#Fx9Mx

Dziś moja mama miała urodziny. Składając jej życzenia, życzyłam m.in spełnienia marzeń, na co ona: "Ja już swoje spełniłam. Teraz walczę o twoje". Wzruszyło mnie to muszę przyznać...
JanekSnieg Odpowiedz

Dla mnie to nie urocze, tylko trochę toksyczne. Mam nadzieję, że nawet jak będę miała dzieci i wnuki dalej będę miała swoje ambicje, marzenia i plany...

JanekSnieg

Tylko że człowiek nie ma limitu marzeń, po spełnieniu których będzie szczęśliwy do śmierci. Jeżeli do niczego zupełnie już nie dążysz, nawet małych rzeczy, jak jakieś wypasione wakacje, remont, spełnienie się w wolontariacie, tylko uważasz że Twoje życie się właściwie skończyło, a liczy się dla Ciebie już tylko dorosłe dziecko, to wydaje mi sie to bardzo niezdrowe i dołujące.

mayme

@Trubadur
Jak już piszę, to się doczepię. Dziecka się nie posiada, ewentualnie można powiedzieć, że ma się dziecko, bo słowo mieć ma szersze znaczenie niż posiadać. Dziecko to nie przedmiot, nie można go posiąść (właściwie można, traktować jak niewolnika, albo mieć i nie zwracać na nie uwagi, ale to bardzo słabe)

@tatacorki
Po części się zgodzę, warto inwestować w swoje dziecko, ale 50 letnia kobieta ma bardzo podobne szanse na wynalezienie lekarstwa. Trochę mniejsze, bo ma trochę mniej czasu zazwyczaj, ale wciąż nie jest to wielka różnica. Wszystko zależy od predyspozycji danej osoby i pracy jaką w to wkłada (chodzi o szanse, bo oczywiście życie nie zawsze działa tak, jak byśmy chcieli). Najlepiej, to przekazać dziecku swoje doświadczenie życiowe, to wszystko co może mu pomóc, a kiedy dorośnie pozwolić mu żyć swoim życiem, bo może się okazać, że jak nie każemy mu ciągle szukać leku na cukrzycę, to znajdzie superskuteczny lek na nowotwór, a my za jakiś czas ten lek na cukrzycę też znajdziemy. Oczywiście to przenośnia, tak jak podejrzewam że w twojej wypowiedzi, ale chodzi o to, że po 50 życie się nie kończy i wiele rzeczy jeszcze można zdziałać

Dragomir Odpowiedz

Ale już wiecie, że tworzycie z mamą odrębne organizmy i każdy ma własne życie?

Dragomir

Przeciwnie, bardzo się cieszyła. Ale też zawsze powtarzała, że jak sobie pościelę, tak się wyśpię.

kleksownik Odpowiedz

A mnie nie. W zasadzie to mam to w dupie. Taka historyjka kompletnie nie działa jako anonimowe wyznanie.

Fruktoza666 Odpowiedz

Wow. Super. Kogo to obchodzi?

SportToZdrowie Odpowiedz

Okropne. Toksyczna osoba.

Ibaiu05 Odpowiedz

Jeez, ludzie. Ja rozumiem ze na anonimowych czesto jest problem i drugie dno ale nie musimy szukać tego wszędzie. Ckliwa historia o tym ze matka chce pomóc dziecku spełniać marzenia, a sie doszukujecie złych intencji. Jasne, mogą być ALE nic wielkiego na to nie wskazuje. Poczekajcie moze na 2 czesc jak sie okaże ze macie racje czy cos, ale nie róbcie z czegos takiego sytuacji złej, ze złymi intencjami

Awruki Odpowiedz

A ja mam to w dvpsku

Dodaj anonimowe wyznanie