#GSvPD
W lipcu, około południa, poszłam do lasu na jagody. Dobrze znane mi jagodzisko przy leśniczówce, wszystko piękne, pies na smyczy grzecznie pilnuje się pańci. Nagle z daleka słyszę wrzaski i warkot silnika – nie przejęłam się, bo w „mojej” okolicy jest zbyt gęste zadrzewienie dla quadów, do tego tuż pod nosem leśniczy, więc westchnęłam i zignorowałam. Przestałam być taka spokojna, gdy w drodze powrotnej zajechali mi drogę. Zaczepiali mnie, próbowali ściągać sukienkę, kopnęli psa... próbowałam krzyczeć, wołać o pomoc, bronić się, ale to nic nie dawało, bo ich było pięciu, a ja jedna, z niewielkim kundelkiem. Przepędził ich miejscowy dzik, ogromny odyniec, pan „na dzielni”, którego nawet pies leśniczego nie odważył się obszczekiwać. Zanim ktokolwiek zorientował się w sytuacji, wypadł z las, wywalił do góry kołami jeden z quadów, szablami podziurawił opony drugiego i staranował trzeci, miotając się między tym wszystkim jak szatan, po czym zniknął, powiewając peleryną...
Wróciłam do domu ze szczerym postanowieniem, że już nigdy więcej nie wyjdę sama za płot, a dzik to moje ulubione zwierzę.
PS Mojemu psu na szczęście nic się nie stało. Sprawa została zgłoszona, dzięki rejestracjom z rozwalonych quadów udało się znaleźć sprawców. Brak świadków był na moją niekorzyść, ale przynajmniej odpowiedzieli za niszczenie lasu.
Bajka. Dziki boją się ludzi, a gdyby przypadkiem jednak wkurzony dzik wypadł na ludzi to byś żywa lub zdrowa nie skończyła (o ile jesteś dziewczyną).
Też tak kiedyś myślałam. A teraz żyję w miejscowości, w której dziki normalnie mieszkają między ludźmi, co wiosnę jest nowy miot i mieszkańcy entuzjastycznie witają nowe warchlaczki. A jeśli ktoś się burzy na lokalnej grupie, to wszyscy zaraz starają się go zakrzyczeć, że dziki są spokojne, przyjazne, nie zaczepiają nawet psów i w ogóle one były tu pierwsze i to my (ludzie) zabraliśmy im lasy i dlatego muszą mieszkać przy placu zabaw i szukać pożywienia w wystawionych workach ze śmieciami.
A nie mieszkam wcale w zapadłej wiosce, tylko tuż przy granicy dużego miasta.
Tak, te dziki są przyzwyczajone do ludzi i wiedzą że dzięki tym "znajomościom" mogą dostać łatwiej jedzenie. Czy zdrowiej, to wiadomo że nie, ale dziki o tym nie wiedzą. Ale jak maciora ma małe warchlaki, to jest bardzo terytorialna i może staranować człowieka, od którego poczuje zagrożenie, przynajmniej w lesie tak jest. A nieraz zdarza się, że starszy wiekiem, potężny odyniec spędza życie samotnie, i on także potrafi być niebezpieczny jeśli ktoś znajdzie się na jego terytorium (albo jak mu coś odbije). Ze zwierzętami jest tak, że nie wiadomo niekiedy co im do głowy strzeli i nawet wyszkolony czy dobrze wychowany pies pod wpływem jakiegoś impulsu rzuci się na człowieka, względem którego zawsze był przyjazny (inne zwierzęta też). Nie wspominam o np. wściekliźnie czy coś.
Dragomir, masz oczywiście rację. Tylko obrońcy zwierząt, przynajmniej ci na naszej lokalnej grupie, nie przyjmują tego do wiadomości.
To są tak zwani "bambiniści" :)
Panie Dragomirze, Prawa Zwierząt są podstawą sprawiedliwego ekosystemu. Pewien lewicowy publicysta Eric Arthur Blair kiedyś napisał, że wszystkie zwierzęta są równe, i trzeba się z tym zgodzić.
Mieszkam na wsi i mamy tutaj myśliwych którzy naprawdę często urządzają polowania. U nas dziki boją się ludzi. Oczywiście gdzie indziej może być inaczej. Ale na pewno wściekły, atakujący dzik, nie poprzestał by na rozwaleniu trzech quadów. Dalej twierdzę że to bajka.
Jak samo wiesz on wypadł na quady a nie na ludzi. Być może bał się zaatakować ludzi poza jego terytorium bo nie wiem czy zwróciłoś uwagę że to było poza lasem.
PS To najprawdopodobniej bajka ponieważ widziałem tu podobne opowiadanie.
Odebrał quady jako zagrożenie na jego dzielni.
Gretynko, ale niektóre zwierzęta są równiejsze, a dziki są chyba z nimi spokrewnione? :)
Dzik walczący z pojazdami? Nosz, curwa. Dodam, że wszelkie dzikie zwierzęta boją się ryku silnika spalinowego.
No właśnie, zwierzę okazało się bardziej ludzkie od mężczyzny. Już rozumiecie, dlaczego piszę te komentarze?
Policjant też jest mężczyzną.
Ten dzik to był samiec ;)
Dlatego to musiała być locha.
Rozumiemy. Żeby szerzyć nienawiść, prowokować, polaryzować, wywoływać uprzedzenia i złe skojarzenia oraz rzucać oskarżeniami o celową złą wolę na prawo i lewo.
I wiem, że już wiesz, ale powtórzę: nikt ci nie wierzy. Ten projekt się nie udał i bardzo dobrze, bo jest do gruntu zły.
Na początku twój profil był spoko, coś nowego, ale zdecydowanie przesadziłaś/przesadziłeś zwłaszcza z atakami na mężczyzn.
SamoZycie nie każdy.
To nie było ludzkie zachowanie. On był zdenerwowany warkotem silnika który usłyszał w lesie i stąd instynktowny atak na quady zamiast ludzkiego rzucenia się na potencjalnych gwałcicieli co by mógł zrobić potencjalny mężczyzna. A gdyby tak przewrócony przez dzika quad ją przygniótł to prędzej któryś z niedoszłych gwałcicieli by się tym przejął niż odyniec który zanim by się zorientował co zrobił biegłby do lasu wracając na swe terytorium.
Dzik mógł ciebie zabić.
Niby dobrze jest zgłaszać sprawców, ale ryzykuje się zemstę, zatrucie psa i inne mściwe czyny.
Peleryną? To był dzik czy superbohater? Nie wyszłaś sama lecz z psem.
Nie rozumiesz żartobliwej przenośni? "Cały na biało" tzn pomalowany sprayem?
O tak miał jeszcze białą zbroję do kompletu oprócz peleryny bo to był superodyniec a pies leśniczego go nie obszczekiwał bo był jego rumakiem jako superpies lecz to niestety bajka.