#FwbTL
Paluch stopy lewej, paluch stopy prawej.
Diagnoza: wrośnięty paznokieć. Metoda leczenia - tak zwane wycięcie. Wszystko OK.
Dzień 90. Wizyta druga.
Paluch stopy lewej, paluch stopy prawej.
Diagnoza: wrastające paznokcie. Metoda leczenia - tak zwane zrywanie.
3 dni później: zgubiłem lek przeciwbólowy.
4 dni później: boli, bo lek przestaje działać.
5 dni później: koniec wszystkiego przeciwbólowego z domowej apteczki. Ból nie do zniesienia. Decyzja - wyprawa do apteki, 1200 metrów. Uber (cud, że ktoś przyjął taki przejazd).
Apteka. Ubłagałem farmaceutę o wydanie leku na receptę, którą zgubiłem, nie wiem, czy przekonały go moje łzy, brak obuwia czy coś jeszcze innego. Dostaję lek, podwójna dawka od razu.
Do apteki wchodzi babcia z wnukiem.
Wnuk podbiegł do stojaka z czymś tam, po drodze stanął mi tuż obok palucha stopy lewej. Mini zawał. Babcia go goni, końcówka jej laski opiera się na mojej prawej stopie, dokładniej prawym paluchu...
Zesrałem się, straciłem przytomność.
Ocucił mnie aptekarz. Smród straszny. Spalony ze wstydu jakoś wyszedłem.
Potem musiałem jeszcze wrócić do tej apteki, donieść receptę na lek, który dostałem.
Minął rok.
Diagnoza - wrastające paznokcie palucha lewej i prawej stopy.
Bóg stworzył człowieka i widział, że był dobry...
Ta, zajebisty normalnie.
Tyle.
Kto w obecnym czasie nakazuje zrywanie paznokci? Przeciez naklada sie klamry i rynienki. Znajdz certyfikowany salon leczenia wrastajacych paznokci, nie pamietam nazwy klamr, ale musza miec certyfikat i tam sie udaj. Powinien byc w kazdym wiekszym miescie. Masakra.
Nie. A na pewno mniej niż wycinanie paznokcia. W pierwszym dniu po założeniu klamry czuć pewien dyskomfort, to wszystko.
Sam miałem klamrę na paznokciu. Pierwsze dni bolały normalnie ale potem było o wiele lepiej. Polecam po miesiącu rósł normalnie
Klamra nie pomoże jeżeli jest już ostry stan zapalny. Wtedy potrzebny jest dobry chirurg który wytnie część paznokcia i go wyprostuje tak aby nie wrastal w skórę.
Aby uniknąć czegoś takiego należy obcinać paznokcie rownolegle do podstawy ponieważ rośnie on prostopadle do cięcia
Proponuję także (chocby doraźnie) nauczyć się tamponować wrastajacy paznokiec, to takze przynosi swietne efekty, a najlepsze przynosi klamra + tamponowanie.
@doznudzenia to chyba nie pomoże, gdy jest stan zapalny i ropa. Dodatkowo nie wyobrażam sobie bólu przy zakładaniu. Ja przy znieczuleniu miejscowym miałam wycięte pół paznokcia - po odrośnięciu nigdy więcej nie miałam problemów.
Przy znieczuleniu wycinaja kawałek paznokcia z macierzem, wiec ten wycięty kawałek nie ma już możliwości odrośniecia
Ludzie, to zależy od wielu rzeczy. Miałam klamry, jeździłam do super specjalisty przez rok, wydałam chyba z 3k na leczenie. Ze względów finansowych zdecydowałam się na zabieg z akrylem (wyciągają wrośnięty paznokieć z palca, przytwierdzaja akryl aby paznokieć się nie zawinął). Nic nie dało, a 400 zł. W końcu decyzja-chirurg. Ból wycinania był niczym w porównaniu do codziennego bólu wzrastania. Przykro mi, paznokieć odrośl i dalej wzrasta. Wiec nie ma złotego środka. :(
Dużo lekarzy wysyła od razu do chiruga mówiąc że nie da sie tego wyleczyć i trzeba rwać paznokieć a to wcale nie prawda. Miałem duży stan zapalny i ropę, wizyta w dobrym salonie, założą klamrę ewentualnie będzie trzeba pić coś/ smarować na tą ropę i wyleczą.
Ała...
Po takim naciśnięciu na stopę bez buta to ja się nie dziwię, że się zesrałeś... Aua...
Idź do podologa. Leczy a nie bawi się w rzeznika.
podolog to nie lekarz
Istnieje ktoś taki jak podolog. On obejrzy paznokieć, dojdzie do przyczyny i dobierze odpowiednią terapię np klamrę. Możesz napisać do mnie z jakiego jesteś miasta to powiem ci gdzie się udac :)
Do podologa z tym idź. Wyszukaj sobie w sieci salon ( może to być nawet salon kosmetyczny z gabinetem podologa. Nie zrażaj się tym, często jak ktoś, a facet szczególnie, słyszy "salon kosmetyczny" to od razu lekceważy takie rozwiązanie. A szkoda ponieważ podolog to świetny fachowiec w pielęgnacji stóp. Nie tylko z zakresu estetyki ale też diagnostyki i leczenia chorob ) i umów się na wizytę. U chirurga będą ci zrywać paznokcie a podolog zrobi wszystko by bez tego pomóc.
O, przypomniała mi się historia z mojego życia. 15 lat, wycinany paznokieć. Lekarz znieczulił i rżnie. Ja wszystko obserwuję i chichoczę.
- Czego się śmieje?
- A bo pan dochtur mi grzebie w palcu skalpelem, a ja nic nie czuje.
- Byłbym ginekologiem, to grzebałbym Ci gdzie indziej.
Kurtyna.
Przeszłam przez to samo. Powracało do mnie przez 3 lata, mimo, że chirurg wciąż wycinał kawałek paznokcia. Najgorsze było to, że wtedy nawet znieczulenia zbytnio nie działały przez ostry stan zapalny. Raz poszłam do innego chirurga, to wyciął kawałek, nawet nie podając mi jakiegokolwiek znieczulenia. Myślę, że słyszeli mnie wtedy ludzie dwie ulice dalej. W końcu po tylu latach męki, dostałam skierowanie do szpitala. Tam wyszło na jaw, że mam gronkowca, którym najprawdopodobniej zarazilam się u chirurga. Na szczęście, pod narkozą, wycieli mi tam całkiem pół paznokcia, wyczyścili wszystko, dostałam masę kroplowek, ale od tamtej pory mam spokój z tym cholerstwem. Wiem jak bolesne wtedy jest, nawet zwykłe założenie butów, dlatego przez ten czas nosiłam 3 rozmiary większe.
Może obcinaj je zanim zdążą wrosnąć.
nie można wycinać samemu, bo bardziej wrastają
Rady typu obcinać inaczej wrzuciłbym do worka z chirurgiem i zrywaniem.
Podolog jest by to oceniać.