Dzwonek do drzwi. Otwieram. Jakieś dziecko w stroju kościotrupa i w masce.
- Cukierek albo siku!
Zaskoczył mnie totalnie.
- Zapraszam - pokazuję ręką wnętrze mieszkania - toaleta dzisiaj tylko 2 zł.
Mieszkałam w Anglii i kurły po tym, jak nie dostały słodkości (wydałam na nie pól dniówki, ale i tak było mało) obrzuciły jajkami jedyne, nieotwierające się okno. Fantastycznie było myć okno z lękiem wysokości. Polecam.
Wiesz Autorze, że wcale nie jesteś taki cool, jak myślisz, przez to jak potraktowałeś to dziecko.
Suomen
A co takiego haniebnego zrobił? Nie wziął udziału w zabawie, na którą nie miał jakiejkolwiek ochoty? Faktycznie, straszne.
ToTaPostrzelona
Powiem tak: nawet, jak ktoś za bardzo nie świętuje w sumie nie zbiednieje, jak kupi nawet mini woreczek cukierków na wagę i da parę takiemu dzieciakowi. Świat będzie lepszy dla niego, nawet jak ktoś inny nie świętuje :P
IHateMyLife
Ta, dasz jednemu, dasz drugiemu, na resztę zabraknie, przedszkolak może ci w sumie nic nie zrobi, ale już takie podrostki obrzucą ci drzwi jajkami, bo oni też chcą. Chała z takim świętem, rodzice są od fundowania dzieciom słodyczy a nie obcy ludzie.
ZeusKosmateus
@ToTaPostrzelona, ale ja nie chcę wydawać pieniędzy na obce dziecko, nie chcę, aby wchodziło na moją posesję i przerywało mi czas. I co teraz?
Makigigi
Suomen, nie chodzi o brak cukierków, tylko o dowartościowanie się kosztem wady wymowy dziecka. Dziecko nauczy się wymowy, a Autorowi kompleks małych jaj zostanie na zawsze
Biedny dzieciak, pewnie miał wadę wymowy i chciał powiedzieć cukierek albo psikus 😂😂Ale grunt że go w ogole wpusciłeś do domu, a nie tak jak inni "chrześcijanie" przeganiają chodzące w Halloween dzieci miotłą.
FioletowyAligator
Dzisiaj byłem świadkiem sytuacji, że grupka dzieci podeszła do jakieś kobiety i powiedzieli znane hasło, na co ona odpowiedziała '' A psikajcie sobie, zaraz pójdę po miotłe''
PannaSliwkowa
Kiedy chodziłam po domach z koleżankami na Halloween, to drzwi do jednego z mieszkań otworzyła nam starsza pani, oczywiście tu wchodzi typowa formułka z cukierkiem i psikusem, a starowinka do nas tak: "Ja bym wam cukierki dała, ale tylko wtedy, kiedy byłybyście przebrane za świętych!"
W tamtym roku chodziła po domach mała Grażyna biznesu krzycząc "cukierek albo pieniążki!" :)
I jak, skorzystał z oferty?
Mieszkałam w Anglii i kurły po tym, jak nie dostały słodkości (wydałam na nie pól dniówki, ale i tak było mało) obrzuciły jajkami jedyne, nieotwierające się okno. Fantastycznie było myć okno z lękiem wysokości. Polecam.
Taki mały, a już ma problemy z prostatą.
Brzmi jak scenariusz helołinu u urologa :D
Pewnie tak uslyszala " cukierek albo psikus "😁
Wiesz Autorze, że wcale nie jesteś taki cool, jak myślisz, przez to jak potraktowałeś to dziecko.
A co takiego haniebnego zrobił? Nie wziął udziału w zabawie, na którą nie miał jakiejkolwiek ochoty? Faktycznie, straszne.
Powiem tak: nawet, jak ktoś za bardzo nie świętuje w sumie nie zbiednieje, jak kupi nawet mini woreczek cukierków na wagę i da parę takiemu dzieciakowi. Świat będzie lepszy dla niego, nawet jak ktoś inny nie świętuje :P
Ta, dasz jednemu, dasz drugiemu, na resztę zabraknie, przedszkolak może ci w sumie nic nie zrobi, ale już takie podrostki obrzucą ci drzwi jajkami, bo oni też chcą. Chała z takim świętem, rodzice są od fundowania dzieciom słodyczy a nie obcy ludzie.
@ToTaPostrzelona, ale ja nie chcę wydawać pieniędzy na obce dziecko, nie chcę, aby wchodziło na moją posesję i przerywało mi czas. I co teraz?
Suomen, nie chodzi o brak cukierków, tylko o dowartościowanie się kosztem wady wymowy dziecka. Dziecko nauczy się wymowy, a Autorowi kompleks małych jaj zostanie na zawsze
A możę masz problemy ze słuchem i źle usłyszałeś?
Biedny dzieciak, pewnie miał wadę wymowy i chciał powiedzieć cukierek albo psikus 😂😂Ale grunt że go w ogole wpusciłeś do domu, a nie tak jak inni "chrześcijanie" przeganiają chodzące w Halloween dzieci miotłą.
Dzisiaj byłem świadkiem sytuacji, że grupka dzieci podeszła do jakieś kobiety i powiedzieli znane hasło, na co ona odpowiedziała '' A psikajcie sobie, zaraz pójdę po miotłe''
Kiedy chodziłam po domach z koleżankami na Halloween, to drzwi do jednego z mieszkań otworzyła nam starsza pani, oczywiście tu wchodzi typowa formułka z cukierkiem i psikusem, a starowinka do nas tak: "Ja bym wam cukierki dała, ale tylko wtedy, kiedy byłybyście przebrane za świętych!"