#GPndG
Wzięłam zatem pierwsze jajo z brzegu. Ogrzewałam je, trzymając w rękawie lub kładąc na kaloryferze. Pełna konspiracja. Nie wiem, ile to trwało (coś około tygodnia), ale w końcu zaczęłam się niecierpliwić, a że pojęcie o działaniu jajka miałam znikome, to postanowiłam się w końcu przyznać rodzicom do mojego ewentualnego dziecka i spytać się, kiedy mogę się spodziewać wyklucia.
Okazało się, że przez jakiś czas troskliwie opiekowałam się jajkiem ugotowanym na twardo.
Czasem logika dzieci jest słodka
Bo ja wiem, nic słodkiego w tym nie widzę.
Generalnie uwielbiam dzieci i osób w jaki postrzegają świat. Ale, ten konkretny przypadek nie jest dla mnie niczym słodkim. 😉
I one też będą takie jak ty? Rrrany, proszę, przemyśl to jeszcze.
moja czteroletnia córka wzięła pomadkę ochronna i mówi do babci "chodź, pomadkujemy sobie
Dobrze że nie wzięłaś surowego jajka na noc do łóżka.
Skoro mieszkałaś w mieście, to jajko było pewnie ze sklepu. To znaczy że prawdopodobnie przez dłuższy czas było przechowywane w niskiej temperaturze i nawet z surowego nic by się nie wykluło. Zwłaszcza jeśli było z chowu klatkowego.
Aby z jajka cokolwiek moglo sie wykluc, to musi byc ono najpierw zaplodnione. W hodowlach przemyslowych nie jest to mozliwe, poniewaz nie ma kogutow.
Do rozmnazania ciagle jeszcze potrzeba dwojga. Rowniez wsrod ptakow.
Innymi slowy, jedzac jajka, nie zjadamy dziecka kury lecz jej okres.
Smacznego. 😈
Z tego, co pamiętam, to dawno temu było takie wyznanie.
Serio myślisz, że tylko jedno dziecko na świecie próbowało wykluć (ugotowane) jajo?
Oczywiście, że nie. Ale jest duże prawdopodobieństwo, że ktoś dodał wyznanie z przed dawna, albo dawne wyznania są dodawane. Co jest bez sensu.
Sprzed*
Dawne wyznania są dodawane regularnie. Wystarczy zajrzeć na główną i zobaczyć stare wyznania, pod którymi jest mnóstwo komentarzy, również tych minusowanych. I to takie serio stare, bo niektóre sprzed ponad 6 lat.