nie zadbala o absolutnie podstawowe potrzeby swojego partnera. Nic dziwnego, ze nie sa juz razem.

Soczewica

Jej partner ma 5 lat że nie potrafi sam zrobić sobie śniadania?

ToTylkoJa90

Dżizas ludzie, Wy wiecie co to żart?

Soczewica

Żart musi być śmieszny, a to nie było śmieszne.

radiant Odpowiedz

Pawie jak małżeństwo mojej byłej koleżanki z pracy - byli razem parę lat, w końcu zamieszkali ze sobą, wzięli ślub. Wytrzymali może rok. Okazało się że mimo wszystko aż tak dobrze się nie znali i gdy zamieszkali razem, to wyszły "różnice w charakterach".

Mateo007 Odpowiedz

Kopnij go w dupe

bazienka Odpowiedz

no i bardzo dobrze, ze pozbylas sie hrabiego do obslugiwania
oby wiecej takich kobiet
bo to zrobily mu inne kobiety- matka, ewentualnie siostry, poprzednie partnerki

DeMonica69 Odpowiedz

Współczuję rozpadu związku, ale dobrze zrobiłaś. Ja zanim wyjechałam z rodzinnego miasta razem z facetem, to uprzedził mnie, ze obiady będę robić i prasować xD to było trochę dziwne prawie na początku związku ustalić takie rzeczy, kto za co odpowiedzialny, jak widzimy wspólne mieszkanie. Ale może dzięki temu się nie pozabijaliśmy. Ciekawe czy facet autorki wróci na kolanach i jeśli już to czy dlatego, że zatęskni za nią, czy za sprzątniętym mieszkaniem.

Normalna1 Odpowiedz

Bo może go tak nauczyłaś, za dużo pobłażania i swobody, musisz mocniej tupnąć nogą poprosisz grzecznie to nic nie da

Kilian Odpowiedz

Brawo Ty.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie