#GIwsB
Pojechałem. Przywitali mnie bardzo miło. Nikogo tam nie znałem, ale w ogóle mi to nie przeszkadzało, ludzie byli bardzo sympatyczni. Piłem, jadłem, potańczyłem, wręczyłem prezent młodej parze. Super.
Na sam koniec okazało się, że pomyliłem hotele i byłem na niewłaściwym weselu.
Ja też uważam, że wyznanie jest zmyślone, ale z innego powodu. Mianowicie, skoro to był kuzyn ojca Autora, to niemożliwe jest, żeby nie było na weselu jakiekolwiek znajomej osoby (ciotki, stryja, kuzynki itp.),a Autor twierdzi, że nie znał tam nikogo. Oczywiście może nie utrzymuje on kontaktów z tą rodziną, ale skoro jego ojciec tak (co świadczy o zaproszeniu go), to przynajmniej kilka osób z tego grona musiał kiedykolwiek w swoim życiu widzieć.
xd (5 słów)
Hahaha :)
Jak to możliwe?