W dzieciństwie robiłam sobie pewien nietypowy challenge.
A mianowicie - w każdym sklepie, do którego rodzice mnie zabrali, musiałam coś sobie przywłaszczyć. Nawet najmniejszą rzecz. Jeśli nie wykonałam zadania, w kolejnym sklepie musiałam przywłaszczyć dwie rzeczy.
Challenge kleptomaniac.
Kleptoman kradnie poniekąd w sposób niekontrolowany.
Tutaj kradzież była z premedytacją.
Super - chwalisz się właśnie, że jesteś zwykłym złodziejem, bo twoi rodzice byli zbyt głupi, żeby ci wbić do łba, że się nie kradnie