#G0FdO

Jestem ratownikiem medycznym. Właśnie wróciłem z dyżuru i muszę się z wami czymś podzielić.

Dzisiaj zebraliśmy z ulicy człowieka, który dość paskudnie został poturbowany przez samochód. Od razu zorientowałem się, że mężczyzna, któremu ratowaliśmy życie, to mój były nauczyciel z podstawówki. Człowiek, który psychicznie dręczył mnie i wykorzystywał każdy moment, aby publicznie mnie upokorzyć. Dzięki niemu musiałem zmienić szkołę i nabawiłem się takiej traumy oraz nieufności do belfrów, że przez dobre dwa lata chodziłem na sesje do dziecięcego psychologa.

Kiedy leżał na ziemi, a ja robiłem mu sztuczne oddychanie, miałem moment słabości i jakaś wewnętrzna siła zmusiła mnie do zatrzymania uciskania jego klatki piersiowej. Na chwilę. Ułamek sekundy, nie więcej. Czułem przez ten krótki moment niesamowitą, wywołującą dreszcze na moich plecach satysfakcję, że życie tego sukinsyna jest w moich rękach i tylko ode mnie zależeć będzie, czy ten człowiek trafi do piachu, czy dane mu jeszcze będzie cieszyć się słońcem…

Ostatecznie rozsądek zapanował jednak nad chęcią okrutnej zemsty, ale ten króciutki moment, kiedy zdjąłem dłonie z jego klatki piersiowej, dał mi największą satysfakcję, jaką w życiu czułem. I wiecie co? Piszcie, co chcecie. Nie żałuję!

PS Udało się nam przywrócić facetowi oddychanie. Trafił do szpitala i z tego co wiem jest szansa, że po długiej rehabilitacji odzyska władzę w nogach.
BardzoNieuprzejme Odpowiedz

Gratuluję wygranie z takim demonem przeszłości. Wyrosłeś na naprawdę wartościowego człowieka!

Vito857 Odpowiedz

Całe szczęście, że się opamiętałeś. Jest takie powiedzenie, straszne, ale zacytuję - "Zabiłbyś śmiecia, a poszedłbyś siedzieć jak za porządnego człowieka".

Eldingar Odpowiedz

Skąd wiem, że nie jesteś ratownikiem medycznym, a anonimkiem, który wymyślił sobie historyjkę?

ZRM nie prowadzi "sztucznego oddychania". Po sprawdzeniu stanu przytomności, ocenie oddechu i zamonitorowaniu (dla twojej informacji - założenie elektrod od EKG, pulsoksymetru itd) udrażnia się drogi oddechowe. Przyrządowo, słońce. To może być rurka ustno-gardłowa, igel, intubacja, w ostateczności - konikopunkcja. Zależy od kontekstu. W przypadku zatrzymania krążenia zespół najpewniej zdecydowałby się na zaintubowanie, potem mógłby poszkodowanego wentylować za pomocą worka samorozprężalnego (wygoogluj sobie).

Aaaa, no tak, zapomniałabym... Po udrożnieniu dróg oddechowych i zamonitorowaniu, w zależności od rytmu serca, podejmuje się albo decyzję o defibrylacji, albo pakuje od razu leki. Wentylacja jest kwestią drugo-, a nawet trzeciorzędową, zwłaszcza gdy w ZRM jest tylko dwóch ratowników. I gdyby było was dwóch, jeden zacząłby od uciskania klatki - bo to jest priorytet - drugi udroznilby drogi oddechowe, a potem zakładałby EKG i leciał z lekami. Nawet przy trzyosobowej obsadzie, która się juz niemal nie zdarza, podział zadań pozwoliłby na jednoczesne - udrożnienie d.o., założenie EKG, zrobienie dostępu dożylnego, masowanie serca. Chyba zeby użyć Lucasa do mechanicznej kompresji, wtedy byłoby trochę łatwiej. Ale na rany Chrystusa, olać sztuczne oddychanie.

Jeśli następnym razem będziesz chciał anonimowo udawać medyka, doszkol się chociaż z podstawowych algorytmów.

Dziękuję, skończyłam.

przepisnabigos

Czekałem na taki komentarz.
Dobrze, że są ludzie, którzy mają trochę wiedzy i prostują tu te bzdury.. Reszta będzie łykać czyjeś wymysły.

Heparyna

przepisnabigos i jeszcze będą piać z zachwytu, jaki to nie jest wspaniały i wartościowy XD

ohlala Odpowiedz

Ale co mamy pisać? Że dobrze postąpiłeś? :) Jesteś tylko człowiekiem, toczyła się w Tobie wewnętrzna walka i wygrała dobra strona. Nic, tylko gratulować. Nie wiem, czy ratowałabym osobę, która zjebała mi życie (tzn. zadzwoniłabym po pogotowie, ale czy zrobiłabym sztuczne oddychanie? Nie wiem).

Anonimowane

Ale ten człowiek jest ratownikiem medycznym na dyżurze. Jakby zaprzestał sztucznego oddychania to groziłoby mu dyscyplinarka/ więzienie. To nie tak jak Ty decydująca czy wykonasz RKO czy nie.

Eldingar

Anonimowane nie, ten człowiek NIE JEST ratownikiem medycznym, bo widać, że ewidentnie nie ma pojęcia o ratowniczych procedurach, co już zaznaczyłam w innym komentarzu.

ohlala

@Anonimowane

No może i by mu groziło, ale prawda jest taka, że mimo wszystko mógł podjąć taką decyzję.

Agatulka Odpowiedz

Ale to by się nie powiodło bo raczej są inne osoby obok Ciebie i nie da się udawać.

ifikles Odpowiedz

Ale zanim odzyska to mu się przypomnij. Tylko bez duszenia.

Przynajmniej Odpowiedz

To się nie liczy jako zemsta, bo on nawet o tym nie wiedział i nie wie.

Uzytkownik404

A gdzie tu ktoś napisał, że to zemsta? On uratował ten człowiekowi życie, to chyba przeciwieństwo zemsty...? A satysfakcja wzięła się z uczucia władzy nad tym życiem, a nie z żadnej zemsty. Jprd, żeby takie rzeczy trzeba było tłumaczyć...

Bidford Odpowiedz

To zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Kiedy jego pogrzeb?

Dodaj anonimowe wyznanie