#8xdXr
Próbowałam już chyba wszystkiego, żeby się odczepił, włącznie z kompletną ignorancją, uwagami od nauczycieli i pobiciem go gumą do skakania, ale nic nie dawało efektów, było tylko gorzej.
W końcu, w akcie desperacji, zwierzyłam się z moich problemów babci. Sądziłam, że mnie wyśmieje lub powie coś w stylu "nie przejmuj się", ale wzięła to bardzo na poważnie i kazała mi zrobić tylko jedną rzecz, która wydała mi się wtedy kompletnie głupia i bezsensowna. Zaparłam się, że tego nie zrobię i koniec.
Jednak po kilku dniach dokuczania nie wytrzymałam i postanowiłam wprowadzić w życie pomysł babci. Gdy kolega po raz kolejny podstawił mi nogę, z dumą podniosłam się, odgarnęłam włosy z twarzy, zatrzepotałam rzęsami i powiedziałam najsłodziej jak się dało:
- Kamilku... Wiem, czemu tak robisz... Kochasz mnie? Chyba muszę cię pocałować. - I pochyliłam się nad nim, chociaż było mi niesamowicie głupio, ale wiedziałam, że nie mogę teraz odpuścić, bo to moja jedyna szansa.
Reakcja przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Kamilek zbladł i wystraszył się tak, jakbym mu co najmniej nasrała do buta, a potem kazała to zjeść, wymamrotał coś szybko i z krzykiem uciekł.
Unikał mnie przez następne kilka dni, a gdy znów próbował mi dokuczać, to sytuacja z mojej strony się powtarzała, ponieważ nabrałam pewności siebie i widziałam, że to działa. O dziwo klasa uwierzyła mi, nie jemu i zgodnie stwierdziła, że po prostu zwrócił moją uwagę swoim zachowaniem i mówiono tylko o nas, jako o parze, przyszłym małżeństwie, itp.
Biedny Kamil robił wszystko, by tylko temu zaprzeczyć, a ja miałam ogromny ubaw i mówiłam wszystkim wprost, że jesteśmy parą, tylko mój luby nie chce się przyznać. W końcu nie wytrzymał, przeprosił mnie, obiecał poprawę, więc powiedzieliśmy oficjalnie klasie, że zerwaliśmy i z nami koniec. Po krótkim czasie o wszystkim zapomniano, ponieważ w klasie pojawiła się następna parka, tym razem na poważnie.
Tak oto uwolniłam się od natręta i miałam na niego haka - gdy znów czasami zaczynał mi dokuczać, puszczałam mu ręką całuski i już miałam spokój.
Całe szczęście, że nie widziałam się z nim ani nie rozmawiałam od dobrych kilkunastu lat, bo nie wiem jak bardzo wybuchłabym śmiechem, gdybym go teraz spotkała.
Ale wiem jedno: babciu, uwielbiam Cię.
Czyli po raz kolejny okazuje się, że babcine sposoby są najlepsze :D
Moja dala mi podobny, aż żałuje, ze nigdy nie skorzystalam...
No tak a jak ktos nie ma babci. trzeba pamietac o dziadkach...
Matko wreszcie! Cały dzień anonimowe mi nie działały! Dobrze że dobre wyznanie na start
Ta strona walczy z waszym uzależnieniem od niej xd
Nienawidzę gdy ktoś dokucza drugiej osobie z byle powodu
Babcie i dziadki posiadają ogromne doświadczenie życiowe.
Wykorzystam w przyszłości xDD
Błagam... Ignorancja =/= ignorowanie. Ignorancja to brak wiedzy na jakiś temat...
Też mnie to zabolało.
Twoja babcia jest genialna!
W sumie... chyba babcie tak mają, prawda? :D
Mi jeden przestał dokuczać po tym, gdy został powalony jednym z podstawowych rzutów judo. A niektórzy mówią, że to się nie przydaje ;-)
"Jakbym mu do buta nasrała" padłam xD
Babcia mistrz ;D