#GCVu0
Starania o dziecko zaczęłam zaraz po ślubie. Niestety nie udawało się. Ginekolog powiedział, że jestem niepłodna. Rodzina oczywiście robiła przytyki, że hi, hi, dziecka nie ma. Zdecydowałam się na metodę in vitro.
Na początku rodzina o niczym nie wiedziała. Wszyscy byli szczęśliwi, po narodzinach oczywiście chrzest, wyprawka, wszystko. Niestety to, że mała jest z in vitro wydało się, gdy miała 5 lat (moja matka przeglądała NASZE dokumenty w NASZYM mieszkaniu).
Znienawidzili nas i Anię. Zabrali ją na wycieczkę i powiedzieli, że "jej życie nie jest prawdziwe, ponieważ stworzono ją w laboratorium, więc nie może być do końca człowiekiem". Mała miała duże problemy. Nie rozmawiała z innymi dziećmi w przedszkolu, myślała, że nigdy nie będzie normalna i za Chiny nie dało się jej przywrócić do stanu sprzed wycieczki. Myślała chyba, że jest jakimś robotem.
Oczywiście zapisałam ją do psychologa i jakoś powróciła do normalności po roku. Z rodziną kontakt zerwaliśmy.
Teraz jestem w drugiej ciąży. Rodzina nasłała na mnie opiekę społeczną. Chyba nigdy się od nich nie uwolnię.
Zawiadom policję że to nękanie. Jak im przyjdzie patrol to się może przestraszą
Może nie tyle co przestraszą, bo tak głupi ludzie są zawsze pewni siebie na tyle, że nic ich nie ruszy, ale będą mieli związane ręce jeśli będą chcieli nasłać na Was jakąś kolejną kontrolę. Nie wspominając o konsekwencjach prawnych jeśli takie nękanie się będzie powtarzało, a zostanie już zgłoszone. Idźcie na policję koniecznie z opinią od psychologa i (jeśli się da coś takiego wyciągnąć) przedszkolanki/pedagoga. Rodzina zastrasza Wam dziecko, będzie zastraszać kolejne, to już jest wystarczająca podkładka, żeby sędzia wydał zakaz kontaktowania i zbliżania się do Was.
malaanonimowiczka, ale tu nie mowa o poglądach Boga, tylko Kościoła Katolickiego, który potępia in vitro.
@CzarnaSowa nie policję, a zawiadomienie do prokuratury...
Nie, nie zgadzały. W ŻADNEJ wypowiedzi ŻADNEGO kardynała, biskupa czy kogokolwiek nie jest napisane, aby dyskryminować ludzi powstałych przez zapłodnienie in vitro.
Kiedyś na religii ksiądz mówił, że to niezgodne z nauką kościoła, bo to LEKARZ decyduje o tym, który zarodek zostanie ‚wszczepiony’ do ciała matki, a jak wiadomo nikt nie może decydować o życiu drugiej osoby. Po drugie przy metodzie in vitro zostaje kilka zarodków, których nie można ‚od tak zabić’, więc są zamrażane. Ile w tym prawdy jest, nie wiem, wg mnie dzieci z in vitro wcale nie są gorsze, jak dla mnie świetna metoda dla osób, którym ciężko jest zajść w ciążę. Ekspertem nie jestem, powtarzam to, co mówił ksiądz, więc jeśli napisałam coś nie tak, proszę o sprostowanie.
Zgadzam się w 100%. Bóg nie powiedział, że nie można począć dziecka za pomocą in vitro, za to kazał nam się rozmnażać. Czy to ma znaczenie jak rozmnażać? Oczywiście, że nie..
No bo to jest niezgodne z nauką Kościoła i Kościół metody tej nie popiera. Jednak GeddyLee ma rację, że Kościół nigdy nie nakazał dyskryminować ludzi przez wzgląd na to, czy zostali poczęci naturalnie czy przez in vitro.
Kościół krytykuję metodę, a nie LUDZI poczętych przy jej użyciu.
Zawsze porównuje rozmnażanie ludzi do zwierząt. Rozmnaża się te zdrowe i silne. Ludzie rozmnażają się na siłę. Potem jest problem, bo choroby. U danych ras są dane choroby bo były powielane osobniki z daną cechą. U ludzie wszystko jest wymieszane. Nikt nie wie jaki wpływ genetyczny ma in vitro. Skoro kobieta nie może mieć dzieci niech ich nie wszczepia. Zamiast zdrowa kobieta miałaby począć dzięki najsileniszym komórką, to niewydolna z wybranymi laboratoryjne jest zapłodniana
Przecież nawet w KKK jest napisane że owszem to zła metoda bo cośtam ale dzieci urodzone przy jej pomocy należy normalnie włączać w życie Kościola i normalnie traktować.
Dość internetu na dziś. Skrót KKK przeczytałam jako Ku Klux Klan, zamiast Katechizm Kościoła Katolickiego...
Z tego, co się orientuję, Kościół nie popiera in vitro właśnie przez zamrażanie zarodków, bo jeśli pierwsze się przyjmą, to reszta po jakimś czasie jest zabijana.
Ale przecież w naturze częzto dochodzi do takiej selekcji. Wiele kobiet nie jest nawet świadomych, że poroniły na wczesnym etapie ciąży.
Cholera, jakim człowiekiem trzeba być, żeby powiedzieć coś takiego pięcioletniej dziewczynce... Nie rozumiem. Sama wierzę w Boga i nie rozumiem, jak człowiek, który deklaruje, że jest katolikiem, może zrobić coś tak podłego. Jasne, jeśli Kościół czegoś wyraźnie nie popiera, to osoba wierząca powinna to rozważać i nawet tłumaczyć zainteresowanym, ale po pierwsze Kościół nie nakazuje przecież potępiania dzieci poczętych przy użyciu in vitro (w ogóle nie potępia zresztą ludzi, tylko postępowanie) i nie twierdzi, że życie jednego dziecka jest gorsze czy mniej ważne od innego, a po drugie... przecież to dziecko. Niewinne, bezbronne dziecko. Trzeba nie mieć sumienia albo zdrowiej psychiki, żeby tak postąpić.
Niestety, stwierdzenie "katolicka rodzina" nie kojarzy się dobrze, głównie przez takie akcje. Potem prawdziwie wierzącym obrywa się przez takich hipokrytów, a raczej po prostu złych ludzi, których jest naprawdę sporo i akurat mają się za wielkich wierzących oddanych Bogu.
Ale spokojnie, wymrą aktualne 2 pokolenia ludzi w średnim i starszym wieku, to w końcu ciemnota zacznie stanowić mniejszość.
Niestety z ostatnim zdaniem się nie zgodzę. Ta ciemnota się rozmnaża, a swoim dzieciom przez przemoc i nakazy wpaja "zasady katolika". Tak tworzy się kolejne chore pokolenie
MaggieGreene a ludzie tak wychowywani z pokolenia na pokolenie robią się coraz bardziej agresywni.
Aż naprawdę nie wiem, jak to skomentować... Jak można zrobić dziecku takie coś? I to niby mają być ludzie wierzący?
Normalni dziadkowie zawsze będą kochać wnuki, choćby Ci byli wzięci "z laboratorium" albo nawet adoptowani, a to NIE są i nigdy nie będą prawdziwi dziadkowie. Co za kretynizm, nie wiem jak można było tak skrzywdzić dziecko, bo im nie pasuje, że zostało inaczej poczęte...Życzę dużo siły i szczęścia, bo jesteście fajnymi rodzicami :)
Zadzwoń do nich i poproś o wyrecytowanie przykazania miłości. Zapytaj jak rozumieją jego drugą część. I zapytaj co sądzą o osobach, które świadomie łamią najważniejsze przykazanie ich religii. A na koniec zapytaj czy wiedzą, że to o nich.
'Katolik'. Okropnie mi przykro jak czytam takie historie z wiarą w tle.
Znam wielu niewierzących ludzi pełnych miłości, miłosierdzia, pokory i szacunku. Da się. Bez nakazów i zakazów.
Trzymajcie się ludzi dobrych. Życzę duuuużo miłości i dużej rodziny :-)
Polecam metodę naprotechnologii, jest to mniej inwazyjne, znajomym udalo się zajść w ciążę dopiero po 15latach małżeństwa.
DEBILIZM