Ja i mój brat nigdy nie mieliśmy problemu z dziewczynami. Całkiem przystojni, z dobrego domu, części bywalcy siłowni i fani motoryzacji z dziada pradziada, dzięki czemu mamy w domowym garażu arsenał godny pozazdroszczenia. Gdy sypnęło się dobrą bajerą, na branie nie narzekaliśmy i często otaczaliśmy się pannami a'la jedna nocka i do widzenia. Dlatego zdziwiło mnie, kiedy mój brat nagle zaczął latać za pewną dziewczyną, która miała go całkowicie gdzieś. Ot, przeciętna, widziałem lepsze. Tydzień dało się przeżyć, ale kiedy trwało to kilka miesięcy, myślałem, że oszaleję. Chcąc nie chcąc, nieszczęsna panna została jego dziewczyną i tak to już mijał im niecały rok razem, gdzie to zawsze on się bardziej starał niż ona. Nigdy nie powiedziała mu, że go kocha.
Brat wypadł z drogi na motocyklu i niemalże wbił się w barierkę. Cały połamany, roślina. Jedyne czym może ruszyć to głowa. To był najgorszy czas w całym moim życiu. Kiedy wpadłem do szpitala w odwiedziny, zastałem go płaczącego. Gdy spytałem o co chodzi odpowiedział, że kazał dziewczynie odpuścić. Że nic z niego nie będzie, że zostanie kaleką, rośliną, a ona znajdzie sobie fajnego chłopaka, którego pokocha i będzie z nim szczęśliwa. Nie poszła. Została. Opiekowała się nim, aż stanął na nogi. Karmiła, myła. Kochała. A na każde "idź do domu" reagowała prostym "nie pier*ol".
No cóż. Aśka, witaj w rodzinie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Miłość można okazywać na milion różnych sposobów, niekoniecznie słowami :)
Zazwyczaj lepiej czynami niż słowami bo słowa to niejednokrotnie tylko słowa
Właśnie, dodatek, a nie sybstytut.
Ale zanim pójdę chciałbym powiedzieć ci, że...
Miłość to nie pluszowy miś...
Ani kwiaty...
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość
... kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość, to żaden film w żadnym kinie ani róże, ani całusy małe duże ale miłość, kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie je ku górze... Fajnie że jest tu więcej osób znających tą piosenkę 👍
Szacun dla Aśki
Każdy kocha jak potrafi
Cudowna dziewczyna ktora kocha pomimo wszystko. Gratuluje szwagierki ;)
Piszesz jakbyś miał wielki problem. Brat się zakochał. Może Ciebie też to kiedyś czeka.
Zdrowia dla brata :)
I pamiętaj że nie tylko słowa liczą się w życiu.
Dobrze sobie chłop wybrał.
wyznanie fajne.. Aśka spoko dziewczyna, brat się ogarnął (brawo dla niego za nie bycie dupkiem).. ale czemu od Ciebie bije jakąś taką złością, pogardą, niechęcią do tej biednej Aśki? chyba pokazała, że jest wartościowa i Twój braciszek dobrze trafił (każda z tych na "jedną" noc pewnie dawno by zwiała zamiast karmić, myć i kochać chłopa po poważnym wypadku).
Specjalnie tak zrobił, żeby nie spodziewać się zakończenia. Po końcówce widać ze zmienił o niej zdanie. Mi sie to właśnie podoba, nie owija w bawełnę, jasno dał do zrozumienia, ze jej nie lubił, a teraz zabłysnęła w jego oczach i tym gestem wyrobiła jego szacunek.
"Chcąc nie chcąc, nieszczęsna panna została jego dziewczyną", chyba jednak chciała z nim być, bo jakby nie chciała to by się nie zgodziła :) "Nigdy nie powiedziała mu, że go kocha." - mówić nie musiała, ale miłość pokazała czynem, co jest o wiele cenniejsze.
A może chodziło o "chcąc nie chcąc" autora? Bije w tym wyznaniu brakiem sympatii do dziewczyny.
Widocznie twoj brat ma więcej oleju w glowie niż ty. Myślałeś że całe życie wam tak upłynie na rwania lasek na jedna noc? zamiast być zły na dziewczynę powinieneś wziąć przykład z brata. A może tu zalatuje zazdrością?
Tylko że jego brat się zakochał, jak ma "brać z niego przykład"? Przecież nagle nie wybieramy sobie, że nagle widzimy jakąś osobę i się zakochujemy. Jego brat miał takie szczęście, że trafiło to na niego i to w wzajemnością, ale nie każdy ma takie szczęście, a szukanie pary na siłę, może jedynie przynieść rozczarowanie.
Nie zawsze trzeba mówić że się kocha. Ważniejsze są czyny, nie słowa ;)
"Nieszczęsna panna"... Pisze to cwaniak bujający się za hajs rodziców i wyrywający panienki na fury. Męska wersja ku*wy ;) całe szczęście, że twój brat się ogarnął, bo co do ciebie to nie ma nadziei.
1. Gość potem napisał, że "Witam w rodzinie, Asiu", pokazuje to, że rzeczywiście żywił coś w rodzaju antypatii do wybranki brata i szczerze o tym napisał swoimi słowami, ale dodał to, że jednak ją akceptuje.
2. Jak miałby on się niby ogarnąć? Coś takiego jak zakochanie nie przychodzi ze świadomej decyzji, jego brat miał szczęście się zakochać w wzajemnością, on widocznie potrzebuje więcej czasu, każdy jest inny.
3. Zamiast zauważyć te dobre szczegóły to dziwną sprawą jest to, że 1/2 komentarzy dotyczy tu zruganie brata, choć głównym elementem wyznania jest pokazanie uczucia jakimi żywią do siebie brat i jego dziewczyna. Szkoda że ludzie bardziej poczuwają się do plucia jadem, sam lepszy nie jestem rzecz jasna, ale staram się to w sobie dusić.