#G98dV

Jakiś czas temu zapisałam się na kurs prawa jazdy. W końcu nadeszły jazdy. Piękny, słoneczny dzień i przystojny instruktor o imieniu Damian, który będzie uczył mnie jeździć. Ok. Pierwsza lekcja, tu hamulec, gaz, tu sprzęgło - bajera leci, jedziemy, miło, nie powiem. Koniec jazdy, toczę się elegancko pod ośrodek, bo następny kursant czeka. 

Bach, nagle wlazło babsko na pasy. Damian krzyczy "Hamuj!", a mi oczywiście nagle, nie wiedzieć czemu, zaplątały się nogi. Więc drę się do niego: "Sam hamuj, przecież jesteś pedałem!!". Chodziło mi o to, że posiada swój pedał gazu i hamulec. A w efekcie Damian obraził się na mnie na śmierć i życie. Jeżdżę teraz z innym panem.
americandream Odpowiedz

Wydaje mi się, że ma tam sprzęgło i hamulec, a nie pedał gazu ?
Niemniej jednak, historia całkiem zabawna, ale przykro, że instruktor sie na Ciebie śmiertelnie obraził.

Sysia

Chodzi o to, że autorka napisała o pedale gazu, a przecież instruktor go nie posiada.

demonia928

Może się jeszcze dziewczyna uczy? :P

DonVitto

Kiedy ja jeździłem to pedał gazu też był, a pamiętam to dlatego, że na trasie jeździłem bardzo zachowawczo i mój instruktor sam przyśpieszał

karolina84

instruktor ma pedał gazu, bo kiedyś gdy ćwiczyłam z koleżanką jazdę po łuku, to instruktor przyglądał się nam jak to robimy, tzn. stał na zewnątrz tak jak egzaminator podczas egzaminu, i gdy nie widział to dusiłam jej pedał gazu, przez co niejednokrotnie 'wypadała' z tego łuku ;) ale zarówno instruktor jak i koleżanka są baaaardzo tolerancyjnymi ludźmi, więc było ok :P

milicz

Instruktor ma wszystkie trzy pedały :> Kiedyś tata mnie uczył jeździć właśnie takim samochodem. Jakie było moje zdziwienie, że auto samo ładnie i delikatnie się zatrzymuje xd A moja ciotka kiedy uczyła się jeździć była wielce zdziwiona i myślała, ze pedał gazu po prostu ma czujnik i wie, kiedy ona chce go nacisnąć xd xd xd

CrystalLake90

Może to zależy od OSK. Zupełnie niedawno skończyłam kurs i mój instruktor miał tylko sprzęgło i hamulec. W WORDzie tak samo.

Margaret

Pedał gazu też jest...

Agnes98 Odpowiedz

"Sam hamuj, przecież jesteś pedałem!!" xDDDD

wporzo

padłam XDDDD

CzarnookaKaczka

Hahahahahahah, nie no leżę xDDDD

Zebraligator

Się wie co odpowiedzieć

Zwariowanaaa Odpowiedz

Popłakałam się ! :D

Hahahahaha ja na pierwszych jazdach na poczatku zanim nie ogarnelam mowilam do samochodu "stóóój " :D a Darek do mnie " on Cię nie poslucha, hamuj ! " :D

runner Odpowiedz

Z jednej strony może to i dobrze, że jeździsz z innym panem, bo przystojny Damian nie będzie Cię rozkojarzał ;)

Karo Odpowiedz

Słabe poczucie humoru ma ten pan :D

puszekokruszek Odpowiedz

Aj tam. Zero dystansu. :D

Xcfgjik Odpowiedz

A Damian jest pedałem? ? czy to czyste przejęzyczenie ze stresu?

Wirka Odpowiedz

Ojojoj... No to palnęłaś 😂

zjemcikota Odpowiedz

Pierwsza lekcja i wyjechałaś na ulicę? Jak dla mnie dziwne...

Majkel

A może być w ogóle inaczej? Ja też na pierwszej lekcji jechałem normalnie po ulicy. Aż spytałem też moją żonę, która robiła kurs kilka lat po mnie w innym ośrodku i również na pierwszej lekcji wyjechała na ulicę.

zjemcikota

Sporo moich znajomych(prawko dopiero przede mną) pierwszą lekcję miało na placu, dopiero nieco później wyjeżdżali na ulicę. Dla mnie to logiczne, bo właśnie za pierwszym razem, jak ktoś nie jeździł po parkingu wcześniej to mogą się choćby poplątać nogi jak autorce, instruktor może się na chwilę zawiesić i nieszczęście gotowe. W większości na ulice wyjeżdżali od 2 lekcji.

abcdefghijkl

To zależy od instruktora, ja np na pierwszej jeździe, 1h spędziłam na placu ucząc sie co gdzie jest, jazda w przód i tył a kolejną część zabrał mnie na drogę, nie jakaś ruchliwa tylko taką spokojną ;) i uważam że to dobra metoda

regi

Ja też od razu na ulicy jeździłam. Praca instruktora na tym polega, że nie może się zawiesić. Ludzie głupoty robią nie tylko na pierwszej lekcji. Wbrew pozorom na pierwszej robią tych głupot chyba wręcz mniej, bo są tak przejęci, skupieni na maxa, a jeździ się wtedy powoli bo bocznych uliczkach.

americandream

Mi instruktor na pierwszej jeździe wszystko wyjaśnił na parkingu, a później od razu na trasę i wyjazd na miasto. :)

americandream

Podobno najlepiej być rzuconym na głęboką wodę :)

Zwariowanaaa

Moje pierwsze jazdy wyglądały tak :
Zestresowana jak nie wiem widzę już swoją "L" pod podchodze do instruktora i proszę o pojechanie na plac czy parking, bo nigdy nie jezdzilam na co on do mnie :
- Chyba sobie pani ze zartuje ? Wsiadamy i jedziemy.

Także tak odrazu wyjeżdża się na ulice ;))

Martina

Mnie na pierwszej jeździe (kilka lat temu) instruktor zapytał umiesz jeździć autem? Ze jestem z małego miasteczka i tata kilkanascie lat temu uczył mnie jeździć po polnych drogach zgodnie z prawdą powiedziałam że trochę już jeździłam. A on mi na to ze to super więc nie bedziemy sie bawic w gdzie co jest tylko od razu jedziemy w miasto ^^

Dodaj anonimowe wyznanie