#THSNr
Chodziłam do liceum i jeszcze mieszkałam z rodzicami. Spędzali oni wiele czasu w pracy, więc odbieranie listów i paczek od kurierów było moim zadaniem.
Dzień jak co dzień, mama uprzedziła mnie, że po piętnastej przyjdzie jej zamówiona paczka, więc nie zdziwiłam się, kiedy usłyszałam dzwonek. Podbiegłam do drzwi, otworzyłam je i... zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
Kurier był nieziemski, szatyn o niebieskich oczach, rysach twarzy Adonisa, dobrze zbudowany. No po prostu szczyt marzeń. Uśmiechnięta od ucha do ucha powiedziałam "dzień dobry" i przeszliśmy do odbierania, podpisywania itp.
O dziwo, facet dawał znaki, że również mu wpadłam w oko: spytał o dzień, rzucił żartem. Rozmowa schodziła na bardziej zaawansowany poziom, kiedy... tak, zadzwonił mój telefon. Scena z typowego romansidła. Spłoszyłam się jak dzika łania i pobiegłam po komórkę. Rozmawiając z mamą wróciłam do drzwi. Uśmiechnęłam się przepraszająco i pożegnałam widocznie zawiedzionego kuriera. Po rozłączeniu wydałam z siebie ryk rozpaczy, jak mogłam wypuścić z rąk takie cudo?
Poprosiłam mamę o to, żeby wybierała już tylko tę firmę kurierską i dzielnie czekałam na przeznaczenie.
W międzyczasie zachorowałam. To była jelitówka. Gorączka, bardzo poważne problemy z układem pokarmowym i w dodatku zimno na ustach.
Leżę i umieram, nie myłam się kilka dni, więc mój smrodek było czuć na kilometr. Obraz nędzy i rozpaczy. Jednak nie mylicie się. To był ten dzień, kiedy spotkałam go po raz drugi. Scenariusz powtórzył się. Informacyjny telefon od mamy, dzwonek do drzwi i ja wyglądająca przez judasza. To był on - mój Adonis z paczką w rękach.
Otwieram drzwi. Nasze oczy się spotykają. On otwiera usta:
- Zamieniłem się z kolegą, żeby tylko cię zobaczyć - mówiąc to spogląda na mnie jak Christian Grey.
- Hi, hi, a ja taka chora - rumienię się niemal mdlejąc.
Żartuję. Zasłonił twarz ręką i wydusił "O Chryste Panie". Już nigdy go nie zobaczyłam.
Nie mycie się jest fujką ale może rzeczywiście czasem jest się zbyt chorym, abstrahując od tego, przecież widać że ktoś jest chory, moim zdaniem gości był jednak truche oderwany od rzeczywistości z obrazem wiecznie wystrojonej dziewczyny
,,Zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
Kurier był nieziemski, szatyn o niebieskich oczach, rysach twarzy Adonisa, dobrze zbudowany. No po prostu szczyt marzeń." Ach te kobiety, dla których wygląd nie ma znaczenia.
Sokoli, pls przystopuj z tymi incelskimi wpisami.
Spoko, nie ma sprawy. Widzę, że nie lubisz konkurencji.
Taa bo ja pcham się pod romantyczne wyznania i narzekam na to, że facet zakochał się od pierwszego wejrzenia w jakiejś babce, i że patrzy tylko na wygląd.
Akurat Twoje wypowiedzi, to mizoandrystyczny bełkot. Wygląd dla mężczyzn ma znaczenie i my się do tego przyznajemy. Śmieszy mnie to, jak usilnie próbujecie wmówić, jak to dla was liczy się tylko pewność siebie, poczucie humoru i tym podobne bzdury, a później jest reakcja, jak w wyznaniu powyżej.
Ty chyba bardzo lubisz ze mną rozmawiać, co napiszę komentarz, tam Twój pod spodem. Pojawiasz się niczym dżin z lompy.
Tak, tak, nikt mnie nie pyta :D ale wczoraj zdalam sobie sprawe, ze podobaja mi sie "brzydcy" mezczyzni. Np. z bliznami po tradziku. Albo ogolnie z bliznami. Najprzystojniejszy chlopak, ktorego w zyciu widzialam (widzialam go w tramwaju, nie znam czlowieka) to rudzielec ze zdeformowana reka.
Wcale się nie liczy, bo przecież każda marzy o jakimś spasionym januszu xd
Nie wiem, kiedy ostatnio odpowiadałam na Twój komentarz, ale Ty robiłeś to już chyba z 3 razy w tym tygodniu. I kto tu kogo śledzi? Ryjesz się pod neutralne wyznania z jakimiś pretensjami po to, by dowalać kobietom. Teraz pewnie będzie tłumaczenie, że chodzi tylko o zwrócenie uwagi na to, że wygląd ma znaczenie, a jakbym ja napisała coś podobnego, ale pod wyznaniem jakiegoś faceta, który zakochał się w jakiejś modelce, to byłby to już atak i jak nic Twój komentarz wisiałby pod moim.
heterochromia - rudym to bym akurat nie ufał, oni nie mają dusz.
Wrath - no tak, bo jeśli ktoś nie jest super przystojniakiem, to na pewno jest spasionym Januszem. Przecież każdy facet rodzi się wysoki, ma mega przystojne, bardzo męskie, dojrzałe rysy twarzy itp. Sama mówiłaś, że nie masz wzięcia, a nie jesteś spasioną Grażyną, to jak to w końcu jest? U kobiet, to już tak nie działa? Przecież według waszej logiki, każdy może być super atrakcyjny fizycznie, wystarczy o siebie dbać.
3 razy w tym tygodniu? Widzę, że sobie to liczysz i zapisujesz. Niezłą masz obsesję na moim punkcie. To trochę niepokojące.
Dowalać kobietom? Jest różnica, między kobietami, ze zdrowym poczuciem własnej wartości, a między incelkami na anonimowych.
Sam masz obsesję, spamując tymi komentarzami o wyglądzie gdzie się tylko da. Wszyscy już wiemy, że kobiety są złe, bo lecą (między innymi) na wygląd. Zmień se może repertuar, bo przynudzasz.
Kto to mówi. Według Ciebie, całe zło na świecie to wina mężczyzn. I do tego ci źli incele!!!
Chociaż nie, jeszcze są kobiety odsłaniające swoje duże piersi, żeby pokazać dominację nad takimi dziewczynami jak Ty. Ale to na pewno wina patriarchatu😁
"Spłoszyłam się jak dzika łania " - co???????????:)))))))))))))