#UTETg
Kilka miesięcy temu zerwałem z dziewczyną - po prostu przestałem czuć miłość, myślałem, że to tylko przywiązanie i bardzo ją lubię i jest idealną kandydatką na żonę, jestem w stanie wyobrazić sobie z nią przyszłość, ale nie kocham, coś mi podpowiadało, że jestem za młody na związek z rozsądku.
Utrzymujemy przyjazne stosunki, wydawało mi się, że każde idzie w swoją stronę, ale zdarzyło nam się wylądować w łóżku, żeby było śmieszniej, nie z mojej inicjatywy, za każdym razem pytałem jej czy wie, co robi, na co ona mówiła, że przecież jesteśmy dorośli i żebym się nie przejmował.
I mija coraz więcej czasu, a ja czasami czuję, że jest to osoba idealna dla mnie. Mam 29 lat, czasem gdy ją przytulam łapię się na tym, że tak bardzo chciałbym ją kochać, mam wrażenie że jest najlepszym co mnie spotkało. Boję się, że obudzę się, gdy znajdzie kogoś na poważnie, a ja będę do końca życia żałował, że nie umiałem jej docenić.
Dla mnie to wygląda, jakbyś dalej ją kochał. Po prostu po tym jak wygasło zauroczenie i "motylki w brzuchu", Ty uznałeś to za koniec miłości. Ale to tylko moja teoria, mogę się mylić
Wydaję mi się, że mylenie zauroczenia z miłością jest akurat dość powrzechnym zjawiskiem. Ale jak już jest wspomniane w moim komentarzu, mogę nie mieć racji.
Zgadzam się z Dodo. Ludzie często mylą zauroczenie z miłością, a gdy zauroczenie mija - a mija prędzej czy później - uznają, że miłości już nie ma.
Ale żeby być sprawiedliwym, może to działać też w drugą stronę.
Współczuję Ci i masz rację dochodząc do wniosku z ostatniego zdania. Pożałujesz gdy faktycznie zobaczysz ja z innym mężczyzną.
Bo miłość to nie motylki w brzuchu i myślenie o kimś 24h.
A prawdziwa miłość jest kwestią wyboru i zrozumieniem że ciągle się zmienia a jej oznaką jest przede wszystkim zdolność do budowania głębokich relacji i przywiązania.
Czasem czujesz ekscytację, czasem nienawiść a innym razem obojętność.
namiętność i ogień w związku po jakimś czasie mija i to jest całkiem normalne ale to ty wiebierasz czy chcesz trwać przy tej osobie, czy będziesz jej wierny i czy zbudujcie intymną i głęboka relacje, taka której nie jesteś w stanie zbudować z nikim innym.
może po prostu zdefiniuj czym dla ciebie jest miłość, może porównaj to co czujesz do niej z tym co czułeś do innych kobiet przed nią.
Drugą sprawą jest fakt że krzywdzisz ją uprawiając z nią seks, być może ma nadzieję na kontynuację związku z tobą a Ty nie jesteś zdecydowany...
@Domkax Ale przecież z wyznania wynika, że nie chce kontynuacji związku. Autor ma się domyślać, czy aby na pewno nie myśli czegoś innego? Myślę, że nie brnęłaby w takie coś, tym bardziej, że autor pyta się ją czy wie, co robi, więc pewnie pyta również o to.
Życzę jej, żeby odnalazła miłość swojego życia, kogoś na kogo zawsze będzie mogła liczyć. Bo poruchać z doskoku to każdy umie.
Dziękuję za ten komentarz
Oj Ty psie ogrodnika 😁
zadaj sobie pytanie, co rozumiesz przez milosc?
bo motyle w brzuszku i haj hormonalny nim nie jest
Ja też Ci współczuję, i znam to uczucie. Pamiętaj, że nie można jednak zmusić się do miłości.
Jeśli czujesz, że chcesz kogoś kochać i zgodnie z tym traktujesz tę osobę, to moim zdaniem to wystarcza. Jeśli zależy Ci na niej i wiesz, że byłbyś z nią szczęśliwy, to moim zdaniem ją kochasz. Kultura za mocno propaguje obraz miłości jako czegoś dramatycznego, pełnego uniesień; jesteśmy nauczeni, że wygasanie tych wielkich uczuć oznacza jej koniec, ale dla większości ludzi to jest tylko pierwszy, przejściowy etap zakochania. Potem przychodzi właśnie to, o czym mówisz - przywiązanie, przyjaźń, chęć bycia z kimś i przede wszystkim wybór.
Szkoda, że tak wielu ludzi ma problem z odróżnieniem zakochania od miłości, i przez to związki rozpadają się zanim w ogóle dostaną szansę się rozwinąć. Ludzie odchodzą, bo zwracają uwagę tylko na to, że te pierwsze, intensywne uczucia znikają, a nie zauważają pojawienia się nowych, subtelnych ale moim zdaniem ważniejszych - bezpieczeństwa, swobody, nawet zwykłej, ludzkiej sympatii.
A co jest w tym śmiesznego, że nie z Twojej inicjatywy?
Bo on niby nie chce, tylko biedak jest wykorzystywany przez niewyżytą seksualnie kobietę. Nawet gwałcony :)
@Dragomir Co Ty dorabiasz?
Typowy dzisiejszy 30-latek. Zakompleksione dziecko, które nie wie czego chce, a nie młody mężczyzna...