#GIyVh

Mój chłopak uratował mnie kiedyś przed bandą cwaniaczków, co to im żaden na osiedlu nie podskoczy. Potem jak o tym myślałam to dziwiło mnie, że szedł po północy dokładnie tą samą drogą co ja, bo o tej godzinie nie ma tam normalnie nikogo oprócz wyżej wymienionych osobników. 

Dziś przyznał mi się w końcu, że nie znalazł się tam przypadkowo. Od dawna bardzo mu się podobałam, a bardzo dobrze wiedział, że w każdą niedzielę po północy wracam ostatnim autobusem od rodziców i idę tą drogą. Postanowił zapewnić mi bezpieczeństwo i co tydzień podążać wtedy po kryjomu za mną. Nie byliśmy wtedy jeszcze razem, więc byłam bardzo zdziwiona tym, że zdecydował się chronić mnie w taki sposób. Rozpłakałam się ze wzruszenia i mocno go przytuliłam.
WhiteBaran00 Odpowiedz

A już myślałem, że umówił się z tamtymi, że Cię napadną, a on bohatersko Cię obroni.

MadMartigan

O tym samym pomyślałem.

ad13

Mógł jej nie powiedzieć całej prawdy, więc możliwe, że właśnie tak było ;]

chibiterasu Odpowiedz

Jeśli to nie było ustawione z tamtymi to wyszło Ci na dobre, ale mimo to zachowanie bardzo niepokojące...

Ekoniks

Dokładnie, mógł zaproponować odprowadzanie jej

karinuredo Odpowiedz

To interesujący przypadek stalkingu.

anonimowagirl27 Odpowiedz

Myślałam że będzie że im zapłacił za to.

Dodaj anonimowe wyznanie