#G7g0t

Pochodzę z rodziny, która w moim mieście uważana jest za znaną i szanowaną. Z wierzchu dzieci wychuchane; idealne ubrania, szkoły i później studia. Niczego nam nie brakowało. W teorii.
Rzeczywistość była taka, że w domu były wieczne kłótnie. Ojciec zdradzający matkę od kiedy sięgam pamięcią, brak dbania o zdanie dzieci do tego stopnia, że właściwie nie mogłam się odzywać, aż po zastraszanie i bicie mnie, matki i brata przez ojca. Raz tak pobił swojego syna, że ten przez ponad tydzień nie chodził do szkoły. Pamiętam, jak weszłam do pokoju, a mój starszy brat leżał na ziemi, krwawił z nosa i płakał. Pamiętam, jak ojciec biegał za mną po domu z łyżką do butów. Pamiętam ciągłe awantury.

I mam żal do matki, którego nie mogę się pozbyć. Bo nie odeszła od niego. Nie odeszła, mimo płaczu kilka razy w tygodniu, czy to jej, czy naszego. Ojciec jest tyranem do dzisiaj. Zresztą dalej są razem, a ja nienawidzę wracać do tego domu, w którym działo się tyle złego.
Mieszkam sama i codziennie zasypiam płacząc. Nie dlatego, że to się działo, ale dlatego, że nie mogę jej wybaczyć, że nie zareagowała.
Boję się wejść w jakikolwiek związek na poważnie i nie wiem, czy tylko w ten sposób to tłumaczę, czy naprawdę czuję strach przed zgotowaniem swoim dzieciom takiego losu, jaki ja miałam.
rassdwa Odpowiedz

Nie zamykaj się na ludzi. Nie bądź sama. Matka swój los przegrała z własnej winy. Ty nie musisz. Uwierz w siebie i w swoje siły, a przede wszystkim w swoją wiarę, że nie musisz żyć tak jak oni, że piekło masz za sobą.

IwRu Odpowiedz

Odejście nie jest takie proste. Z boku wszystko jest jasne i oczywiste, ale z perspektywy twojej mamy wygląda to zupełnie inaczej. Polecam psychologa dla ciebie, żebyś mogła zbudować normalny związek i dla twojej mamy, żeby zdobyła się na odwagę i odeszła

PrzezSamoH

Nie jest proste, ale ciężko mi zrozumieć kobiety, które pozostają bierne na przemoc wobec swoich dzieci. Można kogoś omotać do tego stopnia, żeby wierzył, że nie da sobie rady, że zasługuje na przemoc fizyczną i psychiczną. Ale jak w ten schemat wpasować dzieci? Ich krzywda, zwłaszcza fizyczna, powinna być bodźcem do ucieczki.

jankostanko33

Kobiety, które pozwalają na przemoc wobec swoich dzieci powinny odpowiadać karnie. Wtedy skończyły by się uzależnienia psychiczne od oprawcy i inne takie.

DODA

Wątpię, że uzależnienia psychiczne od oprawcy by się skończyły, bo tego nikt sobie nie wybiera, czy ma to, czy nie. Więcej nawet, oprócz "co ludzie powiedzą" i "lepiej dzieciom z takim ojcem niż bez ojca" byłby trzeci argument "nie odejdę, bo stracą ojca, a mnie wsadzą za kratki. Lepiej siedzieć i udawać, że wszystko jest ok".

Pokerfaceface

Właśnie to nie jest takie proste. Bo gdzie ma odejść? Do kogoś z rodziny? Przecież nie będzie komuś siedzieć na głowie, z własną mamą może być różnie. Jeżeli do tego matka nie pracuje, to jak ma się utrzymać? Siebie i dwójkę dzieci.? Może dlatego nie odeszła? Ale bić i zastraszac dzieci bym nie pozwoliła.

PrzezSamoH

Poker - nie wiem, kiedy działa się ta
historia, ale teraz jest coraz więcej możliwości poza pomocą rodziny. Domy samotnej matki, organizacje przykościelne, zbiórki internetowe, organizacje prokobiece. Zmieniła się też świadomość społeczna. To nie kwestia braku pomocy, ale chyba wstydu i psychicznego uzależnienia od oprawcy.

KruszynkaDrobniutka

To prawda. Nie jest łatwo odejść. Za bardzo się kocha, za bardzo boi się samotności albo boi się że się nie poradzi sobie. Wewnętrzna pudtka często dokłada swoje - strach że to przerosnie. Niestety trzeba ogromnej siły żeby odejść od kogoś. Ale niestety nie usprawiedliwia to zgody na przemoc wobec dzieci.

bazienka

najbardziej to nie rozumiem kobiet bedacych w sytuacji takiej, ze tylko one pracuja a tyran alkoholik przepija im wyplate. a one w tym trwaja, mimo ze bez niego byloby im lzej i psychicznie, i finansowo, bo to one utrzymuja rodzine...

ohlala

Nie jest łatwo odejść, to fakt. Ale nie zmienia to faktu, że matka jest częściowo odpowiedzialna za traumy dzieci, które mają prawo mieć o to żal. Bo zniszczyć życie sobie to pół biedy, takiego wyboru się dokonało. Zniszczyć życie innym osobom, które nie miały żadnego wyboru, to już coś o wiele gorszego.

PinkiPig Odpowiedz

Mocno Ci współczuję, bo rodzice obrabowali Cię z poczucia bezpieczeństwa. Rozumiem, że sobie nie ufasz, ale jesteś dorosłą i świadomą osoba. Nie pozwól, żebyś uwierzyła, że przez toksycznych rodziców możesz być do nich podobna.

pacanek Odpowiedz

Nie wiem jak u autorki, ale u mnie matka za bardzo wzięła sobie do serca ,, i że Cię nie opuszczę, aż do smierci". To nic, że kosztem dzieci. Przynajmniej ona pójdzie do nieba.

Clematis Odpowiedz

Kiedyś moją mamę namawiałam do tego samego. Okazuje się że chorował od lat na depresję. A dziś widzę że dlatego się tak zachowywał, bo się martwił. Serio. Martwił się czy poradzimy sobie lepiej od niego w życiu. Do tej pory mimo że jestem okropną córką i niezbyt dobrym człowiekiem, on za mną stoi murem...

ohlala

A niektórzy są po prostu potworami, serio. Zresztą, jaka by za tym przyczyna nie stała, nie odbiera ona ofiarom prawa do poczucia żalu i chęci odcięcia się od byłego oprawcy.

abc123xyz Odpowiedz

Sądząc po opisie można stwierdzić, że Twoja mama jest po prostu zastraszona... Przechodziłem przez to samo co Ty. To nie jest tylko i wyłącznie jej wina, ona sama sobie nie poradzi z odejściem od niego.

bazienka Odpowiedz

polecam terapie, jestem w podobnej sytuacji
tobie bedzie latwiej, bedziesz mogla zaproponowac terapie mamie, ktora jest w glebokim syndromie ofiary- ale czy sie na to zdecyduje, to jej wybor jako doroslej osoby i bedziesz musiala to uszanowac
mozesz jeszcze zrobic tak, ze zrywasz kontakt z ojcem, a mame zapraszasz do siebie- i tym samym nie bedziesz musiala go ogladac i doswiadczac jego zachowania

Fugu Odpowiedz

Czyli jesteś zła na matkę za to ze nie umiała odejść, a nie na ojca, który jest sprawca tej sytuacji?
Smutne, bo myśle ze najbardziej w tej sytuacji cierpi twoja mama. Z jednej strony on, a z drugiej wy.

NOTHING000 Odpowiedz

Więc wygarnij ojcu, zbierz na niego dowody i przekaż na policję - może gnoja zamkną - i się odetnij.

KruszynkaDrobniutka

Zebrać dowody, wsadzić ojca za kratki ale też pomóc matce jeśli tego będzie chcieć.

bazienka

oczywiscie, artykul 207 polecam
a matka jest dorosla, mozna jej zaproponowac terapie i pomoc na start, ale zycia za nia nikt nie przezyje

JanekSnieg Odpowiedz

Żal do matki? A to ona była zdradzającym tyranem? Nie zrozum mnie źle, pewnie że masz prawo tak się czuć, bo cię nie obroniła, ale dlaczego jako główną winna przedstawiasz ją a nie swojego ojca? Ona też była ofiarą jak by nie patrzec i na pewno nie było jej lekko, za to dla niego nie ma usprawiedliwienia.

ohlala

Od ojca nie spodziewała się niczego dobrego. Ojciec jest i był tyranem, i z tym autorka już się pogodziła. Nie może natomiast pogodzić się z tym, że matka, która ją kocha, skazała ją na lata cierpień i problemy psychiczne w życiu dorosłym.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie