Moje 4-letnie dziecko podeszło do mnie i mówi: „Mamo, mamo, mam coś dla ciebie. Chodź ze mną”. Poszłam więc za córeczką, która doprowadziła mnie do… muszli klozetowej. Pokazała mi swój stolec w kształcie SERDUSZKA.
„Zobacz, wyszło mi serduszko! To dla ciebie, bo cię kocham!” – krzyknęła i się przytuliła.
Oto co macierzyństwo robi z ludźmi – pierwszy raz w życiu wzruszyłam się na widok stolca.
Dodaj anonimowe wyznanie
Autorka kłamie, dziecko tak naprawdę ma 28 lat.
Wiem, bo to ja byłem spłuczką, znów się przebranżowiłem, już nie jestem telefonem z wyznania innej autorki.
Mam bardzo ciekawe CV.
Oh, fuck off Rebecca